Z artykułu dowiesz się:
- Placówka w Piasecznie wpłaciła ponad 24 tys. zł kary nałożonej przez NFZ
- Kontrola wykazała 59 przypadków naruszenia zasad równego traktowania pacjentów
- Arkadiusz Myrcha z resortu sprawiedliwości ocenił te praktyki jako nie do zaakceptowania
- Jeden z uprzywilejowanych pacjentów wyprzedził w kolejce łącznie 44 osoby
Wyniki kontroli NFZ w Piasecznie
Afera wybuchła w lipcu tego roku na skutek doniesień gdy Wirtualnej Polski. Portal ujawnił, że lokalni politycy i działacze Koalicji Obywatelskiej mieli korzystać z nieformalnego dostępu do lekarzy, badań, recept oraz skierowań. Działo się to w miejskiej przychodni w Piasecznie, gdzie omijano kolejkę oczekujących pacjentów.
Po publikacjach medialnych NFZ przeprowadził kontrolę w tamtejszym ośrodku zdrowia. Urzędnicy ocenili placówkę negatywnie i nałożyli karę w wysokości 24 620 zł. Rzecznik prasowy Funduszu Paweł Florek poinformował, że przychodnia nie wniosła zastrzeżeń do ustaleń i uregulowała całą należność. – Ostatecznie placówka w Piasecznie nie złożyła zastrzeżeń i wpłaciła całą kwotę nałożonej kary – przekazał Florek.
Kontrolerzy przeanalizowali 222 świadczenia. W 59 przypadkach stwierdzili naruszenie zasad równego traktowania pacjentów. Z analizy Funduszu wynika, że osoby zapisujące się wcześniej dostawały późniejsze godziny wizyt niż pacjenci zgłaszający się później. W dokumentacji brakowało adnotacji uzasadniających zmianę kolejności przyjęć.
W efekcie pacjent, który zgodnie z rejestracją powinien być przyjęty wcześniej, mógł czekać dłużej, podczas gdy inna osoba trafiała do lekarza przed nim. W raporcie opisano ośmioro pacjentów traktowanych priorytetowo.
Rekordziści omijali dziesiątki pacjentów
Jeden z opisanych pacjentów przez NFZ w filiach w Głoskowie i Złotokłosie skorzystał łącznie z 19 porad lekarskich. W pięciu przypadkach czas jego oczekiwania był skracany, przez co ominął w kolejce 44 osoby.
Wśród radnych, którzy zaprzeczyli zarzutom omijania kolejki i wykorzystywania funkcji, znaleźli się Katarzyna Wypych, Krzysztof Kasprzycki oraz Piotr Sędziak. Wypych wyjaśniała, że jej kontakty z placówką wynikały z potrzeb zdrowotnych jej lub jej 85-letniej matki.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha w wp.pl odniósł się tam do informacji o przyjmowaniu lokalnych działaczy KO poza kolejnością. – Powiem szczerze: dla mnie, tak osobiście, jest nie do zaakceptowania, że tego typu sytuacje cały czas gdzieś mają miejsce – przyznał polityk KO. Burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz w reakcji poprosił zarząd lokalnego Koła Koalicji Obywatelskiej o analizę raportu i ewentualne wnioski. Zakwestionował zarzut, że partyjni radni wymuszali uprzywilejowanie.
– Z góry przyjęta teza o rzekomym uprzywilejowaniu akurat radnych KO nie musi być wcale słuszna. Na podstawie wyników kontroli trudno stwierdzić, by wymuszali preferencyjne warunki obsługi – przekazał Putkiewicz w stanowisku przesłanym Wirtualnej Polsce. Latem doniesienia o podobnych praktykach dotyczyły Szpitala Południowego w Warszawie. Tam nieformalny salonik VIP miał udostępnić politykom KO ówczesny radny tej partii, koordynator SOR, Dawid Kacprzyk.
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (31)