Poseł KO jednak będzie aresztowany? Głosowanie sejmowej komisji

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 32
Posłowie z komisji regulaminowej opowiedzieli się za zatrzymaniem parlamentarzysty Koalicji Obywatelskiej, Wojciechem Królem. Decyzja wiąże się z nowym wnioskiem Prokuratury Europejskiej, w którym znalazł się uzupełniony materiał dowodowy dotyczący wielomilionowej afery korupcyjnej na Śląsku. Głosowanie kończy etap obrad komisji i kieruje sprawę na posiedzenie plenarne Sejmu.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie były wyniki głosowania komisji regulaminowej w sprawie Wojciecha Króla
  • Jakie zarzuty korupcyjne i obietnice bada Prokuratura Europejska
  • Kogo dotąd aresztowano w śledztwie tramwajowym na Śląsku
  • Jakie błędy translatorskie wytykali posłowie podczas obrad

Zdecydowane stanowisko w Sejmie. Drugi wniosek śledczych

Sejmowa komisja regulaminowa rozpatrzyła w środę wniosek Prokuratury Europejskiej dotyczący posła i szefa Rady Mediów Narodowych, Wojciecha Króla. Za rekomendacją wyrażenia zgody na pozbawienie polityka wolności zagłosowało 13 posłów. Jedna osoba była przeciwna, a dwie wstrzymały się w gronie 16 głosujących członków gremium. 

Do polskiego parlamentu wpłynął bowiem drugi wniosek europejskich śledczych w sprawie tego samego posła. Poprzedni dokument trafił do Sejmu na początku maja 2026 roku. Wówczas, podczas głosowania 31 lipca, izba zgodziła się na uchylenie immunitetu polityka, nie wyraziła jednak zgody na jego zatrzymanie. Wniosek prokuratury wywołał też konkretne skutki polityczne. Kolegium Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej podjęło uchwałę o zawieszeniu Wojciecha Króla w prawach członka klubu. Tym samym poseł przestał pełnić funkcję wiceprzewodniczącego klubu KO, o czym poinformował przewodniczący Zbigniew Konwiński.

Luksusowe wycieczki, limuzyny i willa w Tychach

Według śledczych Wojciech Król przyjął od przedsiębiorcy z branży motoryzacyjnej łapówki w wysokości 2,5 tys. euro oraz 350 tys. euro. Ponadto poseł miał korzystać z luksusowego Mercedesa klasy V oraz BMW podczas prywatnych wyjazdów do Włoch. Osobno opłacono mu w pełni wycieczkę do Tajlandii. Śledczy twierdzą, że poseł obiecał biznesmenowi produkującemu pojazdy specjalistyczne pośrednictwo w intratnych kontraktach z instytucjami państwowymi. Wśród wymienianych w dokumentacji podmiotów znalazły się Ministerstwo Obrony Narodowej oraz MSWiA.

Drugi z głównych zarzutów dotyczy relacji polityka z lokalnym deweloperem. Według ustaleń śledczych poseł uzyskał korzyść w postaci wykończenia i kompleksowego wyposażenia willi w Tychach o szacunkowej wartości 3,8 mln zł. Parlamentarzysta miał mieszkać w tej nieruchomości, płacąc preferencyjny czynsz 5 tys. zł miesięcznie. Stawki rynkowe wynosiły wówczas od 12 do 26 tys. zł. 


W tle potężna afera tramwajowa na Śląsku

Działania Prokuratury Europejskiej wobec posła nie są sprawą odosobnioną. Stanowią element szeroko zakrojonego śledztwa, które formalnie wszczęto w grudniu 2025 roku. Postępowanie dotyczy podejrzeń oszustw finansowych, płatnej protekcji oraz korupcji przy przetargach na modernizację infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Z danych śledztwa wynika, że projekt modernizacji sieci był wspierany funduszami unijnymi w kwocie 1,9 mld zł. W toku postępowania aresztowano już dwóch współpracujących z posłem przedsiębiorców: Krzysztofa Seredyńskiego oraz Piotra W. Śledczy weryfikują kolejne powiązania urzędników, polityków i lokalnych firm, które uczestniczyły w przygotowaniu przetargów. 


Poseł koalicji: King zamiast Króla

Podczas posiedzenia komisji nie zabrakło burzliwych momentów i kuriozalnych wątków formalnych. Poseł Paweł Śliz zwrócił uwagę na rażące błędy językowe w angielskiej wersji dokumentu przygotowanej przez Prokuraturę Europejską. Polskie nazwisko parlamentarzysty przetłumaczono dosłownie jako "King”, a nazwę ulicy Morelowej zapisano jako "Apricot” - opisywał portal Zero.pl. 

- Ja mam pytanie do Pani Prokurator: „Who is Wojciech King?” - mówił Śliz. Jak dodał, słowo King w uzasadnieniu wniosku zastosowano jako odpowiednik nazwiska Król. - Ja nie wierzę w to, że to zostało, to nie jest śmieszne - cytował wypowiedź posła portal Zero.pl. Parlamentarzysta punktował m.in. zapis o "nieodpłatnym oddaniu do użytku użyczenia”. W wersji angielskiej widniało tam „The donation free of charge of Luxor Mercedes”, co sugerowało darowiznę, a nie użyczenie.

- Kolejny kwiatek w tym wniosku. Oddanie do użytku a darowizna to są dwa różne pojęcia - argumentował Śliz. Do zarzutów dotyczących jakości przekładu odniosła się Agnieszka Marcińczyk, delegowana z Prokuratury Europejskiej. W jej ocenie mankamenty translatorskie w dokumencie były spowodowane stosowaniem transalora. 

Mimo zastrzeżeń formalnych komisja uznała zgromadzony materiał za wystarczający do poparcia wniosku o areszt. Pozytywna rekomendacja gremium stanowi kluczowy krok proceduralny, ale nie kończy całej sprawy immunitetowej. Teraz dokument trafi pod obrady plenarne Sejmu. To izba w głosowaniu zdecyduje ostatecznie, czy polityk trafi do aresztu. Los Wojciecha Króla spoczywa w rękach pozostałych parlamentarzystów. Kilka tygodni temu koalicja solidarnie nie zgodziła się na zatrzymanie swojego członka.   


Fot. Wojciech Król, poseł KO/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj32 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka