Horała zamiast Ociepy wicemarszałkiem Sejmu

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 12
Marcin Horała został nowym wicemarszałkiem Sejmu, uzyskując poparcie koalicji rządowej. Co ciekawe, w głosowaniu przepadł Marcin Ociepa, którego najpierw popierał Rozwój Plus. PiS nie kryje irytacji, twierdząc, że decyzja w parlamencie świadczy o "koncesjonowanej opozycji", wytypowanej przez premiera Donalda Tuska.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jaki był wynik starcia Marcina Horały z Marcinem Ociepą 
  • Jak długo na prawicy toczyła się wojna o obsadę wakującego fotela
  • Dlaczego politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią o "opadnięciu masek"
  • Kto ma swoich przedstawicieli w prezydium Sejmu

Starcie na prawicy i wyniki głosowania

Sprawa obsady wakującego fotela wicemarszałka Sejmu wzbudzała olbrzymie emocje od wielu tygodni. O funkcję w prezydium ubiegało się dwóch reprezentantów środowisk prawicowych. Prawo i Sprawiedliwość wystawiło Marcina Ociepę, licząc na wprowadzenie swojego przedstawiciela do władz izby.

Ostateczny rezultat głosowania okazał się bezdyskusyjny. Marcin Horała uzyskał poparcie 254 parlamentarzystów. Jego kontrkandydat Marcin Ociepa zgromadził zaledwie 167 głosów, co przekreśliło szanse największego klubu opozycyjnego na objęcie funkcji.

Za kandydaturą Rozwoju Plus opowiedziało się 149 posłów Koalicji Obywatelskiej, 30 przedstawicieli PSL oraz 41 członków klubu Rozwój Plus. Wybór poparło również 14 posłów Centrum, spośród których przeciw był jedynie Rafał Komarewicz. Do tego doszło 13 głosów Lewicy, z której wyłamali się Tomasz Trela oraz Anna Maria Żukowska.

Tuż przed głosowaniem Mateusz Morawiecki wystąpił z apelem o rozszerzenie Prezydium Sejmu o dwóch wicemarszałków. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na wybór obu kandydatów i złagodzenie konfliktu na prawicy. Propozycja nie zyskała jednak akceptacji marszałka Włodzimierza Czarzastego. 


Wojna na prawicy 

Głosowanie w Sejmie pokazało, jak głęboki zaczyna być podział po prawej stronie sceny politycznej. Środowisko Morawieckiego nie szczędziło słów w stronę dawnych kolegów partyjnych, wskazując na ich nieskuteczność. Z kolei politycy PiS oskarżali secesjonistów o zdradę i wejście w układ z rządzącymi. Emocje są tym większe, że Rozwój Plus początkowo deklarował poparcie dla Ociepy. Potem zmieniło plan na wystawienie Horały przeciwko kandydatowi PiS. 

Klub Parlamentarny Rozwój Plus powstał pod koniec lipca 2026 roku po rozłamie w formacji Jarosława Kaczyńskiego. Do secesji doszło, gdy minęło ultimatum władz partii nakazujące podpisanie deklaracji o nieprzynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Grupę 41 parlamentarzystów utworzyło środowisko byłego premiera.

Wcześniej prezes partii ogłaszał publicznie, że około trzydziestu kilku posłów opuści szeregi ugrupowania. Przypominano o tym z satysfakcją po piątkowym głosowaniu, bo zapowiedź Kaczyńskiego przeistoczyła się w fakt polityczny, który dziś kosztował PiS utratę fotela w prezydium.

Podczas sejmowej debaty dawni koledzy partyjni nie szczędzili sobie wyjątkowo ostrych słów. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak nazwał Rozwój Plus "opozycją koncesjonowaną wobec rządu Donalda Tuska", a swoją formację wskazywał jako jedyną realną siłę, która realnie kontroluje władzę.

Irytacja w szeregach PiS po wyborze

Wynik piątkowego głosowania wywołał natychmiastowe oburzenie w ławach Prawa i Sprawiedliwości. Z partyjnych kręgów popłynęły oskarżenia o zawarcie układu z rządzącymi w zamian za sejmowe zaszczyty. Chodziło przede wszystkim o fotel wicemarszałka, który przypadł secesjonistom zamiast kandydatowi największego klubu opozycyjnego.

Mariusz Błaszczak ocenił, że posłowie Rozwoju Plus sprzedali ideały za stołek. - Rozwój Plus stał się koncesjonowaną opozycją - taką, która wchodzi w układ z Tuskiem i Czarzastym za stołek wicemarszałka na rok. Limuzyna, sekretariat i gabinet stały się dla nich ważniejsze niż ideały - stwierdził polityk.

W podobnym tonie wypowiedział się były minister edukacji Przemysław Czarnek. Nowy wicemarszałek stał się celem jego dosadnego komentarza zamieszczonego w mediach społecznościowych. - Miał być pokój na prawicy. A co jest? Marcin Horała wicemarszałkiem postkomunistycznej lewicy Czarzastego. Maski opadły - skomentował poseł. Rzecznik formacji Rafał Bochenek również otwarcie wskazywał, że parlamentarzyści Rozwoju Plus wybrali własną drogę polityczną, odwracając się od macierzystego ugrupowania.

Horała odpowiada krytykom

Sam nowo wybrany wicemarszałek odpiera zarzuty o układ z większością rządzącą i zapowiada twardą postawę na nowym stanowisku. Opublikował na portalu X obszerne oświadczenie, w którym nakreślił swoje cele w prezydium izby. Jego wywód bezpośrednio uderza zarówno w rządzących, jak i w dawnych kolegów z partii.

- To zły dzień dla komfortu rządzących. To również kiepska wiadomość dla tych, którzy liczyli, że trudne pytania nie będą padać. Stracą też ci, którzy chcieli nazywać się opozycją, ale nie wykorzystywali Sejmu do realnej kontroli władzy. A to dobry dzień dla parlamentarnej kontroli rządu. Sejm ma być areną pytań, rozliczeń i twardej debaty o decyzjach władzy. O błędach, zaniedbaniach i odpowiedzialności za państwo. Nie będzie politycznego komfortu rządzących - napisał Marcin Horała. 

 

Podobne stanowisko wyraził Mateusz Morawiecki w sieci. - Od dziś w Sejmie skończy się czas politycznego komfortu rządu Donalda Tuska. Marcin Horała w Prezydium Sejmu oznacza trudne pytania i twarde patrzenie władzy na ręce. Ministrowie będą musieli tłumaczyć się ze swoich decyzji, wydatków i niespełnionych obietnic. Sejm ma być miejscem realnej kontroli rządu. I właśnie tak będziemy traktować tę rolę - podkreślił. 

Prezydium Sejmu nadal bez PiS

Po wyborze Horały skład Prezydium Sejmu został ostatecznie uzupełniony. Funkcję Marszałka Sejmu sprawuje Szymon Hołownia, natomiast fotelami wicemarszałków dzielą się przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, PSL, Lewicy, Konfederacji oraz nowo wybrany reprezentant klubu Rozwój Plus.

Wakat w prezydium istniał od listopada 2023 roku, kiedy izba odrzuciła kandydaturę Elżbiety Witek z PiS. Była marszałek uzyskała wówczas 203 głosy za przy 252 przeciw. Od tamtej pory największy klub opozycyjny - i do rozłamu największy w Sejmie - pozostawał bez swojego przedstawiciela w ścisłym kierownictwie izby. 

Fot. Marcin Horała z Rozwoju Plus po głosowaniu w Sejmie/East News 

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj12 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka