Kulisy incydentu z udziałem Gortata
Całe zamieszanie rozpoczęło się od publikacji nagrania, na którym widać kłótnię emerytowanego reprezentanta Polski w koszykówce z nieznajomym przechodniem. Wymiana zdań natychmiast przyciągnęła uwagę użytkowników mediów społecznościowych. Były gracz NBA zdecydował się nie pozostawiać sprawy bez komentarza i na swoim profilu na platformie X przedstawił własną wersję wydarzeń dotyczących spięcia z mężczyzną, które zostało zarejestrowane na nagraniu. Poprosił on Gortata o autograf. Celebryta odmówił, bo - czego nie ma na nagraniu - spieszył się do domu ze śpiącym dzieckiem w wózku.
- Nagrywasz, k..., taki jesteś? - pytał Gortat. - Podchodzisz do mnie, chcesz mnie bić, plebsie je... - usłyszał w odpowiedzi były koszykarz. Wulgarny internauta dodał już po kłótni, że prowokacyjnie zapytał Gortata o wynik 6x7, co wzburzyło rozmówcę - tyle że w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego gwiazdor nie wiedział, ile to jest 7x9.
Łodzianin opisał przebieg sytuacji, nie kryjąc emocji, jakie w nim wywołała. Do bezpośredniej konfrontacji słownej doszło w warunkach, które zdaniem sportowca naruszały jego prywatność. Sam incydent stał się pretekstem do szerokiej dyskusji o granicach, których nie powinno się przekraczać wobec osób publicznych.
W momencie incydentu Marcinowi Gortatowi towarzyszyło dziecko. Głos w sprawie zabrał między innymi użytkownik @BartP87, który zaapelował o zachowanie podstawowych standardów przyzwoitości. Tę kwestię skomentował w dosadny sposób w serwisie X. „Nie przepadam za Tobą Marcin, ale... Nie zaczepiajcie ludzi, których prywatnie nie znacie jak idą z dzieckiem, są w restauracji itp. No bez jaj, rozumiem jakby dzieci z podstawówki podbiegły, ale to dorosły chłop...” - napisał internauta.
- Nie wiem jak można obejrzeć to nagranie i uznać, że to z Gortatem, a nie z tym drugim jest coś nie tak - skomentował scysję Krzysztof Stanowski, szef Kanału Zero.
Twierdzenie Pitagorasa i reakcja sieci
Podczas sprzeczki doszło również do dość nietypowego dialogu, który momentalnie stał się hitem w sieci. Były gracz NBA w trakcie kłótni postanowił sprawdzić wiedzę merytoryczną agresywnego rozmówcy i próbował "zagiąć” go znajomością twierdzenia Pitagorasa. Nietypowy zabieg miał obnażyć poziom intelektualny zaczepiającego go mężczyzny. - Usłyszałem, że mam wyp... z tego miejsca, bo on tam żyje całe życie. Dodał też, że dobrze mi radzi, żebym się przeprowadził - ujawnił Gortat w oświadczeniu.
Dyskusja pod wpisem byłego zawodnika Washington Wizards i Phoenix Suns rozrosła się do ogromnych rozmiarów. Internauci spierali się o to, czy sportowiec tej klasy powinien w ogóle wchodzić w polemikę z wulgarnym przechodniem. Większość komentujących przyznała jednak, że w sytuacji ataku słownego trudno powstrzymać emocje.
Fot. Marcin Gortat, były koszykarz/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (8)