Koniec afery NCBR za rządów PiS. Joński ze Szczerbą bili na alarm

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 34
Groźby, sfabrykowane dowody, ustawiona kontrola i bezprawne działania urzędników – tak Jacek Żalek opisywał wydarzenia wokół afery w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Prokuratura Regionalna w Warszawie zbadała sześć wskazanych przez niego wątków i wszystkie umorzyła - ujawnia Wirtualna Polska. Sam były wiceminister występuje jako podejrzany w odrębnym śledztwie Prokuratury Europejskiej dotyczącym NCBiR. Politycy KO Dariusz Joński i Michał Szczerba miesiącami mówili na konferencjach prasowych o wielkiej aferze, która pogrąży m.in. Adama Bielana.

Wielka afera według ówczesnej opozycji

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju to państwowa agencja, która każdego roku rozdziela miliardy złotych ze środków krajowych i unijnych na badania oraz rozwój nowych technologii. W 2022 roku, na mocy umowy koalicyjnej PiS z Partią Republikańską, nadzór nad NCBiR przypadł środowisku Republikanów.

Za agencję odpowiadał wówczas Jacek Żalek, wiceminister funduszy i polityki regionalnej oraz wiceprezes Partii Republikańskiej. Na początku 2023 roku posłowie ówczesnej opozycji Michał Szczerba i Dariusz Joński zaczęli informować o możliwych nieprawidłowościach przy konkursie „Szybka Ścieżka – Innowacje Cyfrowe”. Do rozdysponowania było ponad 800 mln zł. Jednym z największych projektów był wniosek białostockiej spółki Chime Networks, która ubiegała się o 123 mln zł dofinansowania. Jej prezesem był Piotr M., znajomy Jacka Żalka.

Po nagłośnieniu sprawy wypłaty środków wstrzymano, Żalek stracił stanowisko, a projekt Chime Networks wypadł z listy podmiotów ubiegających się o dotację. 


Prokuratura umorzyła sześć wątków

Po wybuchu afery Jacek Żalek zaczął przekonywać, że to on padł ofiarą nieprawidłowości. W październiku 2024 roku złożył zawiadomienie do prokuratury obejmujące sześć różnych wątków.

Pierwszy dotyczył gróźb i przemocy. Żalek twierdził, że na początku 2023 roku mieli mu grozić Adam Bielan oraz Paweł Kuch, który zabiegał wówczas o stanowisko dyrektora NCBiR. Według byłego wiceministra miał usłyszeć, że straci stanowisko i zostanie fałszywie oskarżony o pośrednictwo w załatwianiu dotacji. Żalek przekazał śledczym m.in. zapis rozmów na WhatsAppie oraz nagrania spotkań. Adam Bielan zaprzeczył jednak, by komukolwiek groził. Prokuratura uznała, że opisywane rozmowy nie wypełniały znamion groźby bezprawnej ani przemocy i umorzyła ten wątek - pisze Szymon Jadczak na portalu wp.pl. 

Kolejne zawiadomienia dotyczyły rzekomego fabrykowania dowodów i fałszywego oskarżenia osób oceniających wniosek Chime Networks, podżegania do takiego działania, a także – zdaniem Żalka – „ustawionej” kontroli w NCBiR. Śledczy umorzyli również te sprawy. Umorzono także wątek dotyczący niepodpisania lub rozwiązania umów z beneficjentami konkursu oraz poboczną sprawę związaną z rozliczeniem przez jednego z dyrektorów NCBiR dwóch laptopów i telefonu - czytamy w wp.  


Argumenty prokuratury. NIK nie miał racji 

W uzasadnieniu decyzji prokuratura odniosła się szczegółowo do argumentów Jacka Żalka. W przypadku Chime Networks śledczy zwrócili uwagę, że spółka ubiegała się o 123 mln zł dofinansowania, podczas gdy limit przewidziany regulaminem konkursu wynosił 20 mln euro, czyli około 97 mln zł.

Prokuratura zajęła się także kontrolą, po której zalecono wykreślenie z listy 12 projektów o łącznej wartości 125 mln zł oraz rozwiązanie czterech już zawartych umów opiewających na 31 mln zł. Najwyższa Izba Kontroli za rządów Mariana Banasia uznała wcześniej, że zespół pokontrolny działał bez odpowiedniej podstawy prawnej. Prokuratura nie podzieliła jednak tej oceny. Powołała się m.in. na stanowisko Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, unijne przepisy oraz wyroki sądów administracyjnych oddalające skargi firm usuniętych z konkursu. W ocenie śledczych, jeśli projekt nie spełnia wymaganych kryteriów, instytucja nie ma obowiązku podpisywania umowy o dofinansowanie. 


Żalek i Piotr M. to podejrzani 

Prokuratura uznaje, że nieprawidłowości w NCBiR pozostają przedmiotem osobnych postępowań. Jedno z nich prowadzi Prokuratura Europejska. W tym akurat śledztwie Jacek Żalek oraz Piotr M. występują jako podejrzani.

Byłemu wiceministrowi przedstawiono zarzuty dotyczące niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przy nadzorze nad konkursem „Szybka Ścieżka – Innowacje Cyfrowe”. Zarzuty odnoszą się także do konkursu na dyrektora NCBiR i – według śledczych – obietnicy korzyści majątkowej i osobistej dla Pawła Kucha w postaci wygrania tego konkursu. Piotr M., prezes Chime Networks, usłyszał natomiast zarzut usiłowania wyłudzenia dofinansowania z NCBiR.

21 maja 2026 roku Jacek Żalek został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA. Dzień później Prokuratura Europejska poinformowała o zatrzymaniu łącznie ośmiu osób i przeprowadzeniu dziesięciu przeszukań. Zarzuty w sprawie dotyczą m.in. oszustwa dotacyjnego, korupcji i nadużycia władzy. Największy wniosek o dofinansowanie objęty postępowaniem opiewa na około 28,9 mln euro, czyli 123 mln zł.

Według Prokuratury Europejskiej w dokumentacji Chime Networks miały znajdować się podrobione dokumenty oraz sztucznie zawyżone koszty osobowe. Urzędnik uczestniczący w procesie oceny miał natomiast bezprawnie wpływać na wybór wniosków. Wobec wszystkich zatrzymanych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze.  


Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj34 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo