Nagrania Krala pogrążą prawicę? Joński zna dowody ws. Zondacrypto

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 17
Dariusz Joński wprost uderzył w polityków opozycji, sugerując posiadanie przez prezesa Zondacrypto Przemysława Krala kompromitujących nagrań. Według europosła Koalicji Obywatelskiej materiały te mogą doprowadzić do politycznego trzęsienia ziemi na polskiej prawicy. Sprawa nabiera tempa wraz z kolejnymi ustaleniami prokuratury. Pytanie jednak, skąd europoseł ma wiedzę i dostęp do materiału dowodowego?

Nieoficjalnie: nagrania Przemysława Krala  

Sprawa giełdy Zondacrypto nagle rozpaliła polską politykę. W centrum uwagi znalazł się prezes spółki, Przemysław Kral, któremu postawiono zarzut udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów. Według doniesień medialnych biznesmen może zdecydować się na współpracę ze śledczymi i uzyskać status małego świadka koronnego kilka miesięcy po wylocie z Polski. 

O politycznych konsekwencjach mówił w TVN24 Dariusz Joński. Zdaniem europosła nagrania posiadane przez prezesa giełdy mogą doprowadzić do rozpadu obozu prawicy. Joński zaznaczył też, że jeśli Kral zacznie składać zeznania, zatrzęsie to wieloma karierami politycznymi. 

 - Możemy być świadkami tego, że on dokładnie pokaże opinii publicznej, jak ten cały mechanizm był skonstruowany - mówił Joński. - Mogę być dzisiaj pewny, że za chwilę oprócz zdjęć i tych informacji pojawią się również nagrania z politykami prawicy. Dlatego, że każda zorganizowana grupa przestępcza nie tylko ma dowody w postaci zdjęć, ale również nagrań. I te nagrania w moim przekonaniu za chwilę się pojawią - sugerował. 

 


Wyciek ze śledztwa ws. Zondacrypto. Kolejny

W podobnym tonie wypowiadał się Roman Giertych. Mecenas potwierdził, że Kral nagrywał polityków PiS i pytał polityków tej partii, "czy lubią nagrania". Zdaniem Giertycha ujawnienie nagrań bezpośrednio "utopi" PiS i Konfederację. O ile wiedza Giertycha jest zrozumiała, bo jest adwokatem Krala, o tyle znajomość przecieków ze śledztwa przez Dariusza Jońskiego może budzić zdziwienie. To europoseł, który nie uczestniczy w przesłuchaniach szefa Zondycrypto. Giertych jako pełnomocnik podejrzanego o zbudowanie piramidy finansowej i oszustwa, również nie powinien zdradzać szczegółów z toczącego się postępowania. 

Nazwisko Giertycha przewija się w ustaleniach prokuratury po umorzeniu śledztwa ws. dwóch wież. Część materiału dowodowego - zapis wideo z przesłuchania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - opublikował portal Goniec, choć postępowanie nie zostało jeszcze prawomocnie umorzone. Prezes PiS 10 czerwca 2026 r. przez kilka godzin zeznawał jako świadek. Zaledwie dwa tygodnie później, 25 czerwca, prokuratura umorzyła śledztwo, uznając, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Pełnomocnicy austriackiego biznesmena, Geralda Birgfellnera zaskarżyli tę decyzję. Byli to Roman Giertych i Jacek Dubois - ci sami, którzy świadczą usługi na rzecz Krala. 11 sierpnia Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła odrębne śledztwo dotyczące publicznego rozpowszechnienia materiałów z postępowania bez zgody prowadzącego je organu. Postępowanie obejmuje publikacje z 27 lipca i 3 sierpnia. Za ujawnienie wiadomości z postępowania przygotowawczego może grozić do dwóch lat więzienia.

W związku z aferą Zondacrypto funkcjonariusze CBZC zatrzymali w Warszawie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosił przełom w śledztwie, informując o pojawieniu się nowych podejrzanych i osób chcących współpracować z prokuraturą.

Joński oskarża PiS o kontakty z Zondacrypto

W ujawnianych przez media wątkach powraca kwestia zabiegów o środki na działalność polityczną. Jak podkreślił Joński w TVN24, największa partia opozycyjna szukała w Zondacrypto finansowego wsparcia na kampanię wyborczą w 2027 roku. Zdaniem polityków koalicji kontakty z kryptogiełdą miały służyć budowie zaplecza finansowego.

Szczególne emocje budzi wyjazd posła Michała Moskala. Parlamentarzysta oraz były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński spotkali się z Kralem 7 sierpnia 2025 roku na Ibizie. Tłumaczenia polityka opozycji spotkały się ze stanowczą reakcją Jońskiego. - Ktoś naiwny może w to uwierzyć, ale kto na godzinę leci porozmawiać z biznesmenem? To jest kpina - stwierdził europoseł w audycji „News Michalskiego”.

Na ujawnione doniesienia zareagował też obóz rządzący. Posłowie PiS Mariusz Gosek i Paweł Szrot zwołali konferencję, na której przekonywali, że w tej sprawie pokrzywdzona została między innymi Telewizja Republika. Borys Budka i Jacek Karnowski - przedstawiciele KO - złożyli zawiadomienie do prokuratury w sprawie Michała Moskala. Domagają się zabezpieczenia jego nośników danych oraz sprawdzenia wpłat na powiązaną z nim fundację.  


Fot. Europoseł Dariusz Joński/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj17 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo