Z artykułu dowiesz się:
- Kiedy odbędzie się spotkanie prezydenta z kierownictwem MON i wojska
- Czego dowiedział się prezydent z materiałów analitycznych BBN przed naradą
- Co wykazały wojskowe badania drona Gerbera zabezpieczonego w Rusinowie
- Jakie incydenty miały miejsce w pobliżu granicy z Polską
Pilna narada u prezydenta
Przed zaplanowaną naradą prezydent Karol Nawrocki zapoznał się ze szczegółową analizą przygotowaną przez ekspertów BBN. Dokument podsumowuje ostatnie wydarzenia w przestrzeni powietrznej oraz na wodach terytorialnych w rejonie Morza Bałtyckiego. Z kolei na wschodzie analitycy zwrócili uwagę na uderzenia rosyjskich dronów w obiekty położone tuż przy granicy.
Szef BBN Bartosz Grodecki nakreślił ramy spotkania. - Rozmowa będzie dotyczyć bieżącej sytuacji bezpieczeństwa oraz środków podejmowanych w związku z ostatnimi wydarzeniami - napisał w mediach społecznościowych.
Przedstawiciel prezydenta zapowiedział również dalsze kroki po zakończeniu piątkowych rozmów w Warszawie. - Po spotkaniu Biuro przygotuje rekomendacje dotyczące dalszych działań systemowych - dodał.
Rosyjski dron Gerbera wyłowiony z Bałtyku
Kluczowym punktem odniesienia dla piątkowych rozmów jest poniedziałkowy incydent na polskim wybrzeżu. 14 września wojsko i służby hydrograficzne zlokalizowały oraz podjęły z Morza Bałtyckiego bezzałogowy statek powietrzny w rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca.
Specjaliści szybko ustalili tożsamość zabezpieczonej maszyny. Wyłowiony bezzałogowiec to rosyjski dron wojskowy nowego typu Gerbera, który został najprawdopodobniej utracony przez Rosję podczas prób lub manewrów prowadzonych nad Bałtykiem.
Wstępne oględziny wykazały brak głowicy bojowej. Maszyna posiadała jedynie niewielką ilość materiału wybuchowego służącego do autodestrukcji, a na jej poszyciu widniały napisy w języku rosyjskim. Służby przeprowadziły natychmiastowe procedury sprawdzające w miejscu zabezpieczenia obiektu. Wojskowi całkowicie wykluczyli zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne ze strony bezzałogowca.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski wskazał, że radary nie odnotowały naruszenia przestrzeni powietrznej. Wobec braku zarejestrowanego incydentu od 30 lipca dron musiał przydryfować do Rusinowa z wód międzynarodowych bądź ze znacznie dalszej lokalizacji.
Eskalacja przy wschodniej granicy i działania rządu
Kolejnym powodem zwołania narady u prezydenta są wydarzenia, do których doszło w nocy z 12 na 13 września podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę. Rosyjskie maszyny uderzyły m.in. w rejonie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Po ukraińskiej stronie dron trafił w stację paliw, a inny w lokomotywę techniczną. DORSZ podawał, iż jeden z bezzałogowców eksplodował zaledwie około 800 metrów od linii granicy z Polską. W obwodzie wołyńskim na Ukrainie rosyjski dron uderzył z kolei w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa, którym podróżowało 206 pasażerów. Choć nikt nie odniósł obrażeń, jeden z wybuchów nastąpił ok. 2 km od polskiej granicy.
W reakcji na niebezpieczne uderzenia w pobliżu polskiego terytorium premier Donald Tusk zwołał pilną naradę w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W spotkaniu z szefem rządu wzięli udział ministrowie, dowódcy Wojska Polskiego oraz szefowie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
W KPRM stawili się m.in. wicepremier Kosiniak-Kamysz, Radosław Sikorski, Marcin Kierwiński, Andrzej Domański oraz Tomasz Siemoniak. Premier zdecydował wówczas o wprowadzeniu funkcjonowania służb w trybie bardzo wzmocnionym.
Fot. Prezydent Karol Nawrocki i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (113)