Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prokuratura połączyła śledztwo ze sprawą zaginięcia Sylwestra Suszka
- Jaka rola przypadła znanym mecenasom wokół giełdy
- Które prawicowe fundacje i media znalazły się w orbicie zainteresowań śledczych
- Skala strat szacowana na 2,4 mld zł oraz 250 TB zabezpieczonych danych
Dwa śledztwa ws. Zondacrypto połączone w jedno
Postępowanie w sprawie giełdy Zondacrypto zostało wszczęte 17 kwietnia 2026 r. pod kątem oszustw i prania pieniędzy. Śledztwo w sprawie Zondacrypto połączono ze sprawą zaginięcia Sylwestra Suszka pod koniec lipca lub na początku sierpnia 2026 r. Waldemar Żurek podczas wtorkowego briefingu jedynie potwierdził ten fakt i poinformował o nowych dowodach.
- Są nowe dowody. Są nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą i bardzo intensywnie posuwa to do przodu całe śledztwo - oświadczył minister. Prokuratura weryfikuje także informacje o nowych podejrzanych, którzy pojawili się w sprawie. W komunikacie do mediów Prokuratura Krajowa wskazała na dynamiczny charakter dochodzenia.
"Postępowanie w sprawie Zondacrypto ma charakter dynamiczny - pozyskiwane są nowe dowody, przeprowadzane kolejne czynności procesowe, a w ich wyniku dokonywane są nowe ustalenia, istotne dla pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy" - poinformowała instytucja.
Giertych i Dubois znowu na scenie. Bronią prezesa giełdy
Roman Giertych poinformował, że pełni funkcję obrońcy Przemysława Krala już od maja 2026 roku. Obrońcy, wraz z mecenasem Jackiem Dubois, brali udział w przesłuchaniu klienta poza granicami Polski. Kilka tygodni temu Giertych zaprzeczał, by udawał się do biznesmena w celu przekonania go do złożenia wyjaśnień. Kral, który usłyszał zarzuty udziału w oszustwie dużej skali, współpracuje z prokuraturą, co pozwoliło na poczynienie nowych ustaleń.
Obrona przedłożyła deklaracje dotyczące zabezpieczenia majątku, który w przyszłości ma posłużyć na pokrycie ewentualnych roszczeń pokrzywdzonych klientów giełdy. Deklarowana współpraca z organami ścigania może przyspieszyć całe postępowanie.
Pieniądze pod lupą prokuratury. Celem uderzenie w prawicy
Prokuratura weryfikuje informacje dotyczące finansowania fundacji Zbigniewa Ziobry oraz fundacji Dobry Rząd, powiązanej z Przemysławem Wiplerem. O wpłacie 70 tys. euro na tę drugą informował wcześniej premier Donald Tusk. Śledczy badają doniesienia o przelewach rzędu 450 tysięcy złotych, które miały trafiać do podmiotów powiązanych z prawicą.
Pod obserwacją prokuratury znalazły się także wydatki na Telewizję Republika oraz jej prezesa Tomasza Sakiewicza. Analizowane są również środki przeznaczane na wydarzenia promujące Karola Nawrockiego, w tym konferencję CPAC w Jasionce. Śledztwo w tej sprawie zostało już kilka miesięcy temu umorzone. Pojawiają się też głosy publicystów m.in. Onetu, że zeznania Krala pozwolą uderzyć w prezydenta, by obniżać jego wiarygodność. Niektórzy internauci z grupy silnych razem liczą nawet na przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i uznanie wyborów z ubiegłego roku za nieważne.
Ziobro odpowiada ws. Zondacrypto
Do pojawiających się doniesień odniósł się bezpośrednio były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Polityk przedstawił okoliczności, w jakich doszło do nawiązania kontaktu z przedstawicielami giełdy.
W wywiadzie dla serwisu Niezależna.pl Ziobro stwierdził, że ofertę wsparcia finansowego ze strony Przemysława Krala przedstawił mu Artur Chodziński. Pośrednik miał przy tym stanowczo zapewniać o całkowitej bezinteresowności biznesmena.
Ziobro oświadczył ponadto, że środki dla fundacji Instytut Polski Suwerennej formalnie nie pochodziły z rachunku giełdy, lecz z kancelarii adwokackiej Przemysława Krala. - Potrzebowaliśmy środków na walkę prawną i medialną z autorytarnymi działaniami dzisiejszej władzy - tłumaczył Ziobro. W grudniu 2025 roku były minister uciął wszelkie kontakty przez osoby trzecie z Kralem i nie zgodził się na kolejną wpłatę - legalną, jak podkreślał w rozmowie. Ziobro porównał też aferę Zondacrypto z Amber Gold i skrytykował Donalda Tuska jako polityka nadzorującego służby za kolejny brak reakcji w związku z pojawieniem się za jego rządów piramidy finansowej.
Miliardy złotych strat i 3600 poszkodowanych
Skala oszustw związanych z działalnością giełdy jest porażająca. Do prokuratury wpłynęło już ponad 3600 zawiadomień od osób, które straciły swoje oszczędności. Śledczy szacują, że łączna kwota strat może wynosić 2,4 miliarda złotych. Kontekst zaginięcia Sylwestra Suszka rzuca nowe światło na całą sprawę. Twórca BitBay zniknął w tajemniczych okolicznościach po spotkaniu biznesowym. Połączenie obu wątków sugeruje, że prokuratura szuka wspólny mianownik między przepływami finansowymi a losem biznesmena.
Fot. Zondacrypto było sposorem wielu mediów i klubów sportowych/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (15)