Akcja służb w Warszawie
Do zatrzymania prezesa PKOl doszło w jego prywatnym domu na terenie Warszawy. Funkcjonariusze biura działali na bezpośrednie zlecenie śledczych z Katowic. Jak wynika z ustaleń, cała procedura przebiegła spokojnie, a Piesiewicz nie stawiał oporu. Działania te są efektem wielomiesięcznej pracy specjalnej grupy operacyjnej, w skład której weszli najbardziej doświadczeni analitycy i funkcjonariusze CBZC. Prokuratura podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy. Śledczy analizują obecnie tysiące stron zabezpieczonej dokumentacji finansowej.
W posiadłości szefa komitetu olimpijskiego przeprowadzono szczegółowe przeszukanie, o czym informowała m.in. Republika. Funkcjonariusze zabezpieczali dokumentację oraz przedmioty mogące stanowić dowód w postępowaniu.
Żurek: Śledztwo ws. przestępców w białych kołnierzykach
Do sprawy zatrzymania szefa PKOl odniósł się na specjalnie zwołanej konferencji prasowej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Przedstawił on główne założenia i cele prowadzonych czynności procesowych.
- Mamy tutaj dwa priorytety: nie tylko wyświetlenie procederu przestępczego, ujęcie ludzi, którzy ponoszą za to odpowiedzialność. Kluczowe jest także zabezpieczenie środków, które mogą pochodzić z tego przestępstwa w takiej ilości, żeby wszystkie osoby poszkodowane mogły w przyszłości te swoje środki utracone odzyskać - oświadczył Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości zwrócił również uwagę na skomplikowany charakter całego postępowania gospodarczego. Stwierdził, że prokuratura mierzy się z bardzo wymagającym przeciwnikiem procesowym.
- Mamy do czynienia nie z jakimś włamaniem do mieszkania czy kradzieżą samochodu, tylko to są przestępcy w białych kołnierzykach, otoczeni tabunem prawników, mający doświadczenie w tym, jak zacierać ślady. Dlatego to postępowanie jest naprawdę trudne, ale nastąpił przełom i myślę, że kolejne tygodnie będą pokazywać kolejne działania prokuratury - dodał Żurek.
Luksusowe prezenty od Krala
Wcześniejsze wspólne śledztwo dziennikarzy Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski oraz Michała Fuji z TVN24 ujawniło kulisy relacji prezesa PKOl z władzami kryptowalutowej giełdy. Według ustaleń mediów szef komitetu miał przyjąć od szefa Zondacrypto Przemysława Krala ekskluzywny zegarek Patek Philippe Calatrava o wartości 40 tysięcy euro, czyli około 170-173 tysięcy złotych.
Dziennikarze opisali także, że działacz korzystał z opłaconych przez giełdę luksusowych wycieczek, hoteli w Monako i Bergamo oraz biletów VIP na wydarzenia sportowe. W zamian za prezenty Piesiewicz miał obiecywać Kralowi wstawiennictwo u byłego premiera Mateusza Morawieckiego oraz prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego. Piesiewicz zaprzeczał wcześniej przyjęciu zegarka. Twierdził, że kupił go za własne pieniądze, płacąc w ratach - w gotówce lub frankach szwajcarskich - przy pomocy Krala. Jak zapewniał, posiada certyfikat wystawiony na swoje nazwisko.
Zarówno Mateusz Morawiecki, jak i Tomasz Chróstny zaprzeczyli, by prezes PKOl interweniował u nich w sprawie giełdy Zondacrypto. Śledztwo wszczęto pierwotnie pod kątem oszustwa znacznej wartości na szkodę klientów oraz prania brudnych pieniędzy. Łączne straty poszkodowanych inwestorów szacuje się na co najmniej 350 milionów złotych.
Mechanizm afery Zondacrypto
Sama giełda Zondacrypto, wcześniej działająca pod nazwą BitBay, od lat budziła emocje w świecie finansów. Śledztwo koncentruje się na mechanizmach, które doprowadziły do gigantycznych strat inwestorów, szacowanych na 350 mln złotych. Prokuratura bada, w jaki sposób środki klientów były transferowane i czy osoby sprawujące nadzór nad giełdą miały świadomość nieuchronnego upadku platformy.
Wątek finansowy nierozerwalnie łączy się z zagadkowym zniknięciem Sylwestra Suszka. Założyciel BitBay zaginął w 2022 roku po spotkaniu biznesowym, a jego losy do dziś pozostają nieznane. Śledczy sprawdzają, czy zatrzymanie Piesiewicza i zeznania Krala rzucą nowe światło na tę mroczną sprawę, która wykracza poza ramy zwykłych nadużyć finansowych.
Kluczowym momentem dla postępów w śledztwie okazała się postawa szefa giełdy Zondacrypto Przemysława Krala. Mężczyzna zdecydował się na współpracę z organami ścigania i uzyskał status małego świadka koronnego, a jego interesy reprezentują poseł Roman Giertych i Jacek Dubois. Prokuratura połączyła wątki nieprawidłowości finansowe na rynku kryptoaktywów oraz sprawę kryminalną dotyczącą tajemniczego zaginięcia założyciela giełdy BitBay Sylwestra Suszka. Decyzją Komendanta Głównego Policji powołana została specjalna grupa operacyjno-śledcza, w skład której weszli funkcjonariusze CBZC, CBŚP oraz garnizonu śląskiego.
Warto przypomnieć, że giełda Zondacrypto w październiku 2025 roku została sponsorem generalnym PKOl oraz polskiej reprezentacji na igrzyskach w Mediolanie-Cortina d’Ampezzo i Los Angeles. W ramach umowy gmach komitetu nazwano nawet „Zondacrypto Centrum Olimpijskie PKOl”. Niezależnie od afery kryptowalutowej Prokuratura Regionalna w Gdańsku prowadzi odrębne postępowanie dotyczące nieprawidłowości podatkowych Radosława Piesiewicza. Śledczy weryfikują tam rozliczenia działacza sportowego i sprawdzają, czy wszystkie zobowiązania wobec fiskusa zostały uregulowane zgodnie z prawem.
Fot. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (46)