Waldemar Żurek o spotkaniu w Kancelarii Premiera
Minister sprawiedliwości został zapytany o padające w ostatnich dniach informacje dotyczące narady w Kancelarii Premiera. Potwierdził, że spotkanie rzeczywiście się odbyło. Według mediów było ono nerwowe, a Donald Tusk był wściekły zarówno na Waldemara Żurka, jak i na Radosława Sikorskiego, którzy przekonywali go tygodniami, że Zbigniew Ziobro zostanie przekazany prokuraturze z Węgier.
– To było bardzo rzeczowe, merytoryczne spotkanie. Był tam też minister Sikorski, więc media też nie mają pełnej listy, podają to wybiórczo – powiedział Żurek. Polityk odniósł się również do spekulacji dotyczących swojej przyszłości w rządzie i możliwej dymisji. – Premier jest typem człowieka, który ma konkretne oczekiwania i oczekuje rezultatów. Ja absolutnie rozumiem jego rolę – stwierdził minister.
Jak dodał, zaakceptuje każdą decyzję premiera Donald Tusk dotyczącą dalszej współpracy. – Jeżeli premier uzna, że moja misja się skończyła, nie będę go prosił, tylko podziękuję mu za to, że mogłem z nim współpracować – zaznaczył.
Oblany test z geografii
W pewnym momencie wywiadu dla Polsat News Waldemar Żurek wpadł w kłopoty. Nie był w stanie wyjaśnić widzom, w którym Waszyngtonie przebywa Zbigniew Ziobro. - Mieliśmy takie pierwotne informacje, że jest w stanie Waszyngton, tak - oświadczył minister. - Ja miałem informacje, że w stanie. Sprawdzamy te informacje - dodał, gdy redaktor zwrócił uwagę, że czym innym jest stan Waszyngton, a czym innym miasta czy stolica USA w Dystrykcie Kolumbia.
- Nie chcę ujawniać (tego, co wiemy - przyp. red.). Wczoraj mieliśmy naradę z ministrem Siemoniakiem, z ministrem Kierwińskim, więc badamy to - tłumaczył Żurek.
Przesłuchanie Sakiewicza - prezesa Telewizji Republika
W rozmowie pojawił się także temat wezwania redaktora naczelnego Telewizji Republika na przesłuchanie w związku ze sprawą wylotu Ziobry do USA.
Żurek podkreślił, że prawo powinno obowiązywać wszystkich bez wyjątku. Potwierdził, że zaproszenie do prokuratury, by Tomasz Sakiewicz zeznawał jako świadek wynikało z "medialnych doniesień" na temat ewentualnej pomocy w podróży Ziobrze do USA - na podstawie wizy dziennikarskiej. – Jeżeli pojawiają się sygnały w przestrzeni medialnej, że Ziobro mógł dostać pomoc, która mogła być wypełnieniem znamion przepisu z kodeksu karnego, to w Polsce jest karalne – przekonywał minister sprawiedliwości.
– W Polsce musimy przestrzegać prawa, bez względu na to, kim jesteśmy, czy jesteśmy dziennikarzami, czy też szefami ważnej telewizji – powiedział minister. Prokuratura Krajowa po tym, jak Ziobro znalazł się w USA, podkreślała, że jego podróż była legalna na podstawie posiadania paszportu genewskiego.
Dziś Sakiewicz został przesłuchany w prokuraturze. Republika relacjonowała niemal każdy moment w budynku aż do wejścia redaktora do pokoju z prokuratorem. - Zadeklarowałem pełną gotowość do złożenia zeznań, jeśli zostanę wezwany przez legalnie powołanego prokuratura i zakres wezwania będzie zgodny z tym, na jaką okolicznością mam być przesłuchany - przekazał prezes telewizji. Jego wizyta w prokuraturze trwała ok. 1,5 godziny.
"Żaden scenariusz nie jest wykluczony” ws. TK
Żurek w Polsat News został zapytany również o sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego i możliwości zastosowania środków przymusu wobec prezesa TK Bogdan Święczkowski. – Żaden scenariusz nie jest wykluczony – odpowiedział Żurek.
Były sędzia odniósł się także do działań podejmowanych przez osoby związane z Trybunałem Konstytucyjnym. – Pan Święczkowski musi mieć świadomość, że o ile on może sobie łamać prawo na własne konto, o tyle już osoby, którym on każe łamać prawo, niemające immunitetu, muszą mieć wiedzę, że może się to skończyć kiedyś postawieniem zarzutów – zaznaczył Żurek.
Fot. Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości/East News
Red.


Komentarze
Pokaż komentarze (47)