Jeszcze kilka miesięcy temu całkowity zakaz sprzedaży „małpek” mógł wydawać się jednym z wielu radykalnych pomysłów pojawiających się przy okazji dyskusji o polityce alkoholowej. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Małe butelki mocnego alkoholu stały się jednym z tych rzadkich tematów, przy których polityczne podziały w Sejmie wyraźnie się zacierają.
W miniony wtorek, podczas drugiego czytania zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, Patryk Wicher z PiS powiedział wprost, że jego klub chce „likwidacji małpek” i złożył poprawkę wprowadzającą zakaz ich produkcji i sprzedaży. Jednocześnie PiS zadeklarowało poparcie dla całej ustawy, choć uzależniło je także od dalszych zmian w przepisach.
To istotne, bo inicjatywa dotycząca zakazu „małpek” wyszła przede wszystkim od polityków PiS – Wichra i Jerzego Polaczka – ale szybko zaczęła zdobywać poparcie także po drugiej stronie sali sejmowej.
Zakaz sprzedaży małpek. Mała butelka, duży problem
„Małpkami” określa się niewielkie opakowania mocnego alkoholu. W poprawkach procedowanych w Sejmie granicę wyznaczono na poziomie 300 ml dla alkoholu o mocy powyżej 18 proc. Oficjalny zapis prac Komisji Zdrowia pokazuje, że jedna z propozycji dotyczy zakazu wprowadzania do obrotu lub sprzedaży takich alkoholi w opakowaniach poniżej 300 ml.
W politycznej debacie pada liczba 2–3 mln takich opakowań sprzedawanych dziennie. Takie szacunki pojawiały się również wcześniej w dokumentach sejmowych, choć inne dane wskazywały na niższą skalę sprzedaży.
Argument zwolenników zakazu jest jednak szerszy niż sama skala sprzedaży. Małe opakowanie jest tanie, łatwe do ukrycia i pozwala wypić mocny alkohol szybko oraz dyskretnie. Podczas debaty sejmowej Grzegorz Napieralski z KO mówił wprost, że „małpki służą do picia ukradkiem” osobom ukrywającym problem z alkoholem.
PiS chce zakazu małpek. Lewica: wpiszmy go do kolejnej ustawy
Najbardziej wymowna była wypowiedź Joanny Wichy z Lewicy. Posłanka apelowała, aby ustawę, która obejmuje m.in. zakaz reklamy alkoholu, ograniczenie nocnej sprzedaży, zaostrzenie zasad promocji cenowych i sprzedaży przez internet oraz obowiązek skuteczniejszej weryfikacji wieku kupujących, przyjąć „ponad politycznymi podziałami”.
Jednocześnie przyznała, że części zmian nie da się bezpiecznie przeprowadzić od razu ze względu na wymóg unijnej notyfikacji takich przepisów. Zaproponowała wpisanie zakazu „małpek” do kolejnego projektu. Problem w tym, że nie istnieje nawet robocza wersja takiej ustawy.
– Te przepisy, które nie wymagają notyfikacji, zgłaszam już dziś. Proszę, uchwalmy to, co możemy wprowadzić bez notyfikacji już teraz – apelowała.
Wicha jednocześnie deklarowała poparcie dla kierunku poprawki PiS dotyczącej zakazu „małpek”.
Podobne sygnały płynęły z KO. Elżbieta Gelert pytała Ministerstwo Zdrowia, czy będzie procedowana ustawa eliminująca „małpki”. Alicja Łuczak stwierdziła natomiast, że likwidacja tej formy sprzedaży „prędzej czy później i tak nastąpi”.
Z kolei Henryk Kowalczyk z PiS, popierając kierunek zmian dotyczących reklamy alkoholu, wymieniał zakaz sprzedaży „małpek” jako jeden z kolejnych pożądanych kroków. Jarosław Krajewski z PiS pytał rząd już wprost, czy poprze poprawkę jego klubu wykluczającą „małpki” z obrotu.
Marcelina Zawisza z partii Razem zgłosiła ponownie poprawki usunięte na wcześniejszych etapach prac, wśród nich „rezygnację z małpek”.
Nie oznacza to pełnej zgody w Sejmie co do całej polityki alkoholowej. Konfederacja domaga się odrzucenia projektu i sprzeciwia się m.in. ogólnokrajowym ograniczeniom nocnej sprzedaży. Krytyczne głosy padają również w KO. Klaudia Jachira przekonywała, że mnożenie zakazów nie rozwiązuje źródła problemu i postulowała większy nacisk na edukację oraz instrumenty cenowe.
Dlatego trafniej mówić o szerokim porozumieniu wokół samych „małpek” niż o ponadpartyjnej zgodzie na cały pakiet antyalkoholowy.
Salon24 zwrócił się do wszystkich klubów i kół poselskich z pytaniem, czy poprą poprawkę wprowadzającą zakaz produkcji i sprzedaży napojów spirytusowych w małych opakowaniach w ramach obecnie procedowanej nowelizacji. Zapytaliśmy również, czy ewentualny brak poparcia będzie wynikał ze sprzeciwu wobec samego zakazu, jego zakresu czy z kwestii proceduralnych związanych m.in. z unijną notyfikacją. Odpowiedzi ugrupowań opublikujemy po ich otrzymaniu.
Zakaz małpek a prawo UE. Dlaczego Sejm nie może po prostu go przegłosować?
Najważniejszą przeszkodą jest prawo unijne. Całkowite wyeliminowanie z rynku określonego rodzaju opakowania lub produktu może zostać uznane za przepis techniczny podlegający procedurze notyfikacji Komisji Europejskiej na podstawie dyrektywy 2015/1535.
Dyrektywa obejmuje m.in. krajowe regulacje zakazujące produkcji, przywozu lub wprowadzania określonych produktów do obrotu. To właśnie obawa przed proceduralnym błędem sprawiła, że propozycja zakazu „małpek” nie została wcześniej po prostu dopisana do ustawy.
Problem nie jest teoretyczny. W czasie debaty Jarosław Sachajko przypominał o opinii sejmowego Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji dotyczącej konieczności ponownej notyfikacji niektórych zmian i apelował, by dopilnować tej procedury. Jerzy Polaczek domagał się z kolei pisemnego stanowiska rządu dotyczącego uwag Komisji Europejskiej.
Sama procedura TRIS nie oznacza, że Unia Europejska musi „wydać zgodę” na każdą polską ustawę. Chodzi o wcześniejsze zgłoszenie projektu przepisów technicznych i umożliwienie Komisji oraz innym państwom członkowskim zgłoszenia uwag.
Czy małpki znikną ze sklepów? Decyzja coraz bliżej
Najbliższe godziny mogą pokazać, czy polityczne deklaracje przełożą się na konkretny kształt przepisów. Ponieważ w drugim czytaniu zgłoszono poprawki, projekt został skierowany ponownie do Komisji Zdrowia.
Według harmonogramu Sejmu Komisja Zdrowia ma zebrać się w czwartek 17 września o godz. 18 i rozpatrzyć wniosek oraz poprawki zgłoszone podczas drugiego czytania.
To będzie pierwszy test dla szerokiej politycznej zgody w sprawie „małpek”. Komisja może rekomendować Sejmowi przyjęcie albo odrzucenie poszczególnych poprawek. Później nad ustawą i poprawkami zagłosuje Sejm.
Sam zakaz nie jest więc jeszcze przesądzony. Dopiero najbliższe głosowania pokażą, czy deklaracje polityków różnych ugrupowań przełożą się na przepisy, które mogą doprowadzić do zniknięcia „małpek” ze sklepowych półek.
mp
Małpki połączyły Sejm, fot. Piotr Kamionka/REPORTER




Komentarze
Pokaż komentarze (16)