Z artykułu dowiesz się:
- czym są media immersyjne i dlaczego przestają być wyłącznie przekazem, a stają się środowiskiem, które wchodzi do umysłu,
- kto przejął rolę gatekeepera po redaktorze naczelnym i dlaczego algorytmiczna selekcja treści wymyka się kontroli,
- dlaczego sztuka bywa opisywana jako aparat organizowania percepcji społecznej i co to znaczy dla wolności odbiorcy,
- jaką rolę w tej układance odgrywa Palantir i manifest Alexandra Karpa oraz dlaczego Polska podpisuje umowy, które inni właśnie hamują,
- kto wystąpi na konferencji i jak wziąć w niej udział, stacjonarnie lub online.
Konferencja to wydarzenie osadzone na styku medioznawstwa, sztuki, socjologii, kulturoznawstwa, filozofii, politologii i sztucznej inteligencji. Rektor uczelni od początku stawia pytanie o skalę oddziaływania mediów i technologii na emocje, sztukę oraz procesy polityczne i kulturowe.
"Rozwój mediów wspieranych przez sztuczną inteligencję to zjawisko, od którego nie sposób dziś uciec, ale wobec którego możemy i powinniśmy uczyć się świadomego funkcjonowania. - mówi adw. Magdalena Stryja, rektor Uczelni Varsovia. - Media immersyjne to już nie tylko przekaz, to przenikanie do umysłów i realny wpływ na to, jak odczuwamy, interpretujemy, doświadczamy i przeżywamy. Nakręcono o tym wiele filmów, które wydawały się futurystyczną wizją świata nadmiaru przekazu, manipulacji i walki o uwagę człowieka. Tylko że dziś dostrzegamy, że my naprawdę w tym żyjemy. - dodaje rektor Stryja.

Stryja podkreśla, że uczelnia czuje odpowiedzialność za wyposażenie studentów w umiejętność krytycznego myślenia i rozpoznawania technik wpływu społecznego w świecie, w którym sama informacja już nie wystarcza, a technologia nadaje jej coraz atrakcyjniejsze i bardziej zaawansowane formy, nie zawsze rzeczywiste i prawdziwe.
Czym jest immersja
Immersja to stan zanurzenia w przekazie tak głębokiego, że granica między doświadczeniem a otoczeniem, które je wytwarza, przestaje być wyczuwalna. W mediach immersyjnych odbiorca nie patrzy już na ekran z zewnątrz, lecz zostaje wciągnięty do wnętrza medium. Służą temu okulary wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, VR i AR, połączone z internetem oraz algorytmami, które dopasowują obraz świata do użytkownika. Akt uczestnictwa staje się równocześnie aktem wytwarzania danych, na podstawie których medium kształtuje kolejny akt uczestnictwa. Mówiąc prościej, im głębiej człowiek wchodzi w przekaz, tym dokładniej przekaz uczy się, jak go prowadzić dalej.
Sto lat temu i dziś
Piotr Paciorek, dyrektor Instytutu Mediów i moderator konferencyjnego panelu oraz redaktor naczelny Salon24.pl przedstawia stawkę wydarzenia w prostym porównaniu.
- Sto lat temu ludzie myśleli, że dziś będziemy latać do pracy samolotami, a za oknem zobaczymy futurystyczny świat. Może wcale nie musiało tak wyglądać, ale technika i tak poszła strasznie do przodu. A teraz znów przyspiesza. Pytanie brzmi, jak będziemy konsumować media. A przede wszystkim, kto wybierze, co będziemy czytać, słuchać i oglądać. - mówi Piotr Paciorek.
To pytanie nie jest abstrakcją. Przez dekady o tym, które treści trafiają do obiegu, decydował redaktor, postać widzialna i rozliczalna, podlegająca normom zawodowym i prawu. W mediach immersyjnych ta funkcja przesuwa się na poziom infrastruktury algorytmicznej, kalibrowanej pod cele komercyjne właścicieli platform, a nie pod cele debaty publicznej.
Sztuka jako aparat organizowania percepcji
Najgłębiej w naturę immersji wchodzi refleksja nad sztuką. Historia zanurzenia odbiorcy sięga antyku, teatru greckiego i Platona, prowadzi przez perspektywę renesansową, dziewiętnastowieczne obrazy panoramiczne i kino, aż po dzisiejsze środowiska VR i AR. Estetyka immersji nie jest neutralna. To język wypracowany przez sztukę, dziś stosowany na skalę przemysłową przez podmioty, które ze sztuką nie mają wiele wspólnego.
- Sztuka może być rozumiana jako aparat organizowania percepcji społecznej, dlatego jej relacja z polityką nigdy nie jest przypadkowa. Im bardziej immersyjne stają się media, tym skuteczniej mogą produkować określony obraz rzeczywistości i podporządkowywać odbiorcę estetycznej woli tego, kto sprawuje władzę. - twierdzi dr Kamil Kusy, wykładowca Uczelni Varsovia, artysta i badacz sztuki.
- W tym sensie autokracja narzuca własną estetykę, demokracja rozprasza ją pomiędzy uczestników życia społecznego, a systemy kolektywne redukują sztukę do funkcji technicznej. Współczesna immersja przestaje być więc wyłącznie doświadczeniem estetycznym. Staje się środowiskiem politycznym i narzędziem formowania świadomości. - dodaje w rozmowie z Salon24 dr Kusy.
W tym ujęciu pytanie o sztukę w epoce immersji jest pytaniem o to, czy pozostaje ona przestrzenią autonomii, czy stała się aparatem władzy w tym samym sensie, co algorytm i predykcyjny dashboard.
Karp, Palantir i manifest, który wyszedł poza firmę
Drugim biegunem konferencji jest warstwa infrastrukturalna, czyli firmy dostarczające państwom i korporacjom narzędzi predykcyjnych. Modelowym przykładem jest Palantir Technologies, którego oprogramowanie integruje, analizuje i wizualizuje wielkie zbiory danych w środowiskach o najwyższej klauzuli tajności. Kontrola nad interpretacją danych staje się tu równoznaczna z udziałem w decyzjach politycznych, gospodarczych i obronnych.
Polski wymiar tego procesu zaznaczył się 27 października 2025 roku, gdy wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz podpisał z prezesem Palantira Alexandrem Karpem list intencyjny o współpracy w obszarach sztucznej inteligencji, technologii informacyjnych i cyberbezpieczeństwa. Dokument poprzedzało memorandum z grudnia 2024 roku, zawarte z Dowództwem Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Co znamienne, kiedy my podpisujemy kolejne umowy, inni decydują się hamować. 21 maja 2026 roku burmistrz Londynu Sadiq Khan zablokował wartą 50 milionów funtów umowę tamtejszej policji z Palantirem, wskazując na poważne zastrzeżenia wobec procedury.
Karp jest postacią kontrowersyjną i szczególną, bo wydaną w lutym 2025 roku książką "The Technological Republic. Hard Power, Soft Belief, and the Future of the West" (jeszcze bez polskiego wydania) wyszedł daleko poza rolę prezesa spółki technologicznej. To nie poradnik biznesowy, lecz manifest o tym, jak technologia, siła państwa i przekonania społeczne mają kształtować przyszłość Zachodu. Konferencja zestawia tę książkę z serialem "Years and Years" produkcji BBC. Pierwsze to projekcja fikcyjna, drugie program realnego działania. Zestawione obok siebie pokazują, że scenariusze traktowane jeszcze niedawno jako dystopia mają już swoich autorów.
Transczłowiek - czy tak wygląda nasza przyszłość? (fragment filmy BBC Years and Years):
W gronie prelegentów znajdą się prof. dr hab. Mariusz Z. Jędrzejko, pedagog społeczny i socjolog, dr Łukasz Jasina, historyk i filmoznawca, były rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, oraz dr Kamil Kusy, artysta i badacz sztuki. Centralnym punktem programu będzie panel "Niewidzialni gatekeeperzy. Kto decyduje, co widzimy", w którym wystąpią prof. dr hab. Mariusz Z. Jędrzejko, dr Łukasz Jasina, dr Wioletta Witczak-Smolnik, dr Kamil Kusy oraz dr Jolanta Kubicka. Konferencja ma formę hybrydową, można w niej uczestniczyć stacjonarnie w auli przy al. Jerozolimskich 133A w Warszawie oraz online. Wydarzenie rozpoczyna o godzinie 10. Zapisać się można pod tym LINKIEM
red.
Fot: Alex Karp założyciel firmy Palantir i Elon Musk mają więcej władzy niż rządy/East News





Komentarze
Pokaż komentarze (23)