Rzecznik policji regionu Borsod-Abauj-Zemplen Rudolf Varga poinformował w poniedziałek o wszczęciu postępowania przeciwko kierowcy autokaru. Śledztwo prowadzone jest w kierunku zaniedbania skutkującego katastrofą w ruchu drogowym. Kierowcy zarzuca się zaniedbanie, które doprowadziło do katastrofy z udziałem wielu ofiar. Mężczyzna został zatrzymany. Według informacji przekazanych przez węgierską agencję MTI w najbliższych dniach sąd może zdecydować o jego aresztowaniu. Sprawdzono kierowcę pod kątem alkoholu - w chwili wypadku był trzeźwy. Węgierskie służby przesłuchały podejrzewanego o spowodowanie wypadku.
Kierowca mógł zasnąć. Tachograf może pomóc śledczym
Jedną z wersji badanych przez węgierską policję jest zaśnięcie kierowcy podczas jazdy. Kluczowe dla ustalenia dokładnego przebiegu wydarzeń mogą okazać się dane zapisane w tachografie autokaru.
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych Rafał Jańczuk wyjaśnił, że nowoczesne tachografy pozwalają odtworzyć wiele parametrów dotyczących pracy kierowcy. – Policjanci na pewno pobrali tachograf z autobusu, dzięki czemu mogą przeanalizować pracę kierowcy, np. 30 dni wstecz – stwierdził.
Jak tłumaczył, kierowca przed rozpoczęciem pracy umieszcza w urządzeniu swoją kartę cyfrową. Zapisywane są na niej szczegółowe informacje dotyczące m.in. czasu prowadzenia pojazdu oraz odpoczynku. – Tak naprawdę będziemy wiedzieli, o której ten kierowca logował swoją kartę, od której zaczął jechać, ile godzin jechał, jakie przerwy robił, a także z jaką prędkością jechał, czy zwalniał, czy hamował, czy jechał na tempomacie. Praktycznie wszystko – wyjaśnił ekspert. Analiza tych danych może więc pomóc odpowiedzieć na pytanie, co działo się bezpośrednio przed zjechaniem autokaru z drogi oraz czy przestrzegane były przepisy dotyczące czasu pracy i odpoczynku kierowców.
12 Polaków zginęło w katastrofie na Węgrzech
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 w nocy na autostradzie M3 w rejonie miejscowości Mezőkeresztes na północnym wschodzie Węgier. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki w Medziugorie w Bośni i Hercegowinie.
Pojazd zjechał z autostrady, wpadł do przydrożnego rowu i przewrócił się. W wyniku katastrofy zginęło 12 osób. Wszystkie ofiary śmiertelne były dorosłymi mieszkańcami województwa podkarpackiego. Dziesięć osób trafiło do węgierskich szpitali w bardzo ciężkim stanie. Pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia.
Poszkodowani Polacy wracają do kraju
W poniedziałek rozpoczęły się przygotowania do transportu części poszkodowanych do Polski. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że pierwszy transport powrotny zaplanowano na poniedziałkowy wieczór. Ma nim zostać objętych około 20 osób.
Transport będzie miał międzylądowanie w Rzeszowie, a pacjenci mają w pierwszej kolejności trafić do placówek medycznych na Podkarpaciu. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekazała natomiast, że od poniedziałkowego poranka członkowie polskiej delegacji medycznej odwiedzają cztery węgierskie szpitale, w których przebywają poszkodowani.
Fot. Wrak autobusu, który rozbił się na autostradzie M3 na Węgrzech/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)