Nocny atak na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce, huk na wschodzie

Redakcja Redakcja Bezpieczeństwo Narodowe Obserwuj temat Obserwuj notkę 178
Nocny uderzenie Rosji na terytorium Ukrainy postawiło polskie służby w stan najwyższej gotowości. W niedzielę nad ranem, w związku ze zmasowaną aktywnością rosyjskich bezzałogowców w pobliżu naszych granic, Dowództwo Operacyjne RSZ poderwało dyżurne pary myśliwców. Mieszkańcy wschodnich województw zostali wyrwani ze snu przez syreny alarmowe oraz wiadomości od Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Choć w regionach przygranicznych słychać było głośne huki, wojsko uspokaja, że systemy obronne zadziałały prawidłowo, a polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego polskie i sojusznicze myśliwce wzbiły się w powietrze?  
  • W których regionach Polski zawyły syreny alarmowe i rozesłano alerty RCB
  • Skąd pochodziły głośne odgłosy wybuchów słyszane na Lubelszczyźnie
  • Jaka była skala rosyjskiego nalotu na cele położone w Ukrainie

Myśliwce w polskiej przestrzeni. Komunikat DORSZ

W niedzielę o godzinie 4.19 wojskowi poinformowali o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Działania podjęto wobec aktywności rosyjskich odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy.

"Uwaga. W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" - przekazało Dowództwo Operacyjne RSZ w oficjalnym komunikacie. Dodano, że naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości. Polskie oraz sojusznicze statki powietrzne natychmiast rozpoczęły patrolowanie nieba we wschodniej części kraju.

Alerty RCB i syreny alarmowe na Lubelszczyźnie

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało komunikaty po godzinie 4 nad ranem, reagując na rosnące zagrożenie. Wiadomości ostrzegawcze trafiły do odbiorców na terenie województwa lubelskiego oraz podkarpackiego. "Uwaga! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty" - poinformowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w rozesłanym alercie.

Jak wynika z komunikatów służb ratunkowych, o godzinie 4.15 w sześciu powiatach województwa lubelskiego, w tym między innymi w Chełmie, uruchomiono syreny alarmowe. Zastosowano standardową procedurę ostrzegania ludności przed zagrożeniem atakiem z powietrza. - Rzeczywiście to była niespokojna noc na polskiej, wschodniej granicy - powiedział na antenie TVN24 rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz.

Huk na wschodzie kraju. Służby uspokajają

Mieszkańcy powiatów kraśnickiego oraz janowskiego donosili o głośnych hukach. Zaniepokojenie wywołał hałas słyszany m.in. w Szczecynie oraz Stojeszynie Pierwszym. Służby natychmiast wyjaśniły źródło niepokojących dźwięków. Odgłosy nie miały związku z żadnymi eksplozjami na terytorium Polski.

Za potężny huk odpowiadały manewrujące w powietrzu myśliwce, które przekraczały barierę dźwięku. Polskie władze uspokoiły mieszkańców, że sytuacja nad krajem pozostaje pod pełną kontrolą. 


Zmasowany atak na Ukrainę. Setki dronów w powietrzu

Nocne uderzenie za naszą wschodnią granicą charakteryzowało się wyjątkową intensywnością. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że w trakcie całodziennych ataków na Ukrainę Rosja wystrzeliła blisko 500 dronów. Działania wojenne toczyły się w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy państwowej. Dron uderzył w ciężarówkę w odległości około 800 metrów od przejścia granicznego w Jagodzinie po stronie ukraińskiej, w wyniku czego pojazd został całkowicie zniszczony.

Jednym z celów rosyjskich ataków w obwodzie żytomierskim był zakład produkcyjny należący do polskiej firmy Cersanit, co potwierdził prezydent Wołodymyr Zełenski. Incydent w pobliżu przejścia granicznego postawił wszystkie polskie służby w stan najwyższej czujności, a wszystkie procedury reagowania kryzysowego zadziałały sprawnie i bez opóźnień.

Niespokojny tydzień na granicy. Rosja eskaluje działania

Niedzielny incydent wpisuje się w szerszą strategię wzmożonej aktywności Federacji Rosyjskiej w pasie przygranicznym. Tylko w dniach 9-10 września odnotowano serię podobnych uderzeń, które testowały czujność polskich i sojuszniczych systemów radiolokacyjnych.

Wzrost intensywności nalotów w ostatnim tygodniu wymusza na Dowództwie Operacyjnym RSZ regularne uruchamianie procedur ochrony nieba. Wojskowi eksperci wskazują, że każda taka operacja to nie tylko pokaz gotowości, ale realne zabezpieczenie przed zbłąkanymi pociskami lub dronami, które mogłyby przypadkowo wlecieć nad terytorium Rzeczypospolitej.  


Fot. Myśliwce Eurofighter Typhoon EF2000/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj178 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (178)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo