Stawiałem już ostatnią kropkę, gdy się zorientowałem, że przecież w bajce króla oszukano wmawiając mu, że szaty są niewidoczne dla prostaczków i dyletantów i on to łyknął zawstydzony, że sam ich nie widzi. Tu nic takiego nie miało miejsca. O tym, że Donald Tusk nie ma dla Polaków żadnego pozytywnego programu, wiemy co najmniej od 2015 roku.
Nie będę się bawił w zgadywanki i od razu wyjaśnię, że tytuł dzisiejszej notki jest mało subtelnym nawiązaniem do literackiej baśni Andersena zatytułowanej „Nowe szaty cesarza”, która ze względu na adaptacje filmowe znana jest także jako „Nowe szaty króla”...
Toporne i naciągane? Być może.
Istotne, że miałem taki pomysł i gdy usiadłem do pisania tego, co przyszło mi do głowy w związku z najnowszymi aferami, matactwami, skrojonymi pod półdebili wyjaśnieniami, groźbami, wyciem i coraz gorzej działającymi wysrywami z cyklu: A PiS…, zorientowałem się, że to przecież nie tak było.
Ale po kolei.
Najpierw miało być więc o tym, że tak jak we wspomnianej bajce – wybaczcie spojlery – wreszcie się okazało, że Krul Europy, niemiłościwie nam panujący nieamerykański Donald, okazał się być goły jak święty turecki. Kroczy sobie wprawdzie nadal z dumnie wysuniętym do przodu podbródkiem i w stylizacji na męża stanu, pańskim gestem niezmiennie chwali albo łaja i tylko do najintensywniej ćpających media głównego nurtu jeszcze nie dotarło, jak się sprawy mają. Coraz więcej jednak prostaczków śmiejąc się wytyka go palcem wołając: łon jest nagi!
Tyle w sumie, żeby nie bawić się już w jakieś niepotrzebne rozdmuchiwanie tego tekstu poza akceptowalne ramy. Wydaje mi się, że jego pierwotny zamysł jest dość zrozumiały – czar prysł w związku z aferami, dziękujemy za uwagę.
Stawiałem już ostatnią kropkę, gdy się zorientowałem, że przecież w bajce króla oszukano wmawiając mu, że szaty są niewidoczne dla prostaczków i dyletantów i on to łyknął zawstydzony, że sam ich nie widzi. Tu nic takiego nie miało miejsca. O tym, że Donald Tusk nie ma dla Polaków żadnego pozytywnego programu, wiemy co najmniej od 2015 roku. Jasne, można zwolnić z odpowiedzialności urodzonych po 1997 roku. Oni mają prawo nie pamiętać okoliczności oddania władzy przez PO przed 11 laty, ale cała reszta? No wybaczcie, jak dorosły, przyzwoity, żyjący w Polsce człowiek może dać się w 2023 roku drugi raz zrobić w numer „na Tuska”? Nie może i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.
Skoro więc tak się sprawy mają, to „nasz” krul wcale nie jest nagi od czasu ostatnio ujawnianych afer, ale znacznie, znacznie dłużej. I nikt go nie nabrał wmawiając, że jest zbawcą narodu z setką konkretów na sto pierwszych dni rządzenia. To on sam, na chłodno, z premedytacją, rozebrał polactwo do naga i dając kopa w dupę wmówił, że teraz dopiero jest przystrojone tak pięknie, że aż cały świat zaniemówił. To, że sam przy tym świeci gołym tyłkiem, to już naprawdę tylko detal bez większego znaczenia.
Komentarze
Pokaż komentarze (10)