Z artykułu dowiesz się:
- Jakie były powody uchylenia dozoru i zakazu opuszczania kraju dla Leszka Kraskowskiego
- O nowej wysokości poręczenia majątkowego wobec dziennikarza
- O restrykcjach w kontaktach Kraskowskiego z córkami
- Co doprowadziło do weryfikacji zarzutów w postępowaniu
Koniec dozoru i niższe poręczenie dla Kraskowskiego
Postanowieniem z 10 września 2026 roku warszawska prokuratura zmodyfikowała dotychczasowe środki zapobiegawcze wobec dziennikarza. Śledczy obniżyli sumę poręczenia majątkowego z dotychczasowych 25 tys. zł do kwoty 15 tys. zł. Zrezygnowali również całkowicie z dozoru policji oraz uchylili obowiązujący zakaz opuszczania terytorium kraju.
Pierwotną kwotę kaucji, umożliwiającą dziennikarzowi opuszczenie aresztu w lipcu, wpłacił redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Jednocześnie prokuratorzy wprowadzili nowe ograniczenia o charakterze izolacyjnym.
Zgodnie z postanowieniem z 10 września, podejrzanemu zakazano „kontaktowania się dodatkowo z córkami” oraz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 100 metrów. Od tej zasady przewidziano nieliczne wyjątki procesowe i sądowe.
- Postanowieniem z dnia 10 września 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zmieniła podejrzanemu Leszkowi K. środki zapobiegawcze w ten sposób, że sumę poręczenia obniżono do kwoty 15 tys. zł. Wprowadzono także zakaz kontaktowania się z córkami oraz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 100 metrów w okolicznościach innych niż czynności procesowe z udziałem Policji, Prokuratury i Sądów oraz w wykonaniu orzeczeń Sądów ustalających zasady kontaktowania się z nimi. A ponadto uchylono dozór Policji oraz zakaz opuszczania kraju - przekazał rzecznik instytucji Piotr Skiba.
Zmiana zeznań świadka i weryfikacja zarzutu posiadania broni
Bezpośrednim powodem zmiany decyzji przez oskarżycieli była ponowna analiza zebranych dowodów. Istotne znaczenie miała zmiana treści zeznań złożonych przez ważnego świadka w toku trwającego postępowania. Weryfikacja materiału wpłynęła bezpośrednio na ocenę zarzutu dotyczącego nielegalnego posiadania broni palnej. Prokuratura uznała, że wobec braku na tym etapie śledztwa przeciwnego dowodu oraz wątpliwości co do świadomości podejrzanego o rodzaju przyjętej broni i cezury czasowej jej posiadania, należy przyjąć brak umyślności. W konsekwencji uchyliło to formalną przesłankę dużego prawdopodobieństwa popełnienia zarzucanego czynu.
Zupełnie inaczej śledczy oceniają kwestię pozostałych zarzutów o charakterze rodzinnym. Według rzecznika prokuratury Piotra Skiby sprawstwo przestępstwa polegającego na znęcaniu się przez Leszka Kraskowskiego nad żoną i córkami nie budzi żadnych wątpliwości. Przekonanie oskarżycieli wynika w szczególności z zeznań pokrzywdzonych kobiet, które są dla organów ścigania wiarygodnym dowodem. Jak wynika z akt sprawy, do których wpłynęła już opinia sądowo-psychiatryczna, postępowanie w tym wątku było wcześniej zawieszone z powodu niestawiania się podejrzanego na badania.
Kraskowski złożył wniosek o azyl w Albanii
Leszek Kraskowski usłyszał zarzuty posiadania bez zezwolenia broni palnej i amunicji oraz kierowania gróźb karalnych wobec komendanta powiatowego policji w Piasecznie. Dziennikarz przedstawił w mediach społecznościowych własną interpretację decyzji o uchyleniu zakazu wyjazdu z Polski.
„Mój wniosek złożony w ambasadzie Albanii w Warszawie o azyl i pozwolenie na pobyt na terytorium Republiki Albanii poskutkował natychmiast. Prokuratura Okręgowa w Warszawie uchyliła mi zakaz opuszczania kraju, aby nie ryzykować konfliktu dyplomatycznego” - napisał Leszek Kraskowski we wpisie opublikowanym w serwisie X.
Prokuratura odrzuca taką interpretację i wskazuje na czysto procesowe przesłanki wydanego postanowienia. Rzecznik Skiba twierdzi: - Uzasadniając swoje postanowienie, prokurator wskazał, że duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu czynu polegającego na kierowaniu gróźb karalnych pozostaje aktualne. Dalsza ocena zachowań wymaga uzyskania materiałów procesowych zawnioskowanych w ramach zagranicznej pomocy prawnej. Postawa podejrzanego nie może być przesłanką stosowania środków zapobiegawczych w procesie poszlakowym - zaznaczył prokurator Piotr Skiba.
Zatrzymanie w Piasecznie i natychmiastowy areszt
Sprawa Leszka Kraskowskiego nabrała tempa w czerwcu 2026 roku, kiedy doszło do jego głośnego zatrzymania. Funkcjonariusze policji podjęli interwencję w Piasecznie, która zakończyła się postawieniem dziennikarzowi poważnych zarzutów.
Kraskowski został wówczas zatrzymany po tym, jak dojechał na parking przed komisariatem w Prażmowie, obawiając się napadu. Dziennikarz spędził w areszcie niemal miesiąc, zanim w lipcu prokuratura pozwoliła mu na wyjście za kaucją. Według ustaleń śledczych Kraskowski miał kierować groźby karalne pod adresem komendanta powiatowego policji w Piasecznie. To właśnie to zdarzenie, w połączeniu z informacjami o posiadaniu broni bez wymaganego zezwolenia, stało się podstawą do zastosowania surowych środków zapobiegawczych.
Początkowo oskarżyciele wnioskowali o tymczasowe aresztowanie dziennikarza. Sąd zdecydował wówczas o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych. Ich obecna zmiana jest wynikiem ewolucji materiału dowodowego, który w części dotyczącej broni okazał się znacznie słabszy, niż to pierwotnie przekazywano mediom. Mowa była nawet o "pomyłce" w oświadczeniu prokuratury.
Dziennikarz śledczy na tropie Giertycha
Leszek Kraskowski to znany polski dziennikarz śledczy. W przeszłości pracował w wielu ogólnopolskich redakcjach prasowych, w tym w „Rzeczpospolitej”, tygodniku „Wprost”, „Super Expressie” oraz w dzienniku „Dziennik”.
Obecnie publicysta prowadzi samodzielną działalność reporterską w internecie. Publikuje swoje analizy i komentarze przede wszystkim za pośrednictwem serwisu X oraz na własnym kanale na platformie YouTube.
W swoich materiałach wideo i publikacjach sieciowych Kraskowski regularnie poruszał głośne kwestie polityczno-gospodarcze. W ostatnim czasie zajmował się między innymi sprawą spółki Polnord oraz działalnością adwokata i polityka Romana Giertycha. Redaktor dotarł do akt umorzonej sprawy wyprowadzania ok. 100 mln złotych ze spółki giełdowej i przekonuje, bazując na zebranych dowodach przez śledczych, że poseł KO powinien odpowiedzieć karnie za aferę. Sam Giertych nie krył satysfakcji po zatrzymaniu Kraskowskiego, oferując rodzinie dziennikarza świadczenie usług swojej kancelarii za darmo. Redaktor po wyjściu z aresztu sugerował w mediach społecznościowych, że jego żona, Violetta Kraskowska, udzielała wywiadów i pisała o nim publicznie być może za namową mecenasa, z którym jest skonfliktowany.
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (7)