Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prokuratura nie skierowała jeszcze aktu oskarżenia przeciwko Morawieckiemu
- Co blokuje przesłuchanie dwóch świadków
- Które wątki dotyczące Poczty Polskiej i PWPW umorzono oraz jaki jest stan zażaleń na te decyzje
- Kiedy śledczy chcą zbadać rolę Jarosława Kaczyńskiego
Zarzuty bez finału w sądzie
Postępowanie warszawskiej prokuratury okręgowej w sprawie wyborów korespondencyjnych znajduje się w stanie przestoju. Jak informuje Onet, mimo upływu półtora roku od postawienia zarzutów Mateuszowi Morawieckiemu, śledczy nie skierowali aktu oskarżenia do sądu. Były premier pozostaje jedynym podejrzanym w tym postępowaniu.
Z akt sprawy wynika, że 27 lutego 2025 roku Morawiecki stawił się w warszawskiej prokuraturze okręgowej. Usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków urzędniczych przy przygotowaniu wyborów korespondencyjnych z maja 2020 roku. Wcześniej sam zrzekł się immunitetu, ale podczas przesłuchania odmówił składania wyjaśnień.
Inny sąd, zmienna decyzja
Sprawa dotyczyła decyzji o organizacji głosowania korespondencyjnego, podejmowanych przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku. Podstawą działań prokuratury są między innymi wcześniejsze orzeczenia sądów administracyjnych. We wrześniu 2020 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że decyzje premiera rażąco naruszały prawo, a pod koniec czerwca 2024 roku prawomocnie potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny. Z kolei Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia oddalił zażalenie ówczesnego prezesa NIK, Mariana Banasia, zgadzając się z decyzją prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. wyborów kopertowych. Kwestię rozstrzygał sędzia Jakub Kamiński, który nie jest uznawany przez obecną władzę za "neosędziego".
W kolejnych latach prokuratura umorzyła dwa inne wątki dotyczące organizacji głosowania. W czerwcu 2025 roku zakończyła postępowanie dotyczące władz Poczty Polskiej, w którym badano między innymi podejrzenie narażenia spółki na straty i nieuprawnionego przetwarzania danych wyborców. We wrześniu tego samego roku umorzyła wątek zarządu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych dotyczący druku kart i pozostałych dokumentów wyborczych. Decyzje o umorzeniu zostały zaskarżone i zażalenia nie zostały jeszcze rozstrzygnięte.
Tajemnica adwokacka blokuje prokuraturę
Obecnie śledczy oczekują na rozpoznanie dwóch wniosków o zwolnienie z tajemnicy adwokackiej. Chodzi o przesłuchanie dwóch świadków w sprawie zewnętrznych opinii prawnych zamawianych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów w maju 2020 roku.
Piotr Antoni Skiba, rzecznik prokuratury, potwierdził Onetowi, że "prokuratura nadal oczekuje na rozpoznanie dwóch wniosków o zwolnienie z tajemnicy adwokackiej celem przesłuchania dwóch świadków”. Bez decyzji w sprawie tajemnicy prokuratorzy nie mogą przeprowadzić zaplanowanych przesłuchań.
Skiba wyjaśniał, że czynności dotyczą także odrębnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z opiniami prawnymi zamawianymi przez KPRM. Mają one pomóc również w wyjaśnieniu odpowiedzialności karnej byłego premiera w kontekście przedstawionego mu zarzutu.
Wątek dotyczy podstawy prawnej decyzji podejmowanych przez premiera przy przygotowaniu wyborów. Oczekiwanie na rozstrzygnięcia w sprawie zwolnienia świadków z tajemnicy przekłada się więc na dalsze czynności w głównym postępowaniu.
Morawiecki na nowej politycznej drodze
Sytuacja polityczna byłego premiera uległa zmianie od momentu, w którym postawiono mu zarzuty. Morawiecki przestał pełnić funkcję szefa rządu, a następnie odszedł z Prawa i Sprawiedliwości. Teraz przygotowuje własne ugrupowanie pod nazwą Rozwój Plus.
Dziś w rozmowie z RMF FM Morawiecki zapowiedział złożenie w najbliższych tygodniach wniosku o rejestrację partii. Poinformował również, że do inicjatywy wpłynęło już ponad 5 tysięcy zgłoszeń, w tym od ponad tysiąca samorządowców. Do nowego projektu mają dołączać także parlamentarzyści, w tym osoby z obecnej koalicji - tak zapewnił były szef gabinetu.
Prokuratura zapowiada, że po zakończeniu czynności wobec Morawieckiego zajmie się ewentualną odpowiedzialnością pozostałych urzędników i polityków. Wśród osób, których rolę śledczy chcą zbadać, jest Jarosław Kaczyński, czyli lider Prawa i Sprawiedliwości.
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (54)