Upadek Zondacrypto nie zwalnia z obowiązku przed fiskusem. Tysiące inwestorów ma problem

Redakcja Redakcja Kryptowaluta Obserwuj temat Obserwuj notkę 10
Tysiące inwestorów kryptowalutowych mogą mieć problem z fiskusem. Obowiązek złożenia PIT-38 mógł powstać nawet bez sprzedaży kryptowalut, a brak dostępu do historii transakcji dodatkowo komplikuje sytuację podatników.

Z artykułu dowiesz się: 

  • Obowiązek złożenia PIT-38 mógł powstać już przy samym zakupie kryptowalut
  • Brak deklaracji może oznaczać ryzyko odpowiedzialności karno-skarbowej
  • Niedostępność Zondacrypto utrudnia odzyskanie historii transakcji
  • Eksperci radzą unikać wpisywania do deklaracji danych "na oko”

Tysiące osób dopiero teraz odkrywają, że obowiązek złożenia PIT-38 mógł powstać nawet wtedy, gdy nigdy nie sprzedały swoich kryptowalut. Problem komplikuje fakt, że bez dostępu do historii transakcji wielu podatników nie jest dziś w stanie prawidłowo wykazać przychodów ani kosztów ich uzyskania.  


PIT-38 trzeba było złożyć nawet bez sprzedaży kryptowalut

Wielu inwestorów przez lata funkcjonowało w przekonaniu, że obowiązek podatkowy przy kryptowalutach powstaje dopiero w momencie sprzedaży cyfrowych aktywów i osiągnięcia realnego zysku. Tymczasem polskie przepisy przewidują znacznie szerszy obowiązek raportowania. Zdaniem Tomasza Prokurata, partnera w Kancelarii Litigato, dla części inwestorów może to oznaczać realne ryzyko odpowiedzialności karno-skarbowej.

– W praktyce PIT-38 powinien zostać złożony za każdy rok, w którym podatnik poniósł wydatki na nabycie kryptowalut – nawet jeśli nie sprzedał ani jednej jednostki krypto i nie osiągnął żadnego przychodu – wyjaśnia Tomasz Prokurat, partner w Kancelarii Litigato.

Jak podkreśla ekspert, brak złożenia deklaracji może zostać potraktowany jako wykroczenie skarbowe, a w określonych sytuacjach nawet jako przestępstwo skarbowe. Problem może dotyczyć dziesiątek tysięcy podatników, którzy dopiero teraz uświadamiają sobie, że przez lata mogli nie realizować obowiązków podatkowych związanych z obrotem kryptowalutami. 

Upadek Zondacrypto utrudnia rozliczenie podatku

Wielu inwestorów chciałoby dziś złożyć zaległe deklaracje wraz z tzw. czynnym żalem, czyli mechanizmem pozwalającym uniknąć odpowiedzialności karno-skarbowej, jeśli podatnik sam ujawni nieprawidłowości przed rozpoczęciem czynności sprawdzających lub kontroli przez urząd skarbowy. Problem polega jednak na tym, że w przypadku kryptowalut kluczowe znaczenie ma prawidłowe wykazanie kosztów uzyskania przychodu. Do tego niezbędna jest historia transakcji.

Od 23 kwietnia 2026 r. platforma Zondacrypto pozostaje niedostępna dla użytkowników. Dla wielu osób oznacza to brak dostępu do wyciągów i historii operacji, bez których bardzo trudno odtworzyć dane potrzebne do rozliczeń podatkowych. Ekspert podkreśla jednocześnie, że w takiej sytuacji podatnicy nie powinni podejmować pochopnych działań.

– Nie wolno wpisywać do deklaracji danych ustalonych „na oko” albo opartych wyłącznie na przypuszczeniach. Złożenie deklaracji z fikcyjnymi lub nierzetelnymi kwotami kosztów lub przychodów może samo w sobie rodzić ryzyko odpowiedzialności karno-skarbowej – ostrzega Tomasz Prokurat.

Nie oznacza to jednak, że podatnik pozostaje całkowicie bezradny. Jak zaznacza ekspert, warto korzystać ze wszystkich dostępnych alternatywnych źródeł potwierdzających historię inwestycji, takich jak wyciągi bankowe, potwierdzenia przelewów na giełdę, wiadomości e-mail dokumentujące transakcje czy dane zewnętrznych narzędzi służących do śledzenia portfeli kryptowalutowych.

Istotne może być również odpowiednie sformułowanie samego czynnego żalu. – Możliwe jest złożenie czynnego żalu z wyraźnym wskazaniem, że dane pozostają niepełne z uwagi na brak dostępu do dokumentacji wynikający z niedostępności systemu giełdy. To oczywiście nie eliminuje całkowicie ryzyka, ale pozwala budować argumentację opartą na dobrej wierze podatnika – tłumaczy ekspert.  


Bierność wobec fiskusa jest najgorsza 

Jak podkreśla Tomasz Prokurat, najgorszym rozwiązaniem pozostaje całkowita bierność. – Im dłużej podatnik czeka, tym większe ryzyko, że organ podatkowy sam rozpocznie czynności. W takiej sytuacji czynny żal może okazać się już nieskuteczny – zaznacza.

Zdaniem eksperta sprawa Zondacrypto może stać się ważnym sygnałem ostrzegawczym dla całego rynku kryptowalut. – Pokazuje bowiem, że problemem nie jest wyłącznie bezpieczeństwo środków przechowywanych na giełdzie, ale również właściwe dokumentowanie historii transakcji i archiwizowanie danych potrzebnych do rozliczeń podatkowych. W praktyce to właśnie brak dokumentacji może dziś okazać się dla wielu inwestorów najbardziej kosztownym elementem całej sprawy – podsumowuje Tomasz Prokurat.   


Fot. East News/zdj. ilustracyjne

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Gospodarka