Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Polska może nie otrzymać pełnych 2 mld zł rekompensaty za broń przekazaną Ukrainie
- Jaką propozycję podziału 6,6 mld euro z Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju przedstawiła Kaja Kallas
- Skąd wzięła się luka finansowa wynosząca około 13,5 mld euro w systemie refundacji pomocy wojskowej dla Ukrainy
- Dlaczego Francja i Włochy sprzeciwiają się zwiększeniu składek do unijnego funduszu oraz co może zablokować dalsze decyzje UE
Polska czeka na 2 mld zł za pomoc wojskową dla Ukrainy
Po decyzji Węgier o wycofaniu sprzeciwu odblokowane zostały środki zgromadzone w Europejskim Funduszu na rzecz Pokoju (EPF). Chodzi o 6,6 mld euro, które przez trzy lata pozostawały zamrożone.
Dla Polski to szczególnie ważna informacja. Warszawa od dawna domaga się zwrotu kosztów związanych z przekazaniem Ukrainie sprzętu wojskowego, amunicji i uzbrojenia. Łączna wartość polskich roszczeń wynosi około 2 mld zł, czyli około 450 mln euro. Jak ustaliło RMF FM, odblokowanie środków nie oznacza jednak automatycznej wypłaty pełnej kwoty dla Polski.
Problem polega na tym, że państwa członkowskie Unii Europejskiej przekazały Ukrainie znacznie więcej sprzętu wojskowego, niż wynosi obecnie dostępna pula środków. Według danych przekazanych Brukseli kraje UE wydały z własnych budżetów około 40 mld euro na wsparcie militarne dla Ukrainy. Przy dotychczasowych zasadach refundacji oznaczałoby to konieczność wypłaty około 13,5 mld euro rekompensat.
Tymczasem odblokowane 6,6 mld euro pokrywa jedynie część tych zobowiązań. Czyli wszystkie państwa ubiegające się o zwrot kosztów mogą otrzymać mniej pieniędzy, niż pierwotnie zakładały - podaje RMF FM. Zdaniem jednego z unijnych dyplomatów, który wypowiedział się dla rozgłośni, Polska na pewno nie otrzyma pełnych 450 mln euro, ponieważ rozliczenia są prowadzone w odniesieniu do całkowitych zgłoszonych wydatków państw UE, a nie wyłącznie do aktualnie dostępnej gotówki.
Plan Kallas. Polska na nim straci
Podczas spotkania ministrów obrony państw UE szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas przedstawiła nową propozycję wykorzystania odblokowanych środków. Pierwotnie fundusz miał służyć przede wszystkim refundacji kosztów poniesionych przez państwa członkowskie. Obecnie jednak priorytetem pozostaje dalsze wsparcie Ukrainy.
Zgodnie z propozycją Kallas 6,6 mld euro miałoby zostać podzielone między trzy obszary - częściowe refundacje dla państw, które przekazały Ukrainie broń, finansowanie nowych wspólnych zamówień uzbrojenia dla Ukrainy, a także utrzymanie unijnej misji szkoleniowej dla ukraińskich żołnierzy EUMAM Ukraine. W takim scenariuszu żaden kraj nie otrzyma pełnego zwrotu oczekiwanych środków.
Największy spór dotyczy obecnie sposobu sfinansowania brakujących 13,5 mld euro potrzebnych do całkowitego rozliczenia pomocy wojskowej udzielonej Ukrainie. Część państw członkowskich uważa, że Europejski Fundusz na rzecz Pokoju powinien zostać zasilony dodatkowymi składkami. Dzięki temu możliwe byłoby wypłacenie pełnych rekompensat krajom, które przekazały Ukrainie znaczące ilości uzbrojenia.
Na takie rozwiązanie nie chcą jednak zgodzić się Francja i Włochy. Oba państwa wskazują na trudną sytuację budżetową i sprzeciwiają się wpłacaniu kolejnych miliardów euro do mechanizmu finansowanego proporcjonalnie do wielkości gospodarek państw członkowskich.
Wciąż jest zasada jednomyślności w UE
Unijni dyplomaci przyznają, że mechanizm EPF funkcjonujący od początku wojny w Ukrainie znalazł się pod coraz większą, polityczną presją. W międzyczasie Unia Europejska uruchomiła także inne formy wsparcia dla Kijowa, w tym wielomiliardowe programy pożyczkowe.
Kolejna debata na temat przyszłości funduszu oraz sposobu podziału pieniędzy odbędzie się w przyszłym tygodniu podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE. Ostateczne decyzje będą musiały zostać podjęte jednomyślnie, więc negocjacje mogą okazać się równie trudne jak wieloletni spór o odblokowanie środków przez Węgry. Dlatego też Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej, a także duża część unijnych urzędników, najchętniej pozbyła się zasady jednomyślności na rzecz większościowego głosowania na unijnych szczytach.
Fot. Czołg T-72, który otrzymała od Polski Ukraina/MON
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (136)