Premier poinformował o swojej personalnej decyzji przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów. Stanisław Kracik będzie zarządzał Krakowem do czasu przeprowadzenia przedterminowych wyborów prezydenta miasta. A te odbędą się na przełomie sierpnia i września.
Stanisław Kracik przejmie władzę w Krakowie
Jak przekazał Donald Tusk, Stanisław Kracik przez najbliższe tygodnie będzie pełnił funkcję komisarza miasta i przejmie wszystkie kompetencje prezydenta Krakowa. – Do czasu wyboru nowego prezydenta, co odbędzie się późnym latem, rolę komisarza pełnił będzie Stanisław Kracik – powiedział premier. Dokładna data nie została jeszcze ustalona ze względu na procedury formalne.
Kim jest Stanisław Kracik?
75-letni Stanisław Kracik od maja 2024 roku pełnił funkcję trzeciego zastępcy prezydenta Krakowa. Odpowiadał za infrastrukturę, inwestycje i gospodarkę komunalną. W przeszłości był między innymi burmistrzem Niepołomic, wojewodą małopolskim, posłem na Sejm przez dwie kadencje oraz dyrektorem Szpitala Klinicznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie. Kracik angażował się również społecznie. W latach 2012–2021 był prezesem zarządu Polskiego Czerwonego Krzyża. Jest także honorowym krwiodawcą.
Donald Tusk podziękował Aleksandrowi Miszalskiemu. "Takie jest życie"
Premier odniósł się również do wyniku referendum i podziękował Aleksandrowi Miszalskiemu za pracę na stanowisku prezydenta miasta. Tusk nie komentował efektów głosowania od niedzielnego wieczoru.
– Taka jest demokracja. Czasami podejmuje się decyzje nietrafione, czasami się podejmuje niepopularne – przyznał Donald Tusk. Szef rządu zaznaczył, że bezpośredni wybór prezydentów miast wiąże się zarówno z korzyściami, jak i politycznym ryzykiem. - Takie jest życie - podsumował.
Przed referendum Tusk raz mocno wsparł Miszalskiego, krytycznie oceniając ideę oraz inicjatorów referendum w Krakowie. -Wiadomo, że te pomysły o referendum w Krakowie, a później w innych miastach, one się pojawiają i to jest jakiś pomysł PiS-u czy Konfederacji na takie zamieszanie, na rozróbę polityczną, więc ja nie mam żadnej wątpliwości, że to jest jedyny powód, dla którego to referendum jest organizowane. I oczywiście prezydent Miszalski ma pełne nasze wsparcie - deklarował pod koniec lutego.
Choć większość głosujących opowiedziała się także za odwołaniem Rady Miasta Krakowa, referendum w tej sprawie okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Za odwołaniem rady zagłosowało 168 010 osób, przeciw było 6 713 mieszkańców. Frekwencja wyniosła jednak 29,97 proc., podczas gdy wymagany próg wynosił 30,59 proc.
Fot. Donald Tusk w KPRM/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (14)