Tego dowiesz się po przeczytaniu artykułu:
- Co konkretnie zakłada złożony w Sejmie projekt uchwały PiS blokującej unijne aspiracje Ukrainy.
- Dlaczego Tusk nazywa postulaty Czarnka zabójczą polityką z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski.
- Jakich historycznych porównań użył poseł Czarnek podczas lipcowego wystąpienia w Lublinie.
- Kim jest sprawca ksenofobicznego ataku na ukraińskie dzieci w autobusie w Bielsku-Białej.
Czarnek składa uchwałę, Tusk odpowiada
Inicjatywa Przemysława Czarnka ma konkretną formę legislacyjną. Poseł PiS złożył w Sejmie projekt specjalnej uchwały nakładającej na władze obowiązek blokowania przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Powodem ma być odwoływanie się przez Kijów do sprawców zbrodni wołyńskiej. O projekcie informował w weekend portal Polsat News oraz sam polityk we wpisie na platformie X.
Donald Tusk nie pozostawił na tym projekcie suchej nitki. Premier określił słowa Czarnka jako idiotyczne i ocenił, że mamy do czynienia z licytacją na antyukraińskość. Szef rządu stwierdził wprost: "jest to z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego państwa po prostu zabójcza polityka". Tusk przypomniał przy tym, że decyzja rządu PiS i prezydenta Andrzeja Dudy o natychmiastowej pomocy Ukrainie na początku wojny była kluczowa dla przetrwania tego kraju i bezpieczeństwa Polski.
Porównania do Hitlera i Hössa
Krytyka Tuska to bezpośrednia odpowiedź na lipcowe wystąpienie posła w Lublinie. Czarnek uznał ideologię OUN-UPA za absolutnie tożsamą z niemieckim nazizmem. Porównał nadawanie ukraińskim jednostkom wojskowym imion bohaterów UPA do nazywania jednostek w Niemczech imionami Adolfa Hitlera, Rudolfa Hössa czy oddziałów Waffen-SS.
Poseł zaznaczył, że Kijów posiada innych bohaterów, w tym osoby ratujące Polaków podczas II wojny światowej oraz współczesnych żołnierzy walczących z Rosją. Jego zdaniem gloryfikowanie banderyzmu powinno dyskwalifikować Ukrainę z unijnej wspólnoty. Czarnek apelował też do europejskich i światowych stolic: "mamy absolutnie moralny obowiązek krzyczeć o powstrzymanie odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie, bo inaczej tego nazwać nie można".
Atak na dzieci w Bielsku-Białej
Słowa polityczne mają realne skutki. 11 lipca 2026 roku w miejskim autobusie w Bielsku-Białej 54-letni kierowca Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego wulgarnie wyzywał 11-letnie dziewczynki z Ukrainy. Sprawca trafił do aresztu.
Premier Tusk mocno potępił incydent i wprost powiązał go z narastającą antyukraińską narracją opozycji. Szef rządu wezwał polityków do natychmiastowego zaprzestania tej retoryki, tłumacząc, że w najwyższym interesie państwa leży skuteczna obrona Ukrainy przed Rosją. Zestawienie agresywnych postulatów z atakiem na bezbronne dzieci to według rządu sygnał, że licytacja na antyukraińskość w polskim parlamencie musi się natychmiast skończyć.
red.





Komentarze
Pokaż komentarze (19)