Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego najtańsza oferta w największym przetargu kolejowym w historii Polski została odrzucona z powodu kary administracyjnej wartości 15 tys. zł.
- Jak trzykrotna zmiana wykonawcy doprowadziła do sytuacji, w której umowa może być droższa o 650 mln zł od pierwotnie wybranej oferty.
- Co oznacza rozprawa Sądu Okręgowego w Warszawie zaplanowana na 19 czerwca i dlaczego termin podpisania umowy ma kluczowe znaczenie.
- Dlaczego ta sprawa dotyczy nie tylko Rail Baltica, ale wszystkich wielkich inwestycji publicznych, które Polska planuje w najbliższych latach.
Rail Baltica Białystok–Ełk
To miała być historią o budowie jednej z najważniejszych linii kolejowych w Europie, łączącej państwa bałtyckie z resztą Unii Europejskiej. 30 czerwca 2026 roku minie rok od publikacji ogłoszenia o zamówieniu. Przez ten czas zamawiający trzykrotnie wybierał wykonawcę, sprawa trzykrotnie trafiała do Krajowej Izby Odwoławczej, a kolejne decyzje przesunęły ciężar sporu z pytania o to, kto zbuduje linię, na pytanie znacznie poważniejsze: czy polski system zamówień publicznych potrafi chronić interes państwa, gdy skutki proceduralnych rozstrzygnięć są liczone w setkach milionów złotych.
W listopadzie 2025 roku PKP PLK wybrały jako najkorzystniejszą ofertę konsorcjum MIRBUD i TORPOL o wartości niespełna 4,5 mld zł. Była to najtańsza oferta w postępowaniu. Spór nie dotyczył braku potencjału technicznego, referencji ani zdolności do wykonania inwestycji. Pierwotni zwycięzcy dysponują doświadczeniem przy dużych projektach budowlanych i kolejowych. Osią całej sprawy stała się administracyjna kara środowiskowa w wysokości 15 tys. zł, która zdaniem KIO powinna zostać ujawniona w toku postępowania.
Piętnaście tysięcy złotych przy inwestycji wartej blisko 5 mld zł. Ten rozdźwięk jest sednem całej sprawy i punktem, od którego uruchomiła się sekwencja zdarzeń zakończona różnicą dziewięciokrotnie wyższą niż cały roczny budżet niejednej polskiej gminy.
Po odwołaniu złożonym przez konkurencję KIO nakazała odrzucenie najtańszej oferty. Zamawiający wskazał wówczas ofertę konsorcjum Budimex i PORR, droższą o ponad 400 mln zł. Także ten wybór został zakwestionowany. W marcu KIO nakazała jego unieważnienie i ponowne badanie ofert. PKP PLK po raz trzeci wskazały wykonawcę. 1 czerwca KIO odrzuciła odwołania dotyczące tego trzeciego wyboru, otwierając zamawiającemu drogę do podpisania umowy droższej od najtańszej oferty o około 650 mln zł.
"Sądny 19 czerwca"
Na sprawę nakłada się istotny element prawny. W maju Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dotyczące tej samej administracyjnej kary środowiskowej w wysokości 15 tys. zł i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Okoliczność, która uruchomiła całą sekwencję zdarzeń w przetargu, sama pozostaje więc przedmiotem sporu prawnego.
19 czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie zajmie się skargami dotyczącymi rozstrzygnięcia, które doprowadziło do wykluczenia konsorcjum MIRBUD i TORPOL. Sąd nie będzie wybierał wykonawcy inwestycji, ale oceni zasadność decyzji KIO, która uruchomiła całą późniejszą sekwencję: od odrzucenia najtańszej oferty, przez kolejne wybory, po obecną możliwość podpisania umowy droższej o 650 mln zł.
PKP PLK odpowiedziały na pytania Salon24 jeszcze przed publikacją materiału. Z odpowiedzi biura prasowego spółki wynika, że umowa nie zostanie podpisana przed przeprowadzeniem obligatoryjnej kontroli Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. "Przed zawarciem umowy musi zostać przeprowadzona obligatoryjna kontrola Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych" - napisało biuro prasowe PKP PLK. Spółka potwierdziła, że do Sądu Okręgowego wpłynęły skargi dotyczące przebiegu postępowania i zadeklarowała, że "będzie postępowała zgodnie z postanowieniami organów odpowiedzialnych za proces odwoławczy w postępowaniach prowadzonych w reżimie zamówień publicznych".
Ta odpowiedź zmienia jeden z kluczowych elementów sprawy. Procedura kontrolna Prezesa UZP przy zamówieniach tej skali wymaga czasu, co oznacza, że podpisanie umowy przed rozprawą 19 czerwca jest proceduralnie mało prawdopodobne. Jednocześnie deklaracja podporządkowania się rozstrzygnięciom organów odwoławczych oznacza, że korzystny dla MIRBUD i TORPOL wyrok sądu mógłby zmienić dalszy bieg sprawy. PKP PLK nie odpowiedziały natomiast na pytania o analizę skutków finansowych, orzeczenie NSA ani przegląd procedur przetargowych.
Pytanie o proporcjonalność
Zamówienia publiczne muszą opierać się na rygorze formalnym. Procedury chronią przejrzystość, konkurencję i równe traktowanie uczestników rynku. Bez nich duże inwestycje publiczne szybko stałyby się polem uznaniowości. Tyle że formalizm nie może być oderwany od skutków. Zwłaszcza wtedy, gdy różnica między decyzjami proceduralnymi przekłada się na kwoty, za które można sfinansować setki inwestycji społecznych.
W centrum tej sprawy stoi zasada proporcjonalności. Przy przetargu wartym miliardy złotych przestaje ona być dyskusją prawników, a staje się pytaniem o realną ochronę pieniędzy podatników.
Polska stoi przed największą od dekad kumulacją inwestycji publicznych: Port Polska, budowa pierwszej elektrowni atomowej, Tarcza Wschód, program SAFE, modernizacja krajowego systemu elektroenergetycznego, kolejne projekty kolejowe i drogowe. Łączna wartość tych przedsięwzięć będzie liczona w setkach miliardów złotych. Jeżeli przy jednym przetargu system potrafi doprowadzić do sytuacji, w której różnica między ofertami sięga 650 mln zł, to pytanie o proporcjonalność staje się pytaniem ustrojowym, nie technicznym.
Rail Baltica jest testem tego, czy system zamówień publicznych potrafi zachować równowagę między procedurą a rozsądkiem, między prawem wykonawców do odwołań a obowiązkiem państwa do pilnowania publicznych pieniędzy. I czy przy kolejnych projektach, jeszcze większych i jeszcze bardziej skomplikowanych, państwo wyciągnie wnioski z historii, która właśnie rozgrywa się na linii Białystok–Ełk.
Historia sporu w przetargu na RAIL BALTICA, odcinek Białystok - Ełk
- 30 czerwca 2025 r. opublikowano ogłoszenie o zamówieniu dotyczącym odcinka Rail Baltica Białystok–Ełk, największego przetargu w historii PKP PLK
- 12 sierpnia 2025 r. otwarto oferty złożone w postępowaniu.
- 6 listopada 2025 r. PKP PLK po raz pierwszy wybrały najkorzystniejszą ofertę. Była to propozycja konsorcjum MIRBUD i TORPOL o wartości niespełna 4,5 mld zł.
- 19 stycznia 2026 r. KIO uwzględniła odwołanie dotyczące tej oferty i nakazała jej odrzucenie. Powodem była administracyjna kara środowiskowa w wysokości 15 tys. zł.
- 29 stycznia 2026 r. PKP PLK po raz drugi wybrały wykonawcę. Wskazano konsorcjum Budimex i PORR, którego oferta była droższa od oferty MIRBUD i TORPOL o ponad 400 mln zł.
- 20 marca 2026 r. KIO nakazała unieważnienie wyboru konsorcjum Budimex i PORR oraz odrzucenie tej oferty po ponownym badaniu.
- 27 kwietnia 2026 r. PKP PLK po raz trzeci wybrały wykonawcę. Wskazano konsorcjum Track Tec Construction, Intop, Unibep i PPMT. Od wyboru odwołują się uczestnicy postępowania.
- 1 czerwca 2026 r. KIO odrzuciła odwołania dotyczące trzeciego wyboru. PKP PLK mogą podpisać umowę z aktualnie wybranym wykonawcą. Różnica wobec pierwotnej oferty MIRBUD i TORPOL wynosi około 650 mln zł.
- 19 czerwca 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzy skargi dotyczące rozstrzygnięć prowadzących do wykluczenia konsorcjum MIRBUD i TORPOL.
- 30 czerwca 2025 r. opublikowano ogłoszenie o zamówieniu dotyczącym odcinka Rail Baltica Białystok–Ełk, największego przetargu w historii PKP PLK.
- 12 sierpnia 2025 r. otwarto oferty złożone w postępowaniu.
- 6 listopada 2025 r. PKP PLK po raz pierwszy wybrały najkorzystniejszą ofertę. Była to propozycja konsorcjum MIRBUD i TORPOL o wartości niespełna 4,5 mld zł.
- 19 stycznia 2026 r. KIO uwzględniła odwołanie dotyczące tej oferty i nakazała jej odrzucenie. Powodem była administracyjna kara środowiskowa w wysokości 15 tys. zł.
- 29 stycznia 2026 r. PKP PLK po raz drugi wybrały wykonawcę. Wskazano konsorcjum Budimex i PORR, którego oferta była droższa od oferty MIRBUD i TORPOL o ponad 400 mln zł.
- 20 marca 2026 r. KIO nakazała unieważnienie wyboru konsorcjum Budimex i PORR oraz odrzucenie tej oferty po ponownym badaniu.
- 27 kwietnia 2026 r. PKP PLK po raz trzeci wybrały wykonawcę. Wskazano konsorcjum Track Tec Construction, Intop, Unibep i PPMT. Od wyboru odwołują się uczestnicy postępowania.
- 1 czerwca 2026 r. KIO odrzuciła odwołania dotyczące trzeciego wyboru. PKP PLK mogą podpisać umowę z aktualnie wybranym wykonawcą. Różnica wobec pierwotnej oferty MIRBUD i TORPOL wynosi około 650 mln zł.
- 19 czerwca 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzy skargi dotyczące rozstrzygnięć prowadzących do wykluczenia konsorcjum MIRBUD i TORPOL.






Komentarze
Pokaż komentarze (43)