fot. Ukrinform/East News
fot. Ukrinform/East News

Lwów chce uczcić UPA i Szuchewycza. Kolejna kość niezgody z Polską

Redakcja Redakcja Ukraina Obserwuj temat Obserwuj notkę 80
Na Ukrainie pojawiła się kolejna inicjatywa, która może wywołać napięcia w relacjach z Polską. Komisja kultury Lwowskiej Rady Obwodowej zaproponowała, aby 2027 rok ogłosić Rokiem Romana Szuchewycza, Ołeha Olżycza oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Pomysł pojawia się zaledwie kilka tygodni po sporze wokół decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednemu z oddziałów nazwy nawiązującej do UPA.

We Lwowie chcą uczcić Romana Szuchewycza i UPA

Propozycję przedstawiono 6 lipca podczas posiedzenia komisji ds. kultury, polityki informacyjnej i promocji Lwowskiej Rady Obwodowej. Radni chcą, aby rok 2027 został oficjalnie poświęcony Romanowi Szuchewyczowi, Ołehowi Olżyczowi oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Powodem są przypadające w 2027 roku okrągłe rocznice. Minie wówczas 120 lat od urodzin Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza, a także 85 lat od powstania UPA.

Propozycja będzie teraz przedmiotem dalszych prac samorządu obwodu lwowskiego.

Kim był Roman Szuchewycz?

Roman Szuchewycz był od 1943 roku głównym dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii. W Polsce jest uznawany za jednego z głównych odpowiedzialnych za zbrodnie dokonane przez UPA na ludności polskiej podczas rzezi wołyńskiej i czystek etnicznych w Galicji Wschodniej. Takie stanowisko od lat prezentuje również Instytut Pamięci Narodowej.

Historycy przypominają także, że wcześniej Szuchewycz służył w formacjach współpracujących z III Rzeszą, m.in. w batalionie „Nachtigall” oraz policyjnym batalionie Schutzmannschaft.

Na zachodniej Ukrainie jego postać oceniana jest jednak inaczej. Dla części społeczeństwa pozostaje symbolem walki o niepodległość przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Ta zasadnicza różnica w interpretacji historii od wielu lat pozostaje jednym z najtrudniejszych punktów w relacjach polsko-ukraińskich.


Ołeh Olżycz także ma zostać patronem roku

Drugim patronem 2027 roku miałby zostać Ołeh Olżycz (Ołeh Kandyba) – poeta, archeolog i działacz Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).

Olżycz został aresztowany przez Niemców i zginął w 1944 roku w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Nie jest bezpośrednio wiązany z odpowiedzialnością za zbrodnie na Polakach w takim stopniu jak Szuchewycz. Jego działalność w OUN również pozostaje jednak przedmiotem sporów historycznych, ponieważ organizacja propagowała skrajny nacjonalizm, a część jej struktur była odpowiedzialna za działania wymierzone w ludność cywilną.

Kolejna kość niezgody między Polską a Ukrainą?

Podczas tego samego posiedzenia komisji dyskutowano również o relacjach polsko-ukraińskich w sferze pamięci historycznej. Przewodniczący komisji Światosław Szeremeta zaproponował utworzenie systemu przeciwdziałania dezinformacji oraz rozwijanie współpracy z polskimi miastami partnerskimi.

– Proponujemy również zwrócić się do obwodowej administracji wojskowej o opracowanie kompleksu działań mających na celu przeciwdziałanie dezinformacji, być może o utworzenie odpowiedniego centrum, w którym pracowaliby specjaliści od relacji polsko-ukraińskich – powiedział.

Komisja opowiedziała się także za zmianą nazwy Muzeum Historyczno-Krajoznawczego, które miałoby funkcjonować jako Muzeum Historii Galicji.

Spór o pamięć historyczną trwa od lat

Kwestia oceny działalności OUN i UPA od lat pozostaje jednym z najbardziej drażliwych tematów w relacjach Warszawy i Kijowa. W lipcu 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 polskich miejscowości na Wołyniu. W Polsce wydarzenia te są uznawane za ludobójstwo dokonane na ludności polskiej.

Temat ponownie wywołał napięcia na początku lipca, gdy prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednemu z ukraińskich oddziałów nazwę „Bohaterów UPA”. Decyzję skrytykowali m.in. premier Donald Tusk, wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Wkrótce potem prezydent Karol Nawrocki poinformował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ukraiński przywódca odesłał odznaczenie do Warszawy następnego dnia.

Nowa propozycja władz obwodu lwowskiego pokazuje, że mimo trwającej współpracy wojskowej i politycznej spory o pamięć historyczną pozostają jedną z największych przeszkód w relacjach polsko-ukraińskich. Dla Polski postać Romana Szuchewycza jest symbolem odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach, podczas gdy na części Ukrainy wciąż jest przedstawiany przede wszystkim jako bohater walki o niepodległość. Ta rozbieżność sprawia, że każda kolejna inicjatywa dotycząca UPA budzi w Warszawie szczególnie duże emocje.

rd

fot. Ukrinform/East News

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj80 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (80)

Inne tematy w dziale Polityka