Rozmowa nie w cztery, a w sześć oczu. Na spotkaniu z Morawieckim był ktoś jeszcze

Redakcja Redakcja PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 41
Trzygodzinne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego nie zakończyło trwającego od tygodni konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości. Według nieoficjalnych ustaleń były premier odmówił podpisania oświadczenia i nie zgodził się na rozwiązanie stowarzyszenia Rozwój Plus. Obie strony przedstawiają odmienne wersje przebiegu rozmów. Co ciekawe, nie była to rozmowa w cztery oczy, bo uczestniczył w niej jeszcze Jacek Sasin - główny antagonista Morawieckiego.

Trzy godziny rozmów na Nowogrodzkiej. Morawiecki nie podpisał deklaracji

W siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie odbyło się wielogodzinne spotkanie prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. W rozmowach uczestniczył także poseł Jacek Sasin, uznawany za jednego z liderów frakcji krytycznej wobec Morawieckiego.

Jak ustaliła Wirtualna Polska, podczas spotkania Kaczyński miał przedstawić kilka propozycji kompromisu, jednak każda z nich była uzależniona od podpisania przez Morawieckiego oświadczenia o pozostaniu w PiS. Były premier miał konsekwentnie odrzucić ten warunek. Według źródeł portalu nie zgodził się również na rozwiązanie stowarzyszenia Rozwój Plus, które od miesięcy pozostaje osią sporu wewnątrz partii. Po zakończeniu rozmów Morawiecki opuścił siedzibę PiS bez komentarza. 


PiS chce oświadczeń od polityków Rozwoju Plus. Mija ultimatum

Według nieoficjalnych doniesień wp.pl część posłów związanych z Rozwojem Plus została wezwana na indywidualne rozmowy z kierownictwem PiS. Władze partii liczą, że przynajmniej część z nich zdecyduje się podpisać oświadczenia o pozostaniu w ugrupowaniu i wycofa się ze stowarzyszenia.

Jak pisaliśmy tuż po spotkaniu Kaczyński-Morawiecki, rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował po spotkaniu, że rozmowy miały konstruktywny charakter, jednak nie doprowadziły do rozwiązania najważniejszej kwestii. Przypomniał również, że termin na złożenie wymaganych oświadczeń upływa z końcem dnia.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozmów politycy obu stron nie ukrywali, że szanse na kompromis są niewielkie. W otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego pojawiały się opinie, że jeśli politycy Rozwoju Plus nie spełnią warunków postawionych przez kierownictwo partii, mogą zostać usunięci z PiS decyzją Komitetu Politycznego.

Rozwój Plus nie zamierza się wycofać

Po zakończeniu spotkania oświadczenie opublikował europoseł Piotr Müller, jeden z najbliższych współpracowników Mateusza Morawieckiego. Zapewnił, że rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim były prowadzone "w dobrej wierze" i z wolą osiągnięcia porozumienia. Poinformował również, że środowisko Morawieckiego przedstawiło 21 propozycji, które miały zakończyć konflikt i odbudować zaufanie wewnątrz partii.

Müller napisał, że Rozwój Plus powstał po to, aby poszerzyć elektorat centroprawicy, docierać do nowych grup wyborców oraz wzmacniać cały obóz polityczny. Przekonywał również, że zarzuty dotyczące finansowania działalności stowarzyszenia zostały rozwiane przez opinie prawne oraz stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej.

Jednocześnie stanowczo odrzucił pomysł podpisywania oświadczeń, które sam nazwał "lojalkami".  "Nie ma naszej zgody na podpisywanie lojalek, wymuszanie podpisów ani składanie upokarzających deklaracji. Lojalność udowadnia się wieloletnią pracą, odpowiedzialnością i walką o wspólne zwycięstwo, a nie dokumentem podsuniętym do podpisu" – napisał Müller.

Dodał również, że środowisko Mateusza Morawieckiego nadal opowiada się za porozumieniem, ale nie zgodzi się na rozwiązania, które uznaje za formę politycznego upokorzenia. - Chcemy porozumienia, nie upokorzenia. Silnego Prawa i Sprawiedliwości, a nie partii coraz mniejszej i zamkniętej. Rozwój Plus jest częścią dobrych działań. Jest szansą na poszerzenie centroprawicy i gwarancją jej przyszłego zwycięstwa - komentował były rzecznik rządu PiS. 



Konflikt w PiS trwa od miesięcy

Spór wokół Rozwoju Plus narasta od kilku miesięcy. Władze PiS uznały, że członkostwo w stowarzyszeniu prowadzącym działalność polityczną jest nie do pogodzenia z przynależnością do partii. W lipcu Komitet Polityczny PiS przyjął uchwałę zobowiązującą działaczy do opuszczenia takich organizacji pod groźbą usunięcia z ugrupowania. Środowisko Mateusza Morawieckiego przekonuje natomiast, że Rozwój Plus nie jest konkurencją dla PiS, lecz projektem mającym poszerzyć zaplecze centroprawicy i pomóc w odzyskaniu poparcia przed kolejnymi wyborami.

Po czwartkowym spotkaniu nic nie wskazuje jednak na szybkie zakończenie konfliktu. Według nieoficjalnych informacji obie strony pozostają przy swoich stanowiskach, a ewentualne porozumienie – jeśli w ogóle zostanie osiągnięte – może mieć jedynie charakter tymczasowego zawieszenia broni. Prawdopodobnie dziś wieczorem Mateusz Morawiecki i jego otoczenie zwane "harcerzami" opuści szeregi PiS i pójdzie własną, polityczną drogą.  


Fot. Mateusz Morawiecki przed siedzibą PiS/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj41 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka