Piesiewicz odwołany z PKOI. Sąd potwierdził areszt dla działacza

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 46
Dziś Radosław Piesiewicz przestał pełnić funkcję prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Zarząd organizacji odwołał go w trybie natychmiastowym - informuje sport.pl. Roszada w PKOI zbiegła się w czasie z decyzją Sądu Okręgowego w Katowicach o utrzymaniu trzymiesięcznego aresztu dla działacza.

Z artykułu dowiesz się:

  • O powodach odwołania Radosława Piesiewicza przez zarząd PKOl
  • O postanowieniu Sądu Okręgowego w Katowicach o areszcie
  • Jakie są szczegóły zarzutów w śledztwie dotyczącym Zondacrypto
  • Kto stanie na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego

Sąd w Katowicach odrzucił zażalenie obrony

Poniedziałkowe posiedzenie w Katowicach ws. Radosława Piesiewicza trwało kilkanaście minut. Obrońcy działacza domagali się uchylenia tymczasowego aresztowania, kwestionując zasadność przedstawionych dowodów. Sędziowie z Katowic nie podzielili jednak argumentacji adwokatów i utrzymali w mocy wcześniejsze postanowienie. Działacz pozostanie jednak za kratami. Pozwoli to śledczym bez przeszkód zbierać dowody.

"Sąd Okręgowy w Katowicach nie uwzględnił dziś zażalenia obrońcy Radosława P. i utrzymał w mocy postanowienie o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Tym samym kolejny sąd podzielił stanowisko prokuratury, że zebrany materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu przestępstw, a dalsze stosowanie wobec niego izolacyjnego środka zapobiegawczego jest konieczne" - głosi uzasadnienie decyzji.

Błyskawiczna reakcja zarządu PKOl

Na reakcję władz Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie trzeba było długo czekać. Podczas poniedziałkowego posiedzenia zarząd postanowił definitywnie usunąć Piesiewicza ze stanowiska. Decyzja ta kończy okres wielotygodniowej niepewności na szczytach organizacji. Zgodnie ze statutem, zarząd PKOl wyznaczy osobę, która tymczasowo przejmie stery w komitecie. Media jako głównego kandydata wymieniają Mariana Kmitę. Aspiracje zgłaszał były chodziarz, Robert Korzeniowski. 

Pierwszy cios w karierę działacza nastąpił jeszcze pod koniec wakacji. Radosław Piesiewicz został zatrzymany przez funkcjonariuszy 27 sierpnia 2026 roku w Warszawie. Od tego czasu przebywa w areszcie, choć jego obrońcy konsekwentnie walczą o zmianę środka zapobiegawczego.

Śledztwo toczy się w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto i ma charakter wielowątkowy. Według ustaleń dziennikarzy śledczych, prokuratura analizuje liczne przepływy finansowe związane z działalnością byłego prezesa oraz jego najbliższego otoczenia. 


Zarzuty w aferze Zondacrypto

Prokuratura stawia byłemu szefowi PKOl poważne zarzuty karne. Mowa o płatnej protekcji oraz faworyzowaniu niektórych wierzycieli kosztem innych w obliczu grożącej giełdzie Zondacrypto niewypłacalności. Z akt sprawy wynika, że podejrzany przyjął od szefa tej spółki luksusowy zegarek o wartości około 40 tysięcy euro.

Następnie w zamian za prezent miał rzekomo oferować pomoc w rozwiązaniu problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ta oferta protekcji to jeden z głównych filarów oskarżenia, obok wątków stricte finansowych.

Według ustaleń opublikowanych przez Onet, w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej były prezes miał wystawiać nierzetelne faktury VAT na łączną kwotę około 9,3 miliona złotych. Dotyczyło to fikcyjnego pośrednictwa handlowego.  


Podejrzana pożyczka i stanowisko Piesiewicza

Prokuratura prześwietla również inne przepływy finansowe związane z działalnością komitetu olimpijskiego. Mowa o pożyczce w wysokości ponad 2 milionów złotych, co stanowi równowartość około 535 tysięcy dolarów. Transakcja ta była powiązana z cesją wierzytelności PKOl wobec Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

W ten wątek uwikłana jest również żona byłego szefa PKOl, Agnieszka Piesiewicz. Śledczy drobiazgowo analizują treść zawieranych umów oraz zasadność prowadzonych rozliczeń. Radosław Piesiewicz konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Jego linia obrony nie przekonała jednak sądu odwoławczego, który uznał, że zebrane dowody w pełni uzasadniają konieczność izolacji podejrzanego.  

 

Fot. Radosław Piesiewicz/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj46 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo