Czarnek dwoi się i troi, ale kto inny ma być kandydatem PiS. "To pewne"

Redakcja Redakcja PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 64
Prawo i Sprawiedliwość ma już nieoficjalnie wybranego innego kandydata na premiera po ewentualnym zwycięstwie w kolejnych wyborach parlamentarnych. Według informacji redaktora Roberta Mazurka nie będzie to ani Mateusz Morawiecki, który jest jedną nogą poza PiS, ani obecnie forsowany Przemysław Czarnek.

Jak poinformował Robert Mazurek na Kanale Zero, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera ma zostać Zbigniew Bogucki, obecny szef Kancelarii Prezydenta.

– To informacja nieoficjalna, ale pewna. Jak dowiedział się Kanał Zero, to nie Przemysław Czarnek i nie Mateusz Morawiecki. Kandydatem prawicy na premiera po zwycięskich wyborach ma być Zbigniew Bogucki – przekazał publicysta.

Według tych doniesień decyzję miał osobiście podjąć prezes PiS Jarosław Kaczyński, który wcześniej rozmawiał z Boguckim. Mazurek twierdzi również, że kandydatura ma uzyskać akceptację prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Nie są to pierwsze spekulacje dotyczące takiego scenariusza. Już pod koniec kwietnia "Rzeczpospolita” informowała, że Bogucki jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do objęcia funkcji premiera w przypadku powrotu PiS do władzy.  


Nie Morawiecki ani Czarnek?

Robert Mazurek przypomniał, że Jarosław Kaczyński miał rozważać kandydaturę Zbigniewa Boguckiego już wiosną. Według dziennikarza plan ten nie został wówczas zrealizowany, ponieważ nie zgodził się na niego urzędujący jeszcze prezydent. Ostatecznie większą rolę w partii miał otrzymać Przemysław Czarnek, jednak – jak ocenił Mazurek – ten projekt nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Informacje o kandydaturze Boguckiego nie zostały dotąd oficjalnie potwierdzone przez kierownictwo PiS. O podobnych "podmiankach" kandydatów partii Kaczyńskiego na różne funkcje mówiło się w mediach w kampaniach 2015 roku w przypadku Andrzeja Dudy i Beaty Szydło, a także w 2025 roku, gdy o prezydenturę ubiegał się Karol Nawrocki. Czy tak jest i tym razem?   

- Zachęcam do tego, aby w swojej działalności opierać się na faktach, a nie na opowieściach fantasy i podszeptach najwyraźniej złych ludzi. Kandydatem na premiera PiS jest prof. Czarnek i jeśli tylko zwyciężymy w zbliżających się wyborach zostanie premierem RP. Scenariusz przez Pana spinowany nie jest w ogóle rozważany. Fakty i tylko fakty - zdementował informacje Mazurka Rafał Bochenek, rzecznik PiS. 


Zbigniew Bogucki - od prokuratora do prezydenckiego ministra

Bogucki od objęcia funkcji głowy państwa przez Nawrockiego jest szefem jego kancelarii. Karierę zawodową zaczynał jako prokurator (2009–2012), a następnie został adwokatem, prowadząc własną kancelarię. W latach 2020–2023 był wojewodą zachodniopomorskim, powołanym przez rząd Mateusza Morawieckiego. W wyborach parlamentarnych w 2023 r. zdobył mandat posła PiS, reprezentując okręg szczeciński. W 2024 r. bez powodzenia kandydował na prezydenta Szczecina. Notowania Boguckiego wzrosły na skutek jego ostrych wystąpień pod adresem rządzących z mównicy sejmowej, ze szczególnym uwzględnieniem Donalda Tuska. Polityk wielokrotnie korzystał z art. 186 Regulaminu Sejmu, który pozwalał wypowiadać się poza kolejnością i bez ograniczenia liczby wystąpień. Do tego stopnia drażniło to koalicję rządzącą, że po zmianach tylko premier zachował prawo do zabierania głosu poza kolejnością bez limitu. Media okrzyknęły nowelizację mianem "lex Bogucki".  


PiS przed ważnym terminem. Kaczyński postawił ultimatum

Doniesienia o kandydacie na premiera pojawiają się w momencie narastających kłótni wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.

W czwartek, 23 lipca, mija termin ultimatum postawionego przez Jarosława Kaczyńskiego politykom działającym równolegle w stowarzyszeniach, m.in. Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Prezes PiS oczekuje, że politycy wybiorą między działalnością w partii a aktywnością w tego typu organizacjach. Pozostanie w stowarzyszeniu ma oznaczać wykluczenie z ugrupowania.

Mateusz Morawiecki we wtorkowym oświadczeniu zapewnił, że jego miejsce jest w Prawie i Sprawiedliwości, podkreślając jednocześnie, że "różnica zdań nie jest zdradą” i opowiadając się za budową szerokiego obozu patriotycznego.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że wokół byłego premiera skupionych jest około 40 polityków. Gdyby stowarzyszenie Rozwój Plus przekształciło się w partię polityczną, mogłoby liczyć na 6,2 proc. poparcia – wynika z najnowszego sondażu. Inne badanie daje mu ponad 2 proc.  


Fot. Politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj64 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (64)

Inne tematy w dziale Polityka