Donald Tusk o rozłamie w PiS
Premier Donald Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Głuchołazach, gdzie oddano do użytku nowy most odbudowany po powodzi z 2024 roku, odniósł się do kryzysu w Prawie i Sprawiedliwości. – Nie będę płakał po PiS-ie – oświadczył szef rządu, komentując wydarzenia ostatnich dni w największej partii opozycyjnej.
Przy tym zaznaczył, że z punktu widzenia państwa sytuacja nie jest powodem do satysfakcji. – Nie ma się z czego cieszyć, jak widzimy, co się dzieje z największą partią opozycyjną. Wszyscy wolelibyśmy, żeby polityka wyglądała trochę inaczej – ocenił.
Premier nawiązał również do wzajemnych oskarżeń pojawiających się po rozłamie w PiS. – W ostatnich kilkunastu godzinach dowiedziałem się od niektórych polityków PiS, że pan Morawiecki jest moim agentem i agentem niemieckim. Tego się nie spodziewałem. Można to obrócić w ponury żart, ale tak naprawdę nie pierwszy raz jesteśmy świadkami zamieszania. W polityce ludzie, którzy doprowadzają do nieustannych konfliktów i takiej szamotaniny, są po prostu niebezpieczni – stwierdził Tusk.
Kurski dolał oliwy do ognia
W piątek Jarosław Kaczyński poinformował, że kilkudziesięciu posłów związanych z Mateuszem Morawieckim i stowarzyszeniem Rozwój Plus przestało należeć do PiS. Politycy tej frakcji twierdzą natomiast, że zostali z partii usunięci. Między otoczeniem Morawieckiego, a jego oponentami, dochodzi od piątku do regularnych wojen. Punktem kulminacyjnym był występ Jacka Kurskiego w niedzielę w Republice, który nie zostawił na byłym premierze suchej nitki.
- Morawiecki zawsze był człowiekiem establishmentu. Do czasu przyjścia na gotowe do PiS był zawsze człowiekiem drugiej strony. Dziś Morawiecki ma problemy z prawem i z zarzutami i dlatego na zlecenie Tuska próbuje rozbić Prawo i Sprawiedliwość - zarzucał Morawieckiemu, dodając, że "PiS, ostatnia polska niepodległość, ma być rozwalone w wyniku realizacji niemieckiego planu podboju Europy, a Morawiecki jest tutaj żałosnym trybikiem, żeby to zrobić". Występ Kurskiego był okraszony awanturą z młodym posłem Robertem Gontarzem, który odejdzie z PiS wraz z Morawieckim. Parlamentarzysta stwierdził, że polityk już nigdy nie wróci do TVP po ewentualnej zmianie władzy.
Występ Kurskiego - wedle nieoficjalnych przecieków - mocno zdenerwował Jarosława Kaczyńskiego, który uważa, że nie można dolewać oliwy do ognia i w ten sposób atakować premiera, który rządził z jego partią przez ponad 5 lat. Dziś na Nowogrodzkiej partia ma nałożyć ban na występy medialne byłego prezesa TVP, choć ten nie jest formalnie posłem PiS.
Tusk zapowiada możliwy powrót regulowanych cen paliw
Podczas piątkowej konferencji premier odniósł się także do cen paliw. Nawiązał przy tym do projektu ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, który został skierowany przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
– Ktoś złośliwie powiedział, że był CPN, czyli „ceny paliwa niżej”, teraz mamy CKN – „ceny Karola Nawrockiego”. Tak jest niestety. Szkoda czterech miliardów, bo naprawdę przeznaczyliśmy je, aby obniżać ceny paliw – zarzucał prezydentowi Donald Tusk.
Premier przekonywał, że w czasie kryzysów na światowych rynkach koncerny paliwowe osiągają wyższe zyski, dlatego rząd chciał opodatkować ich nadzwyczajne dochody i przeznaczyć uzyskane środki na obniżenie cen na stacjach. – Naprawdę nie rozumiem, dlaczego prezydent to zablokował. To nie weto, ale skutki są jak przy wecie – ocenił. Wielu ekomonistów wskazuje, że obciążenie koncernów paliwowych dodatkowymi opłatami podniosłoby ceny na stacjach, a nie obniżyło.
Regulowane ceny paliw jeszcze w te wakacje?
Donald Tusk zapowiedział, że jeśli sytuacja na światowych rynkach ponownie doprowadzi do wzrostu cen paliw, rząd może zdecydować się na nadzwyczajne działania. – Jeśli się okaże, że sytuacja jest niestabilna, ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji wprowadzić mimo tej blokady znowu regulowane ceny, żeby ludzie nie przepłacali przynajmniej za powroty z wakacji – wymieniał premier.
Tusk wspomniał, że obecnie ceny paliw na światowych rynkach nieco spadły, jednak sytuacja pozostaje niepewna i zależy od rozwoju wydarzeń geopolitycznych.
Fot. Premier Donald Tusk i szef MSWiA Marcin Kierwiński w Głuchołazach/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (46)