Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego rejs do Tel Awiwu nagle zmienił kurs
- Co według nieoficjalnych doniesień wydarzyło się w kokpicie
- Jak na incydent zareagowała armia Izraela
- O liczbie pasażerów i kierunku przekierowania maszyny
Sygnał alarmowy nad Bliskim Wschodem. Samolot zmienił trasę
Do niepokojącego zdarzenia doszło podczas rejsu z Dubaju do Tel Awiwu. W trakcie lotu załoga nadała sygnał alarmowy, a samolot skierowano w stronę lotniska w Tabuku, w Arabii Saudyjskiej. Informacje o alarmie podał portal The National, powołując się na izraelskie media i źródła w izraelskich służbach bezpieczeństwa. Izrael wysłał w pobliżu samolotu FlyDubai myśliwce. Doniesienia o zmianie kursu potwierdzały także dane śledzenia lotu na FlightRadarze.
Według doniesień na pokładzie samolotu znajdowało się około 180 pasażerów, którzy oczekiwali na dotarcie do Tel Awiwu. Maszyna została skierowana w stronę Arabii Saudyjskiej.
Doniesienia o porwaniu maszyny. Władze Izraela dementują
Po zmianie trasy pojawiły się doniesienia o możliwym porwaniu samolotu lecącego do Izraela. Władze Izraela zaprzeczyły tej wersji. W reakcji na incydent armia w Tel Awiwie oświadczyła, że prowadzi ocenę sytuacji dotyczącej przekierowanego lotu. Nie przekazano jednak, jakie były dokładne przyczyny zmiany kursu lotu do Dubaju.
O możliwym przebiegu zdarzeń w kokpicie wiemy z nieoficjalnych informacji podawanych przez światowe media. Według tych doniesień gwałtowna sprzeczka między dwoma pilotami miała przerodzić się w bójkę. To ona miała doprowadzić do zmiany trasy samolotu FlyDubai. The National pisał o skierowaniu maszyny w stronę Tabuku.
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (15)