Zwrot ws. przyczyny śmierci Jakuba C. ps. "Yankes". Nieoficjalne ustalenia z Krakowa

Redakcja Redakcja Przestępczość Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Bezpośrednią przyczyną zgonu Jakuba C. ps. "Yankes" w Nowej Hucie nie były rany, które zadali mu oprawcy z "Nowej Ferajny" - bojówki utożsamiającej się z Wisłą Kraków - to nieoficjalne ustalenia Onetu. Lider pseudokibiców Hutnika miał zadławić się treścią pokarmową i to spowodowało śmierć 36-latka w karetce. Dziś odbył się pogrzeb napadniętego mężczyzny.

Z artykułu dowiesz się:

  • Co wykazała sekcja zwłok? Jakie badania zlecili śledczy?
  • Kto został zatrzymany w związku z pobiciem w Nowej Hucie?
  • Jak wyglądał atak zarejestrowany przez monitoring?
  • Jakie zarzuty karne ciążyły na liderze pseudokibiców?

Śmierć w karetce "Yankesa" i sekcja zwłok

Do brutalnego ataku doszło w nocy z 20 na 21 sierpnia na osiedlu Willowym w Nowej Hucie. 36-letni Jakub Ch. został tam zaatakowany przez grupę pięciu napastników z gazem i maczetami. Odniósł rozległe obrażenia. Mężczyzna - odnaleziony przez przypadkowego przechodnia - zmarł podczas próby reanimacji w karetce pogotowia.

Wstępną przyczyną zgonu Jakuba Ch. było zadławienie treścią żołądkową - wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarł Onet. Kulisy opisuje redaktor Łukasz Cieśla, wskazując na konieczność przeprowadzenia szczegółowej diagnostyki medycznej. Wciąż nie wiadomo jednak, co dokładnie doprowadziło do wymiotów prowadzących do zadławienia.

- Innymi słowy: wymiotował. Wciąż jednak nie wiadomo, czy doprowadziło do tego pobicie, akcja ratunkowa, czy może alkohol lub substancje psychoaktywne. Niezbędne są kolejne badania po przeprowadzonej już sekcji zwłok - przekazał Cieśla.

Z ustaleń opartych na monitoringu wynika, że mężczyzna był ścigany przez grupę osób, a po upadku był bity i atakowany ostrym narzędziem. Ten wątek śledczy sprawdzają szczególnie uważnie, bo użycie niebezpiecznego narzędzia ma kluczowe znaczenie dla kwalifikacji prawnej czynu. Biegli przeprowadzili sekcję zwłok, ale pełne ekspertyzy są dopiero przygotowywane. Prokurator Mariusz Boroń poinformował, że medycy sądowi nie wskazali jeszcze jednoznacznej przyczyny śmierci ofiary. - Biegli nie określili przyczyny śmierci, a zwłaszcza nie dali nam wstępnej odpowiedzi na pytanie, czy było to pobicie. Konieczne są dalsze badania - histopatologiczne i toksykologiczne - przekazał prokurator.

Dziennikarz wp.pl Szymon Jadczak studzi emocje, nazywając doniesienia o przyczynach śmierci "farmazonami”. Jego zdaniem, dopóki nie pojawią się oficjalne, pełne wyniki sekcji, wszelkie spekulacje są przedwczesne. 


Przełom w śledztwie i zatrzymania

Pod koniec dnia krakowska policja zatrzymała dwóch młodych mężczyzn powiązanych ze sprawą. Czynności w tym postępowaniu przejął Wydział do Walki z Przestępczością Pseudokibiców Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków-Nowa Huta.

- Zatrzymanych zostało dwóch młodych mężczyzn. Obecnie prowadzimy z nimi czynności, będziemy określać ich rolę w tym zdarzeniu. Chcemy się dowiedzieć, czy byli uczestnikami czy też pełnili rolę pomocniczą - powiedziała rzeczniczka małopolskiej policji Katarzyna Cisło.

Wcześniej funkcjonariusze zatrzymali w tej sprawie dziewięć osób. Po złożeniu wyjaśnień wypuszczono je do domu. Postępowanie prowadzone jest m.in. pod kątem pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia ze skutkiem śmiertelnym. Organy ścigania badają motywy napaści pod kątem brutalnej walki o wpływy w środowisku kibicowskim Nowej Huty. Weryfikowana jest hipoteza o zaplanowanej zasadzce, za którą miała stać "Młoda Ferajna”, grupa związana z Wisłą Kraków, przejmująca wpływy po rozbitych przez służby "Sharksach".

Według śledczych członkowie tej quasi-organizacji od dłuższego czasu dążyli do zdobycia dominacji na terenie dzielnicy. Jakub Ch., jako lider bojówki z Suchych Stawów, był naturalnym celem takiej konfrontacji. Atak na osiedlu Willowym mógł być elementem szerszej rozgrywki o kontrolę nad ulicami. Krakowska policja opublikowała ostatnio wizerunek mężczyzny podejrzewanego o udział w śmiertelnym pobiciu i apeluje o przekazywanie informacji pod numerem 47 83 52 908. 


Kim był Jakub Ch.?

Ofiara śmiertelnego ataku była doskonale znana krakowskim organom ścigania. Jakub Ch., posługujący się w środowisku pseudonimem "Yankes”, przez lata uchodził za lidera bojówki Hutnika Kraków.

Mężczyzna posiadał bogatą kartotekę kryminalną. W przeszłości był karany przez wymiar sprawiedliwości m.in. za włamania, rozbój, kradzież na terenie Chorwacji, znieważenie funkcjonariusza policji oraz przestępstwa narkotykowe. Poważne problemy z prawem zmarłego nasiliły się pod koniec 2025 roku. Wtedy Prokuratura Krajowa skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia w dużym procesie obejmującym łącznie 11 osób.

Śledczy zarzucili mu wówczas udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz obrót pół kilogramem kokainy. Dodatkowo oskarżono go o udzielanie narkotyków innym osobom, co wskazywało na jego istotną rolę w krakowskim podziemiu kibicowskim. 36-latek oczekiwał na proces przed sądem. Niektórzy kibice na forach internetowych wskazują, że Jakub Ch. sam napadał w grupach na kibiców Wisły Kraków, w tym nieletnich. Dziś o godzinie 13 odbył się pogrzeb mężczyzny na krakowskim Grębałowie.  


Fot. Jakub Ch., lider pseudokibiców Hutnika Kraków 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo