Z artykułu dowiesz się:
- Dym w kabinie zmusił pilotów lotu DL251 do przerwania podróży
- Na pokładzie Airbusa było 296 osób
- Służby medyczne pomogły pasażerom z objawami zatrucia
- Lądowanie na pewien czas zakłóciło pracę lotniska w Porto
Awaryjne lądowanie w Portugalii
Do zdarzenia doszło podczas niedzielnego rejsu DL251 z Barcelony do Bostonu. Samolot wystartował po południu i leciał nad Atlantykiem, gdy w kabinie pojawił się dym. Na pokładzie Airbusa A330 znajdowało się łącznie 296 osób, w tym pasażerowie i członkowie załogi.
Załoga zdecydowała o skierowaniu samolotu na lotnisko Francisco Sá Carneiro w Porto po zgłoszeniu usterki technicznej. Piloci przerwali rejs do Bostonu i zawrócili w kierunku portugalskiego portu. Maszyna amerykańskiego przewoźnika wylądowała bezpiecznie. Dym w kabinie wymagał przerwania podróży, choć nie doszło do katastrofy ani uszkodzenia samolotu w trakcie lądowania - wynika z doniesień mediów. Rejs DL251 nie dotarł więc do planowanego celu. Pasażerowie potrzebowali pomocy już po wylądowaniu w Porto.
Poszkodowani pasażerowie i pomoc medyczna
Co najmniej 14 pasażerów wymagało pomocy medycznej z powodu zatrucia dymem. Osiem osób otrzymało pomoc na płycie lotniska, a trzy trafiły do szpitala. Lądowanie awaryjne oznaczało dla osób na pokładzie nagłą zmianę planów podróży. Samolot miał lecieć z Hiszpanii do Stanów Zjednoczonych, ale po wykryciu problemu załoga skierowała go do Portugalii. Zamiast kontynuować rejs, pasażerowie znaleźli się na lotnisku, gdzie czekały służby ratunkowe.
To kolejny w ostatnich miesiącach opisywany incydent z zagrożeniem na pokładzie samolotu. Pod koniec sierpnia laptop pasażera zapalił się podczas lotu American Airlines z Atlanty do Dallas, o czym pisaliśmy w Salonie24.
Utrudnienia na lotnisku
Awaryjne lądowanie wpłynęło na pracę lotniska w Porto. W związku z incydentem w porcie ogłoszono drugi poziom zagrożenia, co postawiło służby w stan gotowości. Władze czasowo wstrzymały ruch lotniczy nad Porto. Przerwa trwała kilkadziesiąt minut. W tym czasie lotnisko musiało uwzględnić sytuację związaną z lądowaniem rejsu Delta i obecnością służb ratunkowych.
Wiadomo, że samolot biorący udział w zdarzeniu był eksploatowany od 11 lat. To Airbus A330 wykorzystywany w dalekim rejsie z Barcelony do Bostonu. Załoga zgłosiła usterkę techniczną i skierowała maszynę do Porto.
Fot. Samolot Delta Air Lines/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze