Afera Zonda Krypto - Independent Trader
Afera Zonda Krypto - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
614
BLOG

Afera Zonda Crypto – analiza faktów. Dlaczego tysiące klientów czeka na pieniądze?

Independent Trader Independent Trader Kryptowaluta Obserwuj temat Obserwuj notkę 2
W ostatnich dniach media obiegły szokujące nagłówki na temat najpopularniejszej w Polsce giełdy kryptowalut Zonda Crypto. Od kilku tygodni klienci nieustannie odświeżają stronę w oczekiwaniu na wypłatę środków w Bitcoinie i Ethereum. Padają oskarżenia o oszustwo i rozważane są zbiorowe pozwy. Jednocześnie politycy partii rządzącej twierdzą, że źródłem problemu jest prezydenckie weto ustawy kryptowalutowej. Gdzie więc leży prawda? Czy to początek końca Zondy, klasyczny exit scam, czy tylko tymczasowe „problemy techniczne”, jak przekonuje prezes? Czas na chłodną analizę.

O co chodzi w aferze Zonda Crypto? Analiza faktów

Zacznijmy od przedstawienia kilku kluczowych informacji, aby uzmysłowić sobie skalę problemu. W normalnej sytuacji czas oczekiwania na wypłatę środków z giełdy wynosi maksymalnie kilkadziesiąt minut. Obecnie klienci Zondy czekają na pieniądze od kilku dni do prawie dwóch tygodni. Najpierw problem dotyczył tylko Bitcoina, później również Ethereum. Jednocześnie rynek nie ufa Zondzie do tego stopnia, że BTC notowany na tej giełdzie jest o około 20% tańszy niż na szerokim rynku. Ludzie masowo chcą wypłacać środki, ponieważ na giełdach kryptowalutowych nie ma gwarancji bezpieczeństwa zgromadzonych pieniędzy do pewnej kwoty, tak jak to ma miejsce na tradycyjnym rynku.

W tym momencie warto oddzielić fakty od mitów. Wbrew niektórym opiniom, środki są rzeczywiście wypłacane klientom i nie ma mowy o ich zamrożeniu (przynajmniej na ten moment). Problemem jest fakt, że wypłaty dokonywane są z bardzo dużym opóźnieniem. Dlaczego tak się dzieje?

Od dwóch dni Zonda publikuje informacje o wypłaconych środkach. Źródło: X.com

Od dwóch dni Zonda publikuje informacje o wypłaconych środkach. Źródło: X.com

Według prezesa Przemysława Krala winowajcą jest nowy, zaawansowany proces AML (przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy). System zaczął kierować dużą część wypłat na tryb manualny, co sprawia, że to pracownicy muszą je ręcznie zatwierdzać, stąd opóźnienia. Czy rzeczywiście tak jest? Możliwe, że tak, jednak nie wyjaśnia to wszystkich wątpliwości.

Jak działają giełdy krypto? Wyjaśnienie cold wallet i hot wallet

Po pierwsze, płynność Zondy została znacząco naruszona. Gdyby chodziło tylko o tempo wypłat, nie widzielibyśmy niemal całkowitego wyczyszczenia tzw. hot walletu. Co to takiego? Hot wallet to portfel giełdy podłączony non-stop do Internetu. Działa jak kasa w okienku banku – stąd realizowane są szybkie wypłaty klientów. Trzyma się w nim tylko tyle, ile potrzeba na bieżąco. Z publicznej analizy firmy Recoveris wynika, że jeszcze w sierpniu 2024 roku stan tego portfela wynosił 55,7 BTC. W marcu tego roku było to już zaledwie 0,18 BTC, a 1 kwietnia tylko 0,086 BTC.

Po drugie, w tym samym okresie (grudzień 2025 – kwiecień 2026) Zonda dokonała 511 transferów aktywów o łącznej wartości ponad 76 mln zł na pojedynczy adres depozytowy na giełdzie Kraken. Ten fakt dodatkowo pogłębia wątpliwości – zamiast doładowywać własny hot wallet, by przyspieszyć wypłaty dla klientów, giełda realizowała bardzo duże operacje wychodzące. Widzimy zatem problemy z zarządzaniem płynnością, które Zonda określa jednak jako umyślną strategię. Czy zatem oznacza to, że zabrakło pieniędzy na wypłaty?

Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. Teoretycznie każda giełda krypto ma jeszcze tzw. cold wallet, który jest całkowicie odcięty od Internetu. Tam leży ponad 90% środków klientów. Problem polega na tym, że bezpieczne przeniesienie środków z cold walletu do hot walletu zajmuje sporo czasu. Jeśli 1 kwietnia na bieżące wypłaty Zonda miała tylko 0,086 BTC, to nie powinny nas dziwić opóźnienia. Już na tym etapie powinna się nam zapalić lampka alarmowa: co sprawiło, że giełda ta tak bardzo ograniczyła swoją płynność w krótkim czasie?

Kryzys zaufania do Zonda Crypto

Oczekiwaną praktyką jest podawanie przez tego typu podmioty tzw. Proof of Reserves, czyli wskazania, gdzie rzeczywiście znajdują się środki klientów. Robią to wszystkie szanowane giełdy, takie jak Binance, Kucoin, czy Kraken. Publikują je z adresami i audytem (często wraz ze specjalnym podpisem kryptograficznym). To stało się rynkowym minimum zaufania od 2022 roku i upadku giełdy FTX. Tymczasem Przemysław Kral twierdzi, że publikowanie adresów cold walletów to poddawanie się medialnej presji i ujawnianie wrażliwych danych operacyjnych.

Prezes mógłby uciąć wszystkie medialne spekulacje jednym postem na platformie X. Zamiast tego opublikował oświadczenie, w którym stwierdził, że „Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem” oraz że na 1 kwietnia rezerwy w samym Bitcoinie wynosiły ponad 4500 BTC, zapewniając pełne pokrycie zobowiązań. Zapowiedział też powrót do normalnego czasu wypłat (maks. 48 godzin) w okolicach 12 kwietnia. Jednocześnie zapowiedział kroki prawne wobec mediów publikujących analizę Recoveris. Zonda postanowiła więc unikać pełnej transparentności, mimo iż jest to dziś standardem wśród poważanych giełd krypto.

Kontrowersyjna przeszłość ludzi stojących za Zonda Crypto

Niechęć do ujawniania rezerw to kolejny element wpisujący się w szerszy obraz Zondy jako podmiotu, co do którego można mieć ograniczone zaufanie. Sama jej historia budzi wątpliwości. Założyciel giełdy BitBay (która później stała się Zondą Crypto), Sylwester Suszek, zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach 10 marca 2022 roku. Ostatni raz widziano go na spotkaniu biznesowym w bazie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. (głównego podejrzanego w sprawie mafii paliwowej). Do dziś nie odnaleziono ciała ani nie wyjaśniono losu Suszka.

na zdjęciu Sylwester Suszek. Źródło: BeInCrypto

na zdjęciu Sylwester Suszek. Źródło: BeInCrypto

W 2020 roku dziennikarze programu telewizyjnego „Superwizjer” ujawnili, że kapitał początkowy na uruchomienie giełdy w 2014 roku mógł pochodzić z wyłudzeń podatku VAT i działalności mafii paliwowej.

Wśród udziałowców i wiceprezesów BitBay byli ludzie z kryminalną przeszłością – jeden z nich był wcześniej skazany na 18 lat więzienia za współudział w zabójstwie. Reportaż sugerował powiązania giełdy z praniem pieniędzy, sutenerstwem i zorganizowaną przestępczością, a autorom oferowano 1 mln zł łapówki za wycofanie materiału. Po emisji reportażu założyciel wycofał się z zarządu, a giełda przeszła rebranding na Zonda i przeniosła się do Estonii.

W kontekście obecnych trudności przy wypłatach oraz braku publicznego potwierdzenia rezerw, kontrowersyjna przeszłość Zondy rodzi pytania, czy firma w pełni odcięła się od dawnych problemów.

Problemy Zonda Crypto pretekstem do bezsensownej wojny politycznej

Sprawa nabrała poważnego rozgłosu nie tylko z powodu realnych problemów z terminowym wypłacaniem środków klientom, ale przede wszystkim z powodu wykorzystania jej jako przedmiotu plemiennej walki politycznej. Po pierwszych publikacjach na ten temat Prokurator Generalny Waldemar Żurek ogłosił, że prokuratura włącza tę sprawę do śledztwa w sprawie zaginięcia Suszka. Następnie Donald Tusk publicznie zaczął łączyć sprawę z prawicą (przelewy od Krala na rzecz Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera), a później oskarżył prezydenta Nawrockiego i opozycję o przyczynienie się do problemów klientów Zondy poprzez zablokowanie ustawy o kryptowalutach.

W tym miejscu nie będę się jednak zagłębiał w kulisy politycznych batalii, gdyż sprawa jest bardzo prosta. Wszystko, co słyszymy na ten temat od polityków, jest tylko teatrem, mającym na celu po raz kolejny nas podzielić. Zonda Crypto jest zarejestrowana w Estonii, więc ani polski KNF, ani tym bardziej polskie prawo nie mają żadnego wpływu na jej działalność. Wejście w życie polskiej implementacji MiCA (rozporządzenie UE w sprawie rynku kryptoaktywów) nie zmieniłoby w tej sprawie absolutnie nic. Natomiast to, którym fundacjom Kral przelewał środki, nie ma żadnego znaczenia, poza próbą połączenia Zondy z konkretną grupą polityczną.


Czytaj dalej: Independent Trader - Rynki, inwestycje i finanse


Jak inwestować na giełdzie? Darmowe poradniki inwestycyjne


Autor: Paweł Śmietana

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka