Rocznica wybuchu II wojny światowej. Rzadki obrazek: Tusk razem z Nawrockim

Redakcja Redakcja Polityka historyczna Obserwuj temat Obserwuj notkę 70
Poranne uroczystości na Westerplatte zgromadziły najważniejsze osoby w państwie. Prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ramię w ramię oddali hołd obrońcom Wojskowej Składnicy Tranzytowej, przypominając o tragicznych wydarzeniach z 1 września 1939 roku. To rzadki widok wspólnych obchodów państwowych z udziałem szefa gabinetu i głowy państwa.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prezydent Karol Nawrocki podniósł kwestię reparacji wojennych
  • O jakiej kluczowej dacie i wyzwaniach dla bezpieczeństwa Polski mówił Donald Tusk
  • O szacunkowej skali strat materialnych oraz demograficznych, jakie Polska poniosła w wyniku napaści Niemiec
  • O początkach niemieckiej agresji na Polskę 

Wspólny hołd na Westerplatte o świcie

Główne obchody 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej rozpoczęły się w Gdańsku dokładnie o godzinie 4:45. Zawyły syreny alarmowe. Zgromadzeni goście uczcili pamięć poległych bohaterów.

Przed rozpoczęciem głównych uroczystości pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża złożono wieniec "Od Narodu” na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte. W ceremonii uczestniczyło kierownictwo państwa, dowódcy Wojska Polskiego oraz licznie przybyli kombatanci i harcerze.

Obecność prezydenta Karola Nawrockiego, premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza w jednym miejscu nadała uroczystościom wymiar szczególnej jedności narodowej. To rzadki obrazek, by na najważniejszych obchodach państwowych uczestniczyli wspólnie premier z głową państwa. Tak się nie działo choćby ostatnio 15 sierpnia w Święto Wojska Polskiego, ani 11 listopada ub. roku. Politycy w swoich przemowach nawiązywali do tragicznego bilansu wojny oraz współczesnych zagrożeń geopolitycznych.

Nawrocki upomniał się o reparacje 

W swoim wystąpieniu Nawrocki odniósł się do kwestii rozliczenia zbrodni z okresu II wojny światowej oraz relacji z zachodnim sąsiadem. Mówił o problemie świadomości historycznej w Niemczech. O konieczności zmiany postawy Berlina mówił prezydent Karol Nawrocki. - Niemcy nie potrzebowali Adolfa Hitlera, by gardzić Polską, Polkami, Polakami i polskością - stwierdził. 

Prezydent przypomniał również o stratach, jakich doznało polskie państwo. Wskazał na konieczność finansowego zadośćuczynienia za zniszczenia wojenne i grabież majątku narodowego. - Niemcy powinny wypłacić Polsce reparacje i zadośćuczynienie - zaznaczył stanowczo Nawrocki.

Jego zdaniem sprawa nie dotyczy wyłącznie pieniędzy. - Reparacje i zadośćuczynienie Polsce powinny zostać wypłacone, ponieważ to nie jest tylko kwestia finansów, ale sprawiedliwości dziejowej - mówił. Nawrocki zwrócił się bezpośrednio do władz w Berlinie, wskazując, że współczesne pokolenie Niemców ma problem z akceptacją prawdy o zbrodniach swoich przodków. Nawiązał tym samym do postawy kanclerza Olafa Scholza i braku konkretnych deklaracji finansowych ze strony niemieckiego rządu.  

- Świat, panie premierze, postawił nas w takiej sytuacji, że prawdziwa, twarda sojusznicza deklaracja wobec Polski wymaga tego, aby nasi sojusznicy z Berlina i nasi sąsiedzi wypłacili nam zadośćuczynienie, które Polska przekaże na polskie siły zbrojne, na polski przemysł zbrojeniowy, żebyśmy nie musieli brać zachodnich kredytów, abyśmy dostali to, co nam się należy - ocenił Nawrocki. - Wzywam też z Westerplatte i zwracam się – z serca się zwracam do pana premiera, do pana ministra, do pana marszałka, do wszystkich stronnictw w polskim parlamencie, do narodu polskiego: bądźmy razem w tym dziele. Proszę o wsparcie pana premiera i polski rząd w ubieganiu się o reparacje od naszych zachodnich sąsiadów dla sprawiedliwości historycznej i dla naszej wspólnej przyszłości. Musimy być w tym razem i możemy to zrobić razem. I to jest apel, który płynie z Westerplatte, 1 września 2026 roku - dodał. 

Prezydent Karol Nawrocki odniósł się krytycznie do obecnych relacji sojuszniczych w kontekście pamięci historycznej. - To nie jest realny sojusz, jeśli nie możemy postawić takiego pomnika w Berlinie - ocenił, nawiązując do braku upamiętnienia polskich ofiar w stolicy Niemiec. 


Oficjalny raport o stratach w kwocie 6,22 bln złotych

Warto przypomnieć, że w raporcie zaprezentowanym przez parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec, straty wyliczono na 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych. Dane te przedstawił Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego. Według dokumentacji przygotowanej pod nadzorem Arkadiusza Mularczyka, Polska straciła około 6 milionów obywateli.

Podczas konfliktu zginęło około 6 milionów polskich obywateli, co stanowiło około 17 procent całej przedwojennej ludności kraju - przypomniał w swoim wystąpieniu prezydent Karol Nawrocki, bazując na danych z oficjalnego raportu. Według tych wyliczeń aż 90 procent ofiar stanowili bezbronni cywile.

Tusk ostrzega przed samotnością i nadchodzącą zimą

Głos podczas porannych uroczystości zabrał także szef rządu. Premier przypomniał o bolesnej lekcji z września 1939 roku, gdy Polska została sama w obliczu brutalnego ataku dwóch totalitaryzmów. Tusk powiązał historyczne doświadczenia z trwającym za wschodnią granicą konfliktem zbrojnym. Podkreślił, że Polska i jej sojusznicy stoją przed decydującym sprawdzianem odporności w nadchodzącym czasie.

- Tu, na Westerplatte, musimy to głośno powiedzieć. Najbliższa jesień i zima mogą okazać się kluczowe dla losów Ukrainy. Stawką jest jednak także bezpieczeństwo Polski i całego wolnego świata - zaapelował Donald Tusk.

Szef rządu wskazał, że wyciągnięcie wniosków z historii oznacza budowę silnej armii oraz utrzymanie trwałych sojuszy międzynarodowych. Według niego wolny świat nie może powtórzyć błędów uległości z przeszłości. Premier Tusk ujawnił również bieżące zagrożenia dla państwa. - Mieliśmy najprawdopodobniej znowu akty sabotażu kilkadziesiąt godzin temu, podpalenia - poinformował szef rządu, wskazując na przykład fabryki dronów WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej. 

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz natomiast skupił się na heroizmie obrońców, wskazując jednak na ówczesne braki w zaopatrzeniu. - Odwaga bohaterów, obrońców Westerplatte, nie miała granic. Granice miały zapasy - mówił minister. 


Pamięć o pierwszych minutach wojny i obronie składnicy

Atak na Westerplatte rozpoczął się1 września 1939 roku. Niemiecki pancernik "Schleswig-Holstein” otworzył ogień do polskiej Składnicy tuż przed godz. 4:45. Niewielka załoga pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego stawiła bohaterski opór przeważającym siłom wroga. Żołnierze odpierali zmasowane ataki z lądu, morza i powietrza aż do 7 września.

Tragiczny bilans pierwszych chwil wojny nie ograniczał się tylko do Wybrzeża. Niemiecka Luftwaffe rozpoczęła nalot na bezbronny Wieluń o godzinie 4:40. Na śpiące miasto zrzucono wówczas około 380 bomb o łącznej wadze 46 ton, niszcząc większość zabudowy i zabijając setki mieszkańców. Westerplatte pozostaje symbolem niezłomności i poświęcenia polskiego żołnierza.  


Fot. Premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki i polityczni oficjele na uroczystościach 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej/East News   

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj70 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (70)

Inne tematy w dziale Polityka