Pilna narada premiera Tuska w KPRM
Pilna narada premiera Tuska w KPRM

Tusk zwołał pilną naradę w KPRM. "Rosyjska eskalacja coraz większa"

Redakcja Redakcja Bezpieczeństwo Narodowe Obserwuj temat Obserwuj notkę 149
Premier Donald Tusk zwołał spotkanie z udziałem kluczowych ministrów oraz dowódców Wojska Polskiego i służb mundurowych. Rozmowy dotyczyły kolejnych etapów wzmocnienia bezpieczeństwa granic po serii niebezpiecznych uderzeń tuż przy polskim terytorium.

Z artykułu dowiesz się:

  • Kto wziął udział w pilnej naradzie w KPRM i jakie incydenty miały miejsce przy granicy podczas niedzielnego ataku
  • W jakim trybie funkcjonują obecnie polskie wojsko i służby mundurowe
  • Jakie zagrożenia dla Polski wskazał w raporcie szef amerykańskiej CIA
  • Przed jakimi działaniami ze strony Rosji ostrzegają przedstawiciele rządu

Narada w KPRM. Rząd decyduje o wzmocnieniu granic

W KPRM odbyła się pilna narada poświęcona sytuacji na wschodniej granicy państwa. Premier wezwał na rozmowy przedstawicieli najważniejszych resortów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju i finanse. O zwołaniu spotkania poinformował rano minister Adam Szłapka, wskazując na konieczność natychmiastowej reakcji na eskalację działań Federacji Rosyjskiej.


W spotkaniu uczestniczyli m.in. wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński. Przy stole zasiedli także minister finansów Andrzej Domański, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oraz dowódcy Wojska Polskiego. Główne narady skupiły się na logistycznym i finansowym wsparciu dla jednostek operujących bezpośrednio przy linii granicznej.

O celach spotkania poinformował sam szef rządu we wpisie na platformie X. - Zwołałem dziś spotkanie z udziałem ministrów oraz dowódców Wojska Polskiego i służb. Rozmawialiśmy na temat kolejnych działań dotyczących wzmocnienia bezpieczeństwa naszych granic - przekazał. Premier podkreślił przy tym, że Polska wchodzi w okres wzmożonych działań rosyjskich, co wymaga pełnej koordynacji służb cywilnych i wojskowych.

Drony uderzyły tuż przy granicy z Polską

Poniedziałkowa narada w KPRM była bezpośrednią konsekwencją dramatycznych wydarzeń z niedzielnego poranka. Wiceszef MON Cezary Tomczyk poinformował, że w niedzielę, 13 września 2026 roku nad ranem, podczas ataku w zachodniej Ukrainie odnotowano 13 uderzeń dronów Geran-5. Nowa konstrukcja maszyn, rozwijających znacznie większe prędkości niż dotychczasowe bezzałogowcy, zmusiła Dowództwo Operacyjne RSZ do poderwania par dyżurnych lotnictwa.

Część bezzałogowców eksplodowała w bezpośredniej bliskości terytorium Polski. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez polskie służby, jeden ze zidentyfikowanych dronów spadł zaledwie 1 km od polskiej granicy, a kolejna maszyna uderzyła 5 km od linii granicznej. Tak mała odległość od terytorium NATO jest uznawana przez ekspertów za celowe igranie z ryzykiem bezpośredniej konfrontacji.


Należy jednak zaznaczyć, że mimo postawienia lotnictwa i obrony powietrznej w stan gotowości, polskie władze i wojsko potwierdziły, iż podczas niedzielnych ataków nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Około godziny 4:10 rosyjski dron uderzył w stację paliw w Jagodzinie po stronie ukraińskiej, nieopodal przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. W wyniku uderzenia wybuchł groźny pożar, który objął zaparkowane w pobliżu samochody ciężarowe czekające na odprawę. Gęsty dym był widoczny z polskiej strony granicy, a strażacy przez wiele godzin walczyli z ogniem.

Tymczasem na torach doszło do innego groźnego incydentu. Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów - Warszawa, który znajdował się na terytorium Ukrainy przed granicą z Polską. Jak poinformowały ukraińskie koleje państwowe Ukrzaliznycia, maszyna uderzyła bezpośrednio w dach elektrowozu, powodując natychmiastowe zatrzymanie składu.

Jak informowały służby, składem podróżowało 206 osób, żadna z nich nie odniosła obrażeń. Wśród pasażerów zaatakowanego pociągu nie było obywateli Polski, jednak incydent wywołał panikę wśród podróżnych. Pociąg został odholowany na bocznicę, a pasażerów przetransportowano do granicy autobusami pod osłoną ukraińskich służb.

Krótko przed uderzeniem bezzałogowców na stacji granicznej Jagodzin przebywały delegacje międzynarodowe. Znajdował się tam pociąg dyplomatyczny z byłym premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem oraz unijnymi doradcami ds. bezpieczeństwa. W innym składzie na tej samej stacji przebywał natomiast były dyrektor CIA David Petraeus, co sugeruje, że atak mógł być próbą zastraszenia zachodnich polityków.

Dodatkowo aktywność rosyjskich bezzałogowców nie ograniczyła się wyłącznie do lądu. Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek o zlokalizowaniu i wyłowieniu z Bałtyku w okolicach miejscowości Rusinowo rosyjskiego drona.

Raport CIA i ostrzeżenie szefa amerykańskiego wywiadu

Podczas narady w KPRM analizowano również najnowszy raport szefa CIA, Williama Burnsa, który przekazał sojusznikom dane dotyczące planowanych prowokacji. Z informacji wywiadowczych wynika, że Rosja przygotowała scenariusze „głębokich uderzeń” w infrastrukturę krytyczną położoną w pasie przy granicach NATO. Ma to być element presji psychologicznej, mającej na celu zniechęcenie państw sojuszu do logistycznego wspierania Ukrainy.

Eksperci wskazują, że użycie odrzutowych dronów Geran-5 nie jest przypadkowe. Maszyny te posiadają obniżoną sygnaturę radarową i poruszają się na niskich wysokościach, co utrudnia ich eliminację przez standardowe systemy obrony przeciwlotniczej. Burns w swoim raporcie zaznaczył, że najbliższe miesiące mogą przynieść przypadki naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez uszkodzone lub celowo skierowane na nasze terytorium obiekty.

„Tryb bardzo wzmocniony”. Rząd ostrzega przed eskalacją

Rosyjskie ataki w pasie przygranicznym wywołały natychmiastową reakcję polskich władz już w niedzielę. W Rządowym Centrum Bezpieczeństwa przeprowadzono wówczas nadzwyczajną odprawę ze wszystkimi służbami. Premier nie ukrywał powagi sytuacji, wskazując, że incydenty te są częścią szerszej strategii Moskwy, mającej na celu destabilizację regionu przed nadchodzącą zimą.


- Tak jak się spodziewaliśmy, eskalacja, coraz większa, działań ze strony Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy - podkreślił Donald Tusk. Szef rządu zdecydował o wprowadzeniu od niedzieli, funkcjonowania polskich służb w trybie bardzo wzmocnionym. Decyzja ta oznacza podwyższoną gotowość jednostek wojskowych, Straży Granicznej i policji, a także wzmocnienie patroli elektronicznych i wizualnych.

Polskie władze prognozują, że w najbliższych tygodniach i miesiącach należy spodziewać się kolejnych wzmożonych akcji ze strony Federacji Rosyjskiej. Według ocen rządowych opartych na danych wywiadowczych, prowokacje i uderzenia mogą w skrajnych scenariuszach objąć także bezpośrednio terytorium Polski. Chodzi m.in. o sabotaż na liniach kolejowych czy zakłócanie sygnału GPS w województwach lubelskim i podkarpackim.

O determinacji służb zapewnił minister Tomasz Siemoniak. - Rosja uderza w gospodarkę ukraińską oraz eskaluje napięcie wobec państw wspierających Ukrainę. Wojsko Polskie, służby specjalne i MSWiA są w pełnej gotowości i działają na rzecz bezpieczeństwa Polski - zaznaczył minister koordynator. Siemoniak dodał, że Polska wystąpiła o pilne konsultacje w ramach NATO w związku ze stosowaniem przez Rosję nowej technologii dronów odrzutowych przy granicach paktu.

red.

Fot: Pilna narada premiera Tuska w KPRM/ X.com

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj149 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (149)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo