Rezygnacje w radzie nadzorczej BB Trade Estonia OÜ
Wspólne oświadczenie opublikowali Veronika Tugo, Guido Buehler oraz Giorgi Dzhaniashvili. W nim napisali, że każdy członek zarządu podjął decyzję o rezygnacji indywidualnie, po analizie dostępnych informacji. O eskalującej sytuacji dowiedzieli się dopiero z mediów, a nie z oficjalnych kanałów komunikacji. W oświadczeniu wskazali również na "istotne rozbieżności” między wcześniejszymi informacjami przekazywanymi radzie nadzorczej a rzeczywistą sytuacją operacyjną spółki.
Byli już członkowie rady nadzorczej argumentują, że skuteczny nadzór korporacyjny wymaga transparentności, terminowej komunikacji i wzajemnego zaufania. Ich zdaniem te fundamenty zostały poważnie naruszone. Zwrócili ponadto uwagę, że w strukturze, gdzie własność i zarządzanie są skoncentrowane w jednej osobie, dostęp do rzetelnych informacji ma ogromne znaczenie. Tymczasem w obecnej sytuacji dalsze pełnienie funkcji było niemożliwe. Rezygnacja ma - jak piszą - umożliwić niezależne i przejrzyste wyjaśnienie sytuacji.
Problemy Zondacrypto - zablokowane wypłaty i brak płynności finansowej
Kryzys wokół Zondacrypto narasta od początku kwietnia, kiedy media - w tym money.pl i Wirtualna Polska - poinformowały o możliwych problemach z płynnością. Według dziennikarzy, rezerwy bitcoinów giełdy miały spaść nawet o 99 proc., a użytkownicy masowo zgłaszają trudności z wypłatą środków. Informują o tym publicznie m.in. na platformie X. Do sprawy odniósł się prezes Zondacrypto Przemysław Kral, który zapewnił, że platforma pozostaje stabilna i wypłacalna, a publikacje medialne określił jako nieprawdziwe.
Dodatkowe pytania wzbudza kwestia portfela zawierającego około 4,5 tys. bitcoinów - o wartości przekraczającej 300 mln dolarów. Jak przekonywał Kral, dostęp do kluczy ma Sylwester Suszek – założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Problem w tym, że Suszek zaginął w marcu 2022 roku, a jego los do dziś pozostaje niewyjaśniony.
Śledztwo prokuratury i możliwe straty klientów krypto
Sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Katowicach, która prowadzi śledztwo w kierunku możliwego oszustwa na szkodę klientów. Według ustaleń śledczych straty mogą wynosić co najmniej 350 mln zł, a liczba poszkodowanych może sięgać nawet 30 tys. osób.
Do sprawy odniósł się także Donald Tusk, który wskazał w Sejmie, że brak odpowiednich regulacji rynku kryptoaktywów może prowadzić do bankructwa i piramid finansowych. Premier zasugerował również, powołując się na informacje służb, że rozwój giełdy mógł być powiązany z finansowaniem ze strony rosyjskiej przestępczości zorganizowanej. Oskarżył na koniec prawicę o to, że współpracuje z Zondacrypto, która ma powiązania ze wschodnią mafią.
Fot. Zondacrypto/PAP arch.
Red.








Komentarze
Pokaż komentarze (19)