Z artykułu dowiesz się:
- Parlament Europejski przygotowuje się do negocjacji z Radą UE w sprawie przepisów dotyczących cyfrowego euro
- EBC planuje rozpoczęcie pilotażu cyfrowego euro w drugiej połowie 2027 roku
- Użytkowników ma obowiązywać limit cyfrowego euro, które będzie można przechowywać w portfelu
- Bogdan Rzońca z PiS i EKR wskazuje na ryzyko cyberataków, awarii oraz blokowania środków
Parlament Europejski jest gotowy rozpocząć negocjacje z Radą UE w sprawie wprowadzenia cyfrowego euro, a Europejski Bank Centralny (EBC) przygotowuje się już do pilotażu. Cyfrowe euro ma być emitowane przez EBC i dostępne dla wszystkich w strefie euro.
Limit środków i płatności offline. Tak ma działać cyfrowe euro
– Europa potrzebuje cyfrowego euro, bo musimy zaradzić niedopuszczalnemu poziomowi zależności w obszarze płatności cyfrowych. Jesteśmy w 100 proc. zależni od dostawców spoza Unii Europejskiej oraz od decyzji podejmowanych poza nią – podkreśla Fernando Navarrete, hiszpański poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Partido Popular oraz EPL, sprawozdawca, który będzie przewodniczył zespołowi negocjacyjnemu PE.
Obywatele mają mieć dostęp do cyfrowego euro za pośrednictwem specjalnego rachunku w cyfrowym euro lub e-portfela, udostępnianych przez ich bank lub innego pośrednika. Korzystanie z niego będzie bezpłatne. Planuje się wprowadzenie limitu kwoty cyfrowego euro, jaką osoby fizyczne będą mogły posiadać w danym momencie w swoim portfelu. Dzięki temu cyfrowe euro ma być wykorzystywane głównie jako środek płatniczy.
– Dane osobowe i prywatność stanowią najwyższy priorytet przy projektowaniu cyfrowego euro, dlatego przewidzieliśmy dwie różne funkcjonalności. Mamy wersję online, która bardziej przypomina to, co już znamy, na przykład systemy kartowe lub płatności natychmiastowe. Poziom prywatności jest nawet wyższy niż ten, który obowiązuje w przypadku porównywalnych cyfrowych środków płatniczych. W przepisach przewidzieliśmy również możliwość stworzenia tzw. funkcjonalności offline, której poziom prywatności jest równoważny z poziomem zapewnianym przez gotówkę. Nie ma więc pośrednika, połączenia, rejestru. Cała transakcja odbywa się bezpośrednio między urządzeniami płatnika a odbiorcy. Nikt więc nie ma o tym wiedzy, ponieważ nie ma nikogo pośredniczącego – tłumaczy Fernando Navarrete.
DORA - czym jest?
Unijne rozporządzenie DORA (Digital Operational Resilience Act), które zaczęło być stosowane w styczniu 2025 roku, ma na celu zapewnienie, że banki, towarzystwa ubezpieczeniowe, firmy inwestycyjne i inne podmioty finansowe są przygotowane na zakłócenia w obszarze technologii informacyjno-komunikacyjnych (ICT), w tym m.in. cyberataki czy awarie systemów, oraz potrafią na nie reagować i odzyskiwać po nich sprawność.
14 lipca EBC wybrał 36 dostawców usług płatniczych z całej strefy euro do udziału w pilotażu cyfrowego euro. Pilotaż ma się rozpocząć w drugiej połowie 2027 roku i potrwać rok. Odbędzie się w EBC i 19 krajowych bankach centralnych w strefie euro. Termin wprowadzenia cyfrowego euro będzie zależał od EBC. Szacuje się, że potrzebne będą na to 2,5–3 lata.
W swoim stanowisku PE określił, że wszyscy dostawcy usług płatniczych, w tym banki, dostawcy pieniądza elektronicznego, urzędy pocztowe i regulowani dostawcy kryptowalut, mogliby dystrybuować cyfrowe euro w całej UE. Większość firm byłaby zobowiązana do jego akceptacji, a wyjątki dotyczyłyby osób samozatrudnionych oraz małych i mikroprzedsiębiorstw, które nie akceptują innych płatności cyfrowych.
Prawica ostrzega przed atakami hakerów
– Ten projekt jest w tej chwili dyskutowany w elitarnych gronach. Ktoś, kto dzisiaj już funkcjonuje na tym poziomie technicznego zaawansowania, jak banki, wielkie firmy, firmy informatyczne, już wdrożył to cyfrowe euro, w umowach o płatności są te kwestie uwzględnione. Natomiast moim zdaniem przeciętny Kowalski w Unii Europejskiej ma niską świadomość tego, jak to będzie działało i ma małą wiedzę o zagrożeniach. Parlament dąży do wprowadzenia cyfrowego euro, Komisja Europejska również, natomiast EKR nie jest entuzjastą tego rozwiązania. Uważamy, że może ono bardzo różnie zadziałać na przeciętnego mieszkańca Unii Europejskiej i przedsiębiorców – uważa Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości i EKR.
Wśród obaw, o których mówi europoseł, pojawia się ryzyko związane z atakami hakerskimi, awariami, a nawet celowym blokowaniem środków. Zgodnie z projektem cyfrowe euro ma uzupełniać banknoty i monety, a nie je zastępować. Chodzi o zapewnienie dodatkowej możliwości dokonywania płatności. Jednocześnie gotówka jako środek płatniczy ma zostać zachowana.
Fot. Banknoty euro/East News
Tomasz Wypych




Komentarze
Pokaż komentarze (1)