Warszawa. Biurowiec przy ul. Pulawskiej 465 gdzie miesci sie siedziba firmy MyDr, fot. Pawel Wodzynski/East News
Warszawa. Biurowiec przy ul. Pulawskiej 465 gdzie miesci sie siedziba firmy MyDr, fot. Pawel Wodzynski/East News

Wyciek danych z MyDr. Co przestępcy mogą zrobić z naszymi danymi?

Redakcja Redakcja Cyberbezpieczeństwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 20
Po cyberataku na MyDr pojawia się pytanie, co może stać się z danymi milionów Polaków. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski uspokaja, że przejęte informacje nie zostały dotąd publicznie udostępnione ani wystawione na sprzedaż. Zagrożenie jednak nie znika – PESEL i dane medyczne mogą posłużyć m.in. do kradzieży tożsamości oraz przygotowania bardzo wiarygodnych oszustw.

Wyciek z MyDr. Firma potwierdza atak

Cyberatak na systemy medyczne MyDr może być jednym z największych tego typu incydentów w Polsce. Według informacji przedstawionych przez ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego naruszenie może dotyczyć niemal 19 mln osób.

Sama firma MyDr potwierdziła, że doszło do ataku, ale na obecnym etapie nie potwierdza jeszcze dokładnej skali wycieku. – Na tym etapie trwającego dochodzenia potwierdzamy, że staliśmy się celem zewnętrznego, celowego działania o charakterze przestępczym, którym objęta była część danych – przekazano w oświadczeniu.

Według firmy informacje objęte incydentem mają charakter historyczny – pochodzą z 2024 roku i lat wcześniejszych. MyDr zaznacza przy tym, że wyciek może nie obejmować wszystkich klientów firmy ani wszystkich ich pacjentów.

Przedsiębiorstwo podkreśla również, że nie jest obecnie w stanie potwierdzić dokładnej liczby ani rodzaju ujawnionych danych. Ma to nastąpić po zakończeniu analizy śledczej. Systemy MyDr mają działać normalnie i – według firmy – są bezpieczne dla lekarzy oraz pacjentów.


Dane nie są jeszcze publiczne dostępne

Również Krzysztof Gawkowski przekazał uspokajające informacje. Jak zapewnił, służby nie stwierdziły, aby przejęte dane zostały publicznie udostępnione lub wystawione na sprzedaż.

– Dzisiaj nie ma w przestrzeni publicznej tych danych. Nie są wystawione nigdzie na sprzedaż. (...) To monitorują służby – powiedział minister.

Podobne stanowisko przedstawia MyDr. Według specjalistów zatrudnionych przez przedsiębiorstwo nie ma obecnie podstaw, by sądzić, że wykradzione informacje zostały opublikowane w internecie.

PESEL to nie wszystko. Tak przestępcy mogą wykorzystać nasze dane

Brak publikacji danych to dobra wiadomość, ale nie oznacza, że potencjalne ryzyko całkowicie zniknęło. Jeśli informacje rzeczywiście znalazły się w rękach cyberprzestępców, mogą zostać wykorzystane również w późniejszym czasie.

Jednym z najpoważniejszych zagrożeń związanych z wyciekiem danych osobowych jest kradzież tożsamości. Przestępcy mogą próbować podszywać się pod konkretną osobę i wykorzystywać zdobyte informacje do oszustw finansowych.

Istotnym zabezpieczeniem jest zastrzeżenie numeru PESEL. Banki i inne instytucje mają obowiązek weryfikować Rejestr Zastrzeżeń Numerów PESEL przed zawarciem określonych umów. Mechanizm ogranicza więc możliwość wykorzystania skradzionych danych np. do zaciągnięcia kredytu lub pożyczki.

Samo zastrzeżenie PESEL nie zabezpiecza jednak przed każdym zagrożeniem. Wykradzione informacje mogą być szczególnie przydatne do phishingu i innych ataków socjotechnicznych.

Niebezpieczne wiadomości 

Przestępca znający prawdziwe dane ofiary może przygotować znacznie bardziej wiarygodną wiadomość lub rozmowę telefoniczną. Może podszyć się pod przychodnię, lekarza, bank czy urząd, a następnie próbować nakłonić ofiarę do kliknięcia w link, podania hasła lub kodu autoryzacyjnego albo wykonania przelewu.

Znajomość prawdziwych informacji może zwiększyć skuteczność takiego oszustwa. Jeśli rozmówca podaje dane, które wydają się poufne, łatwiej uwierzyć, że rzeczywiście reprezentuje zaufaną instytucję.


Dane medyczne są szczególnie wrażliwe. Jak się zabezpieczyć?

Potencjalny wyciek z systemu medycznego jest szczególnie poważny ze względu na charakter przechowywanych informacji. Numer PESEL można zastrzec, kartę płatniczą zablokować, a hasło zmienić. Nie da się natomiast zmienić historii choroby czy informacji o przyjmowanych lekach.

Dlatego konsekwencje ewentualnego wycieku nie muszą ograniczać się do pieniędzy. Informacje mogą zostać wykorzystane do naruszania prywatności, podszywania się pod inne osoby czy przygotowywania spersonalizowanych prób oszustwa.

MyDr przekonuje obecnie, że klienci nie muszą podejmować dodatkowych działań. Firma zapowiada, że sama skontaktuje się z podmiotami objętymi incydentem, gdy ustali, których placówek i jakich danych dotyczył atak.

Niezależnie od tego jednym z dostępnych zabezpieczeń przed finansowymi skutkami kradzieży tożsamości pozostaje zastrzeżenie numeru PESEL. Warto również zachować zwiększoną ostrożność wobec niespodziewanych telefonów, SMS-ów i e-maili, szczególnie gdy nadawca powołuje się na informacje dotyczące zdrowia i prosi o hasło, kod, dodatkowe dane lub pieniądze.

red.

Warszawa. Biurowiec przy ul. Pulawskiej 465 gdzie miesci sie siedziba firmy MyDr, fot. Pawel Wodzynski/East News

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj20 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Technologie