Donald Trump i Recep Tayyip Erdogan w Ankarze
Donald Trump i Recep Tayyip Erdogan w Ankarze

Trump uderza w sojuszników. Grozi wycofaniem sił z Europy

Redakcja Redakcja NATO Obserwuj temat Obserwuj notkę 56
Początek szczytu NATO w tureckiej Ankarze rozpoczęły ostre słowa Donalda Trumpa, który w trakcie spotkania z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem zagroził całkowitym wycofaniem wojsk amerykańskich z Europy i ponownie poruszył kontrowersyjny temat zakupu Grenlandii. Poważnego kontekstu dodają też słowa Radosława Sikorskiego w CNN, który wprost przyznał, że "redukcje wojsk amerykańskich w Europie są nieuniknione".

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Stany Zjednoczone grożą całkowitym wycofaniem wojsk z Europy i ostre cięcia logistyczne.
  • Jakie argumenty o nielojalności wysunęła amerykańska delegacja w związku z konfliktem z Iranem.
  • Dlaczego powrócił temat przejęcia Grenlandii.
  • Co oznacza nagły zwrot w dwustronnych relacjach z Ankarą i zgoda na dostarczenie F-35 Turcji.

Brak wsparcia przeciwko Iranowi i ostre słowa Trumpa

Zgodnie z informacjami z Ankarzy, amerykański prezydent spotkał się z Erdoganem jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem obrad NATO. To właśnie w czasie tego spotkania miały paść oskarżenia, które ostatecznie zdefiniowały atmosferę całego pierwszego dnia szczytu NATO. Prezydent Trump stwierdził otwarcie, że jego obecność na szczycie sojuszu wynikała wyłącznie z osobistego zaproszenia wystosowanego przez tureckiego prezydenta.


Trump wykorzystał spotkanie do bezprecedensowych zarzutów i wyraził głębokie rozczarowanie postawą krajów paktu, które odmówiły mu wsparcia w trakcie konfliktu z Iranem. Trump potraktował odmowę pomocy jako rażący dowód na nielojalność partnerów wobec największego gwaranta światowego pokoju. Zniecierpliwiony postawą europejskich sojuszników, Trump nie wykluczył on możliwości całkowitego wycofania jednostek zza oceanu z Europy.

Pentagon planuje ostre cięcia. Koniec parasola ochronnego

Szczegóły zapowiadanej redukcji okazują się znacznie bardziej zaawansowane, niż początkowo zakładali eksperci wojskowi w europejskich stolicach. Amerykański Departament Obrony, kierowany przez Pete'a Hegsetha, przygotowuje kompleksowy, sześciomiesięczny przegląd strategiczny, który zakłada zmniejszenie zbrojnej obecności na Starym Kontynencie o jedną trzecią. Pentagonu uważa, że taka decyzja uwolniłby znaczące środki operacyjne niezbędne do militarnej i logistycznej rywalizacji z Pekinem. Planowane masowe wycofanie sprzętu oraz wojskowych miałoby objąć kluczowe bazy logistyczne, które dotychczas stanowiły fundament dla ochrony wschodniej flanki całego kontynentu.


Amerykańscy analitycy wojskowi mają przeliczyć koszty utrzymywania infrastruktury i docelowo przesunąć amerykańskie kontyngenty do baz zlokalizowanych w odległym rejonie Indo-Pacyfiku. Ten historyczny ruch oznaczałby kolosalną zmianę w światowym układzie sił, zmuszając dawnych europejskich partnerów do samodzielnego finansowania własnego bezpieczeństwa. O to właśnie od początku swojej drugiej kadencji namawia Trump.

Odwilż na linii z Turcją. F-35 i zniesienie sankcji

Na tle otwartej krytyki europejskich stolic, mocno kontrastował zaskakująco przyjazny ton zaprezentowany wobec tureckich gospodarzy. W kuluarach pojawiła się informacja o planach całkowitego zniesienia amerykańskich sankcji nałożonych na Ankarę po zakupie rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej S-400. To właśnie ten niefortunny kontrakt przez wiele lat skutecznie paraliżował wzajemne relacje wojskowe oraz skutkował niezwykle surowym embargiem. W ramach nowej, nieformalnej umowy Waszyngton zasygnalizował wstępną gotowość do sprzedaży innowacyjnych myśliwców F-35, co do niedawna uważano za dyplomatyczne science-fiction.


Grenlandia znów na celowniku Waszyngtonu

Trump ponownie powrócił do roszczeń USA wobec autonomicznej Grenlandii, a jego żądania zbiegły się w czasie z zarzutami o wojskową opieszałość państw skandynawskich. Prezydent Trump skrytykował duńskie władze za niepokojąco niskie nakłady budżetowe przeznaczane na wzmacnianie struktur wojskowych i infrastrukturalnych na Grenladnii. Według Trumpa, Dania zwyczajnie nie wspiera dostatecznie Grenlandii, dlatego to cenne geostrategicznie terytorium musi niebawem znaleźć się pod wyłączną administracją Białego Domu. Ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa na wodach dalekiej Północy opierają się na tajnych raportach Pentagonu alarmujących o wrogiej aktywności obcych mocarstw w strefie arktycznej.

Podczas oficjalnych przemówień wprost podkreślono, że wokół grenlandzkich wybrzeży notorycznie manewrują dziś rosyjskie oraz chińskie okręty, z którymi skromna duńska straż przybrzeżna sobie nie radzi. Całkowite przejęcie morskiej odpowiedzialności miałoby ułatwić Amerykanom wypchnięcie azjatyckiej konkurencji z przyszłościowych szlaków logistycznych otwierających się na biegunie.

Kuluarowe rozmowy o wojnie w Ukrainie

Zanim oficjalne kamery opuściły sale konferencyjną w Ankarze, Trump oświadczył, że przeprowadził zakulisowe rozmowy telefoniczne z prezydentami Rosji i Ukrainy w celu poznania ich stanowisk negocjacyjnych.

Red.

Fot. Donald Trump i Recep Tayyip Erdogan w Ankarze/East News 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj56 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (56)

Inne tematy w dziale Polityka