Nowy Jeep Compass przeszedł dużą zmianę. Nie jest to delikatny lifting poprzednika, ale nowa generacja zbudowana na platformie STLA Medium. Producent postawił mocno na elektryfikację – w gamie znalazły się e-Hybrid, testowany e-Hybrid Plug-In oraz odmiany całkowicie elektryczne.
Do testu trafiła hybryda plug-in o mocy 225 KM. Ma akumulator o pojemności 17,9 kWh, a według danych producenta na samym prądzie może przejechać 90–92 km w cyklu mieszanym WLTP. Łączny deklarowany zasięg sięga 983 km.
Nowy Compass naprawdę wygląda jak samochód z 2026 roku
Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Compass nadal wygląda jak Jeep, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia samochodu zaprojektowanego kilka lat temu i jedynie dostosowanego do obecnych standardów.
Bryła jest masywna, mamy charakterystyczny siedmioszczelinowy grill, a w wyższych wersjach także jego podświetlenie. Do tego dochodzą matrycowe reflektory LED. Auto ma 4,55 m długości, 1,9 m szerokości i 1,7 m wysokości. Prześwit wynosi 200 mm.
Jeszcze większą zmianę widać po wejściu do środka. Tutaj naprawdę czuć nowość.
Centralne miejsce zajmuje ogromny, 16-calowy ekran multimedialny, a przed kierowcą znajduje się 10-calowy cyfrowy zestaw wskaźników. Jest bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto, nawigacja, oświetlenie ambientowe i cały zestaw elektronicznych dodatków.
Nie jest to przy tym wnętrze przeładowane technologią tylko po to, żeby dobrze wyglądała ona w katalogu. Po kilku dniach jazdy z wielu tych rozwiązań faktycznie zaczyna się korzystać.
Fotele z masażem i panorama. W trasie Compass pokazuje największą zaletę
Największe wrażenie zrobił na mnie jednak komfort.
Fotele są wygodne, a możliwość włączenia masażu zarówno dla kierowcy, jak i pasażera z przodu początkowo wydaje się gadżetem. W dłuższej trasie zmienia się w dodatek, który naprawdę zaczyna mieć sens.
Podobnie jest z panoramicznym dachem. W tak dużym samochodzie daje bardzo dobry efekt, wpuszcza dużo światła i dodatkowo powiększa optycznie kabinę.
I właśnie podczas dłuższej podróży nowy Compass pokazuje swoją najmocniejszą stronę. Jest wygodny, przestronny i daje poczucie spokojnego pokonywania kolejnych kilometrów.
Pomagają systemy wspomagające kierowcę. Compass oferuje m.in. adaptacyjny tempomat, system utrzymywania i pozycjonowania samochodu na pasie, automatyczne hamowanie awaryjne oraz jazdę autonomiczną poziomu 2. Są też czujniki parkowania i rozbudowane systemy wspomagające manewrowanie.
Na autostradzie połączenie adaptacyjnego tempomatu z utrzymywaniem auta na pasie naprawdę odciąża kierowcę. Samochód nie jedzie oczywiście za nas – nadal trzeba kontrolować sytuację – ale przy dłuższej podróży różnica jest wyraźna.
225 KM w hybrydzie plug-in. W mieście chciałoby się czasem więcej
Jeep Compass e-Hybrid Plug-In ma 225 KM mocy systemowej i 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Co ciekawe jak na Jeepa, napęd trafia tutaj wyłącznie na przednie koła.
Na papierze 225 KM wygląda bardzo dobrze. W praktyce moje odczucia były nieco bardziej mieszane.
W trasie nie miałem większych zastrzeżeń. Compass sprawnie nabiera prędkości i przy wyprzedzaniu potrafi wykorzystać możliwości układu hybrydowego.
Trochę gorzej wypada podczas zwykłej jazdy po mieście. Przy standardowych ustawieniach reakcja na mocniejsze wciśnięcie gazu nie zawsze jest tak szybka, jak można byłoby oczekiwać po samochodzie mającym 225 KM. Chwilami po prostu brakuje natychmiastowego „kopnięcia”.
Nie traktowałbym tego jednak jako dużej wady. Compass nie próbuje być sportowym SUV-em. Został ustawiony przede wszystkim pod komfort i spokojną jazdę – i właśnie wtedy wypada najlepiej.
Nawet ponad 90 km na prądzie
Dużą zaletą testowanej odmiany jest sam napęd plug-in.
Akumulator ma 17,9 kWh, a deklarowany zasięg elektryczny WLTP wynosi 90–92 km. Jeep podaje też czas ładowania poniżej trzech godzin przy wykorzystaniu ładowania AC o mocy 7 kW. Oficjalne zużycie paliwa to 2,7–2,9 l/100 km, ale – jak w każdym plug-inie – taki wynik jest mocno uzależniony od regularnego ładowania samochodu i sposobu użytkowania.
I tutaj plug-in ma największy sens dla konkretnego kierowcy. Jeżeli ktoś ma możliwość ładowania auta w domu lub w pracy i na co dzień pokonuje kilkadziesiąt kilometrów, dużą część miejskich przejazdów może wykonywać bez uruchamiania silnika spalinowego.
A gdy przychodzi dłuższa podróż, nie trzeba planować jej pod ładowarki. Producent deklaruje nawet 983 km łącznego zasięgu.
Jest wygodnie, ale też praktycznie
Compass urósł i czuć to również w kabinie. Rozstaw osi wynosi 2,8 m, więc z tyłu miejsca nie brakuje.
Bagażnik ma 550 litrów, a z przodu wygospodarowano łącznie 34 litry przestrzeni w różnych schowkach. Elektryczna klapa bagażnika może być otwierana bez użycia rąk.
Jeep nie zapomniał też całkowicie o swoim terenowym rodowodzie. Plug-in ma system Selec-Terrain, 200 mm prześwitu i według producenta może pokonywać wodę o głębokości do 470 mm. Nie jest to jednak odmiana 4x4 – napęd trafia na przednią oś.
I właśnie to dobrze pokazuje charakter tego samochodu. Nowy Compass jest bardziej wygodnym, nowoczesnym SUV-em do codziennej jazdy i dalszych podróży niż klasyczną terenówką.
Jeep Compass e-Hybrid Plug-In – czy warto?
Po teście nowego Compassa najbardziej zapamiętałem komfort i technologię. To samochód, w którym rzeczywiście czuć przeskok do nowej generacji.
Masaże foteli, duży panoramiczny dach, ogromny ekran, dobre systemy wspomagające jazdę i wygodne zawieszenie nie są może rzeczami, których bezwzględnie potrzebujemy w samochodzie. Ale gdy już są na pokładzie, szybko można się do nich przyzwyczaić.
Największy minus? W zwykłej jeździe miejskiej samochód nie zawsze daje odczuć, że pod prawą nogą mamy układ o mocy 225 KM. Jeżeli ktoś oczekuje sportowych reakcji, może być rozczarowany.
Tylko że Compass nie jest autem stworzonym do ścigania się spod świateł. Ma być wygodnym SUV-em, którym można rano pojechać na prądzie do pracy, a później bez większego planowania ruszyć kilkaset kilometrów w trasę.
I w tej roli wypada naprawdę dobrze. Nowy Compass jest jednym z tych samochodów, po których szybko widać, że poprzednia generacja została już daleko z tyłu.
Dane testowanej wersji: 225 KM, 350 Nm, akumulator 17,9 kWh, zasięg elektryczny WLTP 90–92 km, zasięg łączny do 983 km, bagażnik 550 l, napęd na przednią oś. Cena katalogowa odmiany e-Hybrid Plug-In na polskiej stronie Jeepa zaczyna się obecnie od 182 300 zł.
mp
Jeep Compass e-Hybrid Plug-In, fot. Salon24.pl ©



Komentarze
Pokaż komentarze