Z artykułu dowiesz się:
- Kto ucierpiał w nocnym wybuchu w Augsburgu
- Jaki był rodzaj ładunku użytego pod lokalem jubilera
- Jakie były utrudnienia po znalezieniu drugiego przedmiotu
- O innych incydentach w Niemczech
Nocna eksplozja przy lokalu jubilera
Według informacji przekazanych przez bawarską policję, do wybuchu doszło około godziny 3:15 w nocy w bezpośrednim sąsiedztwie głównego dworca kolejowego w Augsburgu. Nieznany sprawca zdetonował ładunek tuż obok lokalu należącego do tureckiego jubilera. Siła uderzenia była na tyle duża, że w pobliskich budynkach powypadały szyby z okien, a witryna sklepowa została niemal doszczętnie zniszczona. Straty materialne obejmują również uszkodzone elewacje sąsiednich kamienic oraz potłuczone szkło zalegające na deptaku przy Bahnhofstrasse.
Jak poinformowały lokalne służby medyczne i policja, dwie młode osoby odniosły lekkie obrażenia. Urazu akustycznego doznali 17-letnia dziewczyna oraz 18-letni chłopak, którzy znajdowali się w pobliżu miejsca detonacji. Oboje trafili pod opiekę ratowników i nie wymagali hospitalizacji.
Śledczy szybko ustalili, że zdetonowanym ładunkiem był granat ręczny. Rejon wokół dworca został natychmiast odcięty przez patrole policji.
Akcja pirotechników i gigantyczne korki
Na miejsce skierowano liczne siły policji oraz ekspertów do spraw materiałów wybuchowych z bawarskiego Landowego Urzędu Kryminalnego. Specjaliści rozpoczęli zabezpieczanie śladów i szczegółowe przeszukiwanie terenu wokół stacji.
"Przy ul. Bahnhofstrasse trwa obecnie zakrojona na szeroką skalę akcja policyjna" - przekazała w oficjalnym komunikacie bawarska policja. Ze względów bezpieczeństwa podjęto decyzję o całkowitym zamknięciu budynku dworca oraz zablokowaniu peronu 1. To natychmiast sparaliżowało ruch pociągów i centrum miasta. Wstępne ustalenia śledczych wskazują zresztą, że sam budynek dworca nie był zamierzonym celem ataku. Przewoźnik Deutsche Bahn poinformował o licznych opóźnieniach, odwołanych kursach regionalnych oraz zmianach tras części składów dalekobieżnych, kierując pasażerów na zastępczą komunikację autobusową.
Podczas akcji funkcjonariusze natknęli się na terenie dworca na kolejny podejrzany przedmiot. Pirotechnicy musieli przeprowadzić jego natychmiastową neutralizację przy użyciu specjalistycznego robota. Dopiero po sprawdzeniu całego torowiska policja zdecydowała o częściowym przywróceniu ruchu pociągów.
Bawarska policja prowadzi wielotorowe śledztwo, starając się ustalić tożsamość i motywy sprawców ataku. Jak wynika z ustaleń dziennika "Augsburger Allgemeine”, funkcjonariusze badają między innymi ewentualne powiązania wybuchu z działalnością zorganizowanych grup przestępczych.
Inne incydenty w Niemczech - podejrzenia sabotażu
Wydarzenia w Augsburgu to niejedyny niebezpieczny incydent, do którego doszło w Niemczech. Tego samego dnia służby interweniowały w innych częściach kraju w związku ze zniszczeniami infrastruktury i ładunkami wybuchowymi.
Do poważnego uszkodzenia transformatora doszło w miejscowości Bergheim. Policja w Essen natychmiast wszczęła dochodzenie w tej sprawie. - Biorąc pod uwagę obecny stan śledztwa, nie zakładamy usterki technicznej, lecz raczej popełnienie umyślnego przestępstwa - przekazał dziennikowi "Die Welt” rzecznik policji w Essen.
Z kolei w miejscowości Turnow-Preilack w Brandenburgii, niedaleko elektrowni Jänschwalde, służby zabezpieczyły i zneutralizowały w podstacji elektrycznej improwizowane urządzenia wybuchowe i zapalające z konstrukcjami do odpalania rakiet.
- Mamy tu do czynienia najprawdopodobniej z sabotażem. (…) Policja mówi, że może to być kilka ładunków wybuchowych - relacjonował na antenie Polsat News korespondent Tomasz Lejman.
Niemieckie służby bezpieczeństwa w całym kraju utrzymują podwyższoną czujność i analizują, czy poszczególne zdarzenia mogły być ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane. Służby analizują także sierpniowe incydenty - odnalezienie trzech dronów na lotnisku w Lipsku, które miały służyć do ataku na ukraińskie samoloty, oraz odkrycie tajnego magazynu broni pod Berlinem.
Fot. Zamknięty dworzec w Augsburgu/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (62)