Z artykułu dowiesz się:
- Jakie przesłanie skierował Donald Tusk do prezydenta w nagraniu pod Belwederem
- Jakie rozstrzygnięcie w sprawie rządowej ustawy podjął Senat 24 września
- Czym różni się rządowa propozycja od prezydenckiego projektu „Paliwo Kosztuje Normalnie”
- Jak kształtowały się ceny benzyny Pb95 i oleju napędowego pod koniec września
"To co, robimy?". Nagranie Tuska pod Pałacem Belwederskim
Nagranie premiera Donalda Tuska szybko wywołało falę komentarzy. Na profilu premiera na platformie X opublikowano krótki film, na którym szef gabinetu przechadza się przed rezydencją prezydencką z kubkiem kawy. Nagraniu towarzyszył krótki wpis: „Czekamy na podpis!”.
- To co? Robimy te tańsze paliwa, tak? Czekam na podpis panie prezydencie - powiedział Donald Tusk na nagraniu.
Premier i ministrowie jego gabinetu przekonują, że wysokie ceny na stacjach są związane z decyzją prezydenta. Zarzucają Nawrockiemu wcześniejsze zablokowanie rządowych rozwiązań osłonowych i skierowanie przepisów do Trybunału Konstytucyjnego. Pałac Prezydencki i opozycja domagają się tymczasem obniżenia akcyzy i VAT-u na paliwach, co przyniosłoby - jej ich zdaniem - wymierny skutek na stacjach benzynowych.
Ustawa czeka na podpis
24 września Senat przyjął bez poprawek nową daninę paliwową. Podczas głosowania w Senacie za ustawą opowiedziało się 59 senatorów, przeciw było 31, a nikt nie wstrzymał się od głosu. Po zakończeniu prac w izbie wyższej dokument trafił do prezydenta.
Rząd szacuje wpływy z nowej daniny, opartej na 60-procentowej stawce od nadmiarowych zysków, na około 4 miliardy złotych. Pieniądze mają sfinansować program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej”. To właśnie z tych środków rząd chce wesprzeć obniżenie kosztów paliwa dla kierowców.
Według założeń przedstawianych przez rząd wpływy z podatku mają zostać przeznaczone na obniżki, a program ma ograniczać obciążenie związane z zakupem paliwa. Rządowa propozycja opiera się więc na pozyskaniu pieniędzy od koncernów i wykorzystaniu ich do sfinansowania działań osłonowych. W tym punkcie różni się od prezydenckiego projektu, który skupia się na zmianie podatków i ograniczeniu marż.
Kontrofensywa prezydenta. Projekt PKN
Karol Nawrocki forsuje własną ścieżkę legislacyjną. Poprzednią wersję ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jako główny zarzut wskazał złamanie zasady niedziałania prawa wstecz.
Jednocześnie prezydent złożył w Sejmie konkurencyjny projekt o nazwie PKN, czyli „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Propozycja zakłada czasowe zwolnienie detalicznej sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej. Przewiduje też możliwość elastycznego obniżania akcyzy rozporządzeniem, a także limity marż firm paliwowych powiązane z ceną maksymalną.
Inicjatywa łączy kilka narzędzi: czasową ulgę podatkową dla sprzedaży detalicznej, zmiany akcyzy i ograniczenia marż. Różnica między projektami dotyczy zarówno sposobu obniżania cen, jak i źródła finansowania działań. Rząd stawia na wpływy z daniny - choć według ekspertów koncerny odbiją sobie na kierowcach utratę zysków z paliw - a prezydencka inicjatywa ma oddziaływać bezpośrednio na obciążenia i zasady ustalania cen.
Ceny na stacjach miażdżą portfele Polaków
Ceny paliw pozostają jednym z najbardziej odczuwalnych problemów dla kierowców. Według danych rynkowych z soboty 26 września, na większości stacji benzynowych w Polsce za litr benzyny Pb95 trzeba zapłacić średnio 8,19 zł. Z kolei litr standardowego oleju napędowego kosztuje - jak wynika z zestawień cenowych - 9,14 zł.
Fot. Donald Tusk, premier/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (123)