Brutalna śmierć młodego Polaka i interwencja służb od kilku dni wywołuje ogromne emocje w Wielkiej Brytanii. Szok wzbudziło opublikowane nagranie z policyjnej interwencji, na którym słychać, jak Henry Nowak wielokrotnie informuje funkcjonariuszy, że nie może oddychać.
Starcia z policją i zamieszki w Southampton
Jak relacjonuje brytyjski dziennik "The Guardian”, setki demonstrantów zgromadziły się przed komisariatem policji w Southampton. Uczestnicy protestu przynieśli transparenty obwiniające funkcjonariuszy za śmierć nastolatka oraz skandowali hasła wymierzone w policję.
Następnie tłum ruszył w kierunku ulicy, przy której mieszka rodzina skazanego za zabójstwo Vickruma Digwy. Gdy demonstranci próbowali dostać się w pobliże domu, policja zablokowała przejście. W kierunku funkcjonariuszy poleciały butelki, puszki, kamienie i kosze na śmieci. Policjanci użyli tarcz ochronnych, aby powstrzymać napierający tłum. Nad miejscem zdarzeń przez długi czas krążył policyjny śmigłowiec.
Do incydentów doszło również w pobliżu komisariatu w dzielnicy Portswood, gdzie uczestnicy protestu obrzucali radiowozy szklanymi butelkami.
Śmierć Nowaka wywołała debatę o działaniach policji
W centrum protestów znalazły się zarzuty dotyczące sposobu, w jaki funkcjonariusze potraktowali Henry'ego Nowaka po ataku nożownika. 18-letni student został śmiertelnie raniony nożem. Mimo tego, jak wynika z nagrania opublikowanego przez media, policjanci początkowo skupili się na podejrzeniu go o napaść. Nastolatek został skuty kajdankami, choć wielokrotnie informował, że został dźgnięty nożem i nie może oddychać.
Nagranie z kamer policyjnych, którego fragmenty opisało BBC, pokazuje rozmowę funkcjonariuszy zarówno z Henrym Nowakiem, jak i z Vickrumem Digwą. Policjanci mieli początkowo przyjąć wersję przedstawioną przez sprawcę, który twierdził, że został zaatakowany przez Polaka. W pewnym momencie jeden z funkcjonariuszy miał odpowiedzieć na słowa Henry'ego o ugodzeniu nożem stwierdzeniem: "Nie sądzę, kolego”. W kolejnych minutach młody Polak jeszcze kilkukrotnie powtarzał, że nie może oddychać.
Oskarżenia o rasizm
W demonstracji w Southampton uczestniczyli również przedstawiciele brytyjskich środowisk prawicowych. Tommy Robinson oskarżył policję z Hampshire o rasizm instytucjonalny. Jego zdaniem funkcjonariusze potraktowali ofiarę inaczej niż sprawcę zdarzenia. Robinson twierdził, że Henry Nowak został zakuty w kajdanki mimo ciężkich obrażeń, podczas gdy uzbrojony napastnik nie został potraktowany w podobny sposób.
Podobne zarzuty formułował lider UKIP Nick Tenconi. Według niego policjanci skupili się na ściganiu rzekomego sprawcy, zamiast ratować życie rannego nastolatka.
Organizatorzy protestu podkreślali, że ich celem jest wyjaśnienie działań policji oraz pociągnięcie odpowiedzialnych osób do odpowiedzialności.
Ojciec Henry'ego Nowaka apeluje o spokój
Po skazaniu Vickruma Digwy głos publicznie zabrał ojciec ofiary, Mark Nowak. Mężczyzna skrytykował sposób, w jaki jego syn został potraktowany przez funkcjonariuszy. Ale przy tym zaapelował, aby tragedia nie była wykorzystywana do pogłębiania społecznych podziałów.
– Nie chcemy, aby jego śmierć została wykorzystana do tworzenia dalszych podziałów, nienawiści czy napięć – komentował. Dodał, iż zależy mu przede wszystkim na tym, aby śmierć jego syna doprowadziła do poprawy bezpieczeństwa na ulicach i wyciągnięcia odpowiednich wniosków przez służby.
Keir Starmer w szoku
Do sprawy odniósł się również premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer. Po obejrzeniu nagrania z interwencji policyjnej przyznał, że materiał był dla niego "wstrząsający”. Szef brytyjskiego rządu zapowiedział szczegółowe wyjaśnienie działań funkcjonariuszy. Według Starmera kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy fałszywe oskarżenia o rasizm, kierowane wobec Henry'ego Nowaka przez sprawcę, mogły wpłynąć na decyzje policjantów na miejscu zdarzenia.
Również brytyjska minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood potępiła zamieszki w Southampton. Oświadczyła ona, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przemocy i zapowiedziała konsekwencje prawne wobec osób odpowiedzialnych za ataki na funkcjonariuszy.
Fot. Zamieszki w Southampton z 2 czerwca/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (36)