Wiceminister Mazur: Sędziowie zrobią wszystko, aby doprowadzić Ziobrę

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 51
Przyznanie statusu uchodźcy politycznego Zbigniewowi Ziobrze na Węgrzech zablokowało możliwość wydania przez Interpol tzw. czerwonej noty. Jak ujawnił wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur, cofnięcie azylu przez nowy rząd w Budapeszcie mogłoby całkowicie zmienić sytuację byłego ministra sprawiedliwości i otworzyć drogę do jego poszukiwań na całym świecie. - Nie wyobrażam sobie, żeby sędziowie nie robili wszystkiego, aby doprowadzić Ziobrę przed wymiar sprawiedliwości - powiedział Mazur, który dekadę zablokował ekstradycję reżysera Romana Polańskiego do USA.

Interpol odmówił wydania czerwonej noty dla Ziobry

W rozmowie na antenie TVP Info wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur wyjaśnił, że decyzja władz węgierskich miała bezpośredni wpływ na działania Interpolu wobec Zbigniewa Ziobry.

– Przyznanie statusu uchodźcy Ziobrze na Węgrzech skutkowało tym, że Interpol odmówił wydania takiego międzynarodowego listu gończego, umożliwiającego zatrzymanie osoby poszukiwanej w postępowaniu karnym na cele postępowania ekstradycyjnego na całym świecie – powiedział Mazur.

Chodzi o tzw. czerwoną notę Interpolu, która pozwala służbom wielu państw zatrzymać osobę poszukiwaną na potrzeby ekstradycji. Według przedstawiciela resortu sprawiedliwości obecny status Ziobry skutecznie blokuje taką procedurę. Międzynarodowa policja nie wydała jej również w przypadku innego posła PiS, który wówczas był na Węgrzech - Marcina Romanowskiego. Lektura uzasadnienia z kolei skłoniła sędziego Dariusza Łubowskiego z Sądu Okręgowego w Warszawie do tego, by cofnąć wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania za posłem PiS. 

- Jako sędzia z 27-letnim stażem nie wyobrażam sobie, żeby sędziowie nie robili wszystkiego, aby doprowadzić Ziobrę przed wymiar sprawiedliwości - zadeklarował wiceminister Mazur.  


Węgry mogą cofnąć azyl polityczny Ziobrze

Temat powrócił po wypowiedzi Pétera Magyara, który w rozmowie z dziennikarką Justyną Dobrosz-Oracz na antenie TVP Info zasugerował możliwość rozmów z ministrem spraw wewnętrznych w sprawie cofnięcia azylu politycznego byłemu polskiemu ministrowi.

Zdaniem Dariusza Mazura ewentualna zmiana decyzji władz w Budapeszcie miałaby bardzo poważne konsekwencje prawne. – Gdyby status uchodźcy na Węgrzech został cofnięty Ziobrze, to pojawiłaby się możliwość ponownego wystąpienia do Interpolu o wydanie czerwonej noty i wtedy były minister sprawiedliwości byłby poszukiwany na całym świecie – podkreślił wiceminister. 

- Gdyby wobec Ziobry został wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania, to zostałby aresztowany w Mediolanie - ubolewał Mazur. 

Wniosek ekstradycyjny i plan rozmów z amerykańskimi prokuratorami

Mazur zaznaczył jednocześnie, że cała procedura może potrwać długo. Według niego wpływ na tempo sprawy mogą mieć działania obrońców byłego ministra. – Sprawa jest bardzo czasochłonna i potencjalnie postawa obrońców może sprawić, że jej rozpoznanie będzie jeszcze dużo trudniejsze. Natomiast to, kiedy ona będzie rozpoznana, jest też w dużym stopniu kwestią organizacyjną – stwierdził.

Wiceminister odniósł się również do potencjalnych działań międzynarodowych. W jego ocenie istotne byłoby zorganizowanie rozmów z amerykańską prokuraturą generalną. – To jest sprawa karna o dużym ciężarze gatunkowym, zarzuty są bardzo poważne – przekonywał Mazur.   

Sędzia Mazur nie zgodził się na ekstradycję Polańskiego

W 2015 roku to właśnie sędzia Dariusz Mazur - przewodniczący składu orzekającego - nie zgodził się z wnioskiem strony amerykańskiej o przekazanie Romana Polańskiego, ściganego w USA za gwałt na nieletnej z lat 70. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał wówczas ekstradycję reżysera za niedopuszczalną głównie z powodu wątpliwości dotyczących rzetelności amerykańskiego postępowania.

W uzasadnieniu wskazywano m.in., że sędzia prowadzący sprawę w USA miał prowadzić nieformalne ustalenia poza salą sądową i naruszać procedury, co mogło pozbawić Polańskiego prawa do uczciwego procesu. Polski sąd brał pod uwagę także upływ czasu — od wydarzeń minęły wówczas niemal cztery dekady — oraz fakt, że sam pokrzywdzona publicznie opowiadała się przeciwko dalszemu ściganiu reżysera. Na tej podstawie uznano, że ekstradycja mogłaby naruszać podstawowe standardy prawne i prawa człowieka.  

- To była sprawa o pryncypia: czy organ państwa może naruszać ugodę, jaką zawarł z oskarżonym, gdzie w wyniku tej ugody oskarżony przyznał się do winy i zrezygnował z szeregu swoich uprawnień? Czy wycofanie się z tej ugody, już po odbyciu kary, mieści się w jakichkolwiek kategoriach praworządnego postępowania? Na tej zasadzie, jeśli ktokolwiek miał kiedyś jakieś postępowanie i odbył karę, to w każdej chwili państwo sobie mogłoby pomyśleć: „A może jemu mało było? Może go znowu zamknąć jednak?” To się nie mieści w żadnych kanonach praworządności. Dla mnie to niewyobrażalne - opowiadał Mazur w TVN24 po tym, jak ujął się za Polańskim. 

Później kasację od tej decyzji składał już prokurator generalny Zbigniew Ziobro, ale została ona oddalona przez Sąd Najwyższy. Ten fakt może utrudnić skuteczność ewentualnie złożonego wniosku o ekstradycję Ziobry.  


Fot. Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj51 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (51)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo