Z artykułu dowiesz się:
- W 2025 r. z Niemiec wyjechało o 37 tys. osób więcej, niż przyjechało z dziewięciu analizowanych państw Europy Środkowo-Wschodniej
- Największe ujemne saldo Niemcy odnotowały z Polską – wyniosło ono -13,6 tys. osób
- Jeszcze w 2023 r. saldo migracji między Niemcami a państwami EŚW wynosiło ponad 47 tys. osób na korzyść Niemiec
- Łączne saldo migracji netto cudzoziemców w Niemczech spadło w 2025 r. o 35 proc. względem poprzedniego roku
Stało się to, czego jeszcze kilka lat wcześniej mało kto się spodziewał. W Niemczech trwa odpływ migrantów z Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW). W 2025 r. z Niemiec wyjechało o 37 tys. osób więcej, niż przyjechało z dziewięciu państw regionu: Polski, Bułgarii, Chorwacji, Łotwy, Litwy, Rumunii, Słowacji, Czech oraz Węgier.
To wynik o 10,6 tys. wyższy niż w 2024 r. Jeszcze dwa lata wcześniej – w 2023 r. – saldo migracji netto między Niemcami a krajami EŚW wynosiło ponad 47 tys. osób na korzyść Niemiec. Najnowszy odczyt pokazuje, że dane za 2024 r. nie były jednorazowym odchyleniem.

Polacy wyjeżdżają z Niemiec
Za ujemny bilans migracyjny Niemiec z EŚW w 2025 r. odpowiadały przede wszystkim cztery kraje. Niemieckie saldo migracji netto z Polską wyniosło -13,6 tys. osób i było najniższe nie tylko wśród analizowanych państw EŚW, ale również wśród wszystkich 119 państw, dla których prowadzone są statystyki.
Jednocześnie Polska była krajem EŚW, dla którego niemiecki wskaźnik migracji netto w latach 2023–2025 spadł najmocniej w ujęciu nominalnym: z +17 tys. do -13,6 tys.
Drugim krajem, z którym Niemcy odnotowały najniższe saldo migracji netto, była Bułgaria: -13 tys. osób. Wyraźnie ujemny bilans Niemcy miały również z Chorwacją (-9,3 tys. osób) i Rumunią (-2,4 tys. osób). Z tej czwórki jedynie w przypadku Rumunii wynik z 2025 r. był wyższy niż rok wcześniej, gdy z Niemiec wyjechało o 3,8 tys. osób więcej, niż do nich przyjechało.
Ujemny bilans migracji netto Niemiec z Polską jest przede wszystkim efektem spadku liczby wyjazdów z Polski do Niemiec. W porównaniu z 2013 r., kiedy migracja netto z Polski do Niemiec była najwyższa w ostatnich 15 latach, napływ w 2025 r. spadł o 66 proc. Jednocześnie liczba wyjazdów z Niemiec do Polski zmniejszyła się o 36 proc.
W ostatniej dekadzie mieliśmy zatem do czynienia ze spadkiem obu kanałów migracyjnych, jednak liczba przyjazdów z Polski do Niemiec zmniejszała się szybciej. Inną sytuację zaobserwowano w przypadku Bułgarii i Rumunii. Tu na bilans migracji wpłynął przede wszystkim wzrost liczby osób wyjeżdżających z Niemiec.
Migracja do Niemiec wyhamowała
Bilans migracji netto cudzoziemców w Niemczech był w 2025 r. na drugim najniższym poziomie od 2011 r., po wyniku z 2020 r. Łącznie do naszych zachodnich sąsiadów przyjechało o 332 tys. osób więcej, niż wyjechało. To spadek o 35 proc. w porównaniu z 2024 r., kiedy bilans migracji netto wyniósł 511 tys. osób. Państwami, z których do Niemiec w 2025 r. napłynęło netto najwięcej migrantów, były Ukraina (+95 tys.), Indie (+38 tys.), Syria (+26 tys.), Turcja (+24 tys.) i Afganistan (+19 tys.). W każdym z tych przypadków odnotowano jednak spadek rok do roku – od 7 proc. w przypadku migracji z Indii do 65 proc. w przypadku Syrii.
W niektórych przypadkach wpływ na to miało zaostrzenie prawa migracyjnego i azylowego, które wprowadzono w Niemczech w 2025 r.
Gospodarka coraz ważniejsza dla imigrantów
Czynniki te nie mają jednak przełożenia na migrację obywateli państw EŚW oraz innych członków Unii Europejskiej. W krajach naszego regionu znacznie ważniejsza jest sytuacja gospodarcza. Według danych Eurostatu przez ostatnie trzy lata Niemcy charakteryzowały się niższym wzrostem gospodarczym niż dziewięć analizowanych państw EŚW. Koniunktura gospodarcza przekłada się na większy popyt na pracę czy szybszy wzrost płac, a to zwiększa oczekiwaną korzyść z wyjazdu dla potencjalnych migrantów zarobkowych. Spowolnienie gospodarcze w kraju docelowym działa w odwrotnym kierunku.
Fot. Polsko-niemieckie przejście drogowe/East News
Tomasz Wypych



Komentarze
Pokaż komentarze (5)