Po przeczytaniu artykułu będziesz wiedział:
- Dlaczego Daniel Obajtek odszedł z Rozwoju Plus przed 23 lipca.
- Jaką karę przewiduje uchwała PiS z 15 lipca za działalność w wewnętrznych stowarzyszeniach.
- Jak na decyzję władz partii zareagowali Jacek Sasin i Mateusz Morawiecki.
- Czego domaga się 45 parlamentarzystów w liście do Jarosława Kaczyńskiego
Ultimatum Nowogrodzkiej i decyzja Obajtka
Władze Prawa i Sprawiedliwości przyjęły 15 lipca 2026 roku uchwałę, która zobowiązuje wszystkich działaczy do wystąpienia ze stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną wewnątrz ugrupowania. Za złamanie zakazu kierownictwo przewidziało najsurowszą z możliwych kar, czyli natychmiastowe wykluczenie z partii. Politycy zaangażowani w inicjatywę Rozwój Plus otrzymali czas do czwartku, 23 lipca, na dostosowanie się do nowych reguł.
Obejrzyj podcast Salon24 z ministrem zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą:
Obajtek postanowił nie czekać do ostatniej chwili i złożył dokument potwierdzający chęć dalszego działania w partii. Podobny krok wykonała posłanka Anita Czerwińska, która mimo braku formalnego członkostwa w Rozwoju Plus podpisała oświadczenie o braku przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń politycznych. Jak przekazał w RMF24 rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek, europoseł ostatecznie nie będzie członkiem kontrowersyjnej organizacji.
Kluczowe znaczenie miało bezpośrednie spotkanie Obajtka z Jarosławem Kaczyńskim. Właśnie po prywatnej rozmowie z prezesem partii zapadła decyzja o definitywnym odcięciu się od wewnętrznej frakcji. Tym samym europoseł, postrzegany dotychczas jako ważny element środowiska byłego premiera, wysłał jasny komunikat, że wybiera lojalność wobec głównego nurtu ugrupowania.
Zakon PC kontra młode wilki
Radykalne cięcie ze strony kierownictwa to kulminacja trwającego od miesięcy napięcia wewnątrz największej partii opozycyjnej. Rozdźwięk między tak zwanym zakonem PC, czyli starymi druhami prezesa z Porozumienia Centrum, a frakcją młodych wilków Mateusza Morawieckiego stawał się coraz bardziej widoczny. Zwolennicy byłego szefa rządu próbowali budować własną tożsamość wokół stowarzyszenia Rozwój Plus, co na Nowogrodzkiej odebrano jako jawną próbę rozbijania jedności i tworzenia partii w partii.
Starszyzna partyjna postanowiła ukrócić te ambicje, stawiając twarde warunki dyscyplinarne. Jako alternatywę dla zamykanych stowarzyszeń Prezydium Komitetu Politycznego PiS zaproponowało utworzenie wewnątrzpartyjnej rady eksperckiej dla parlamentarzystów chcących działać zgodnie z linią partii. Nowe gremium ma skupiać merytoryczne siły ugrupowania i pozwolić na zagospodarowanie polityków szukających przestrzeni do pracy programowej bez tworzenia odrębnych struktur.
Sasin gasi pożar, Morawiecki broni projektu
Twarde ultimatum z Nowogrodzkiej doprowadziło do szybkiego paraliżu konkurencyjnych środowisk formujących się na prawicy. Jacek Sasin krótko po ogłoszeniu rygorystycznej uchwały poinformował o całkowitym zakończeniu działalności swojego stowarzyszenia Po pierwsze Polska. Były wicepremier bez zbędnych dyskusji dostosował się do wytycznych władz, rezygnując z przeciągania liny w starciu z kierownictwem partii.
Zupełnie inną postawę prezentuje twórca Rozwoju Plus. Mateusz Morawiecki sprzeciwia się wymuszonej likwidacji swojego zaplecza i wciąż deklaruje wiarę w sens istnienia projektu. „Nie będę tego na pewno wycofywał. Mówię o jedności, przebijaniu baniek, docieraniu do nowych grup wyborców, do takich, do których dotrzeć można właśnie dzięki temu stowarzyszeniu" tłumaczył swoje stanowisko były szef rządu.
Partyjna centrala pozostaje jednak odporna na tego typu argumenty i konsekwentnie domaga się od członków jasnych deklaracji lojalności. Oficjalna linia ugrupowania wyklucza możliwość funkcjonowania w dwóch równoległych bytach politycznych. „Albo chce się być w jednej organizacji, albo w drugiej" skwitował Rafał Bochenek, przekreślając marzenia o autonomii wewnątrz partii.
Apel 45 parlamentarzystów do prezesa
Mimo narastającego napięcia część polityków stara się tonować nastroje i łagodzić przekaz płynący do opinii publicznej. Grupa 45 parlamentarzystów skierowała pismo adresowane bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego. Pod dokumentem znalazł się między innymi podpis Daniela Obajtka, co stanowiło potwierdzenie woli pozostania w partii oraz nawoływanie do powstrzymania ewentualnych rozłamów na prawicy.
W opublikowanym apelu sygnatariusze jednoznacznie odcinają się od oskarżeń o budowanie opozycji wobec władz ugrupowania. „Dlatego pragniemy jasno zadeklarować: naszym celem jest jedność Prawa i Sprawiedliwości. Uważamy, że to ona pozwoli odsunąć od władzy antypolski rząd Donalda Tuska i przywrócić Rzeczypospolitej właściwy kierunek" napisali autorzy listu.
Rozstrzygnięcia ostatnich dni pokazują, że Jarosław Kaczyński niezmiennie dysponuje narzędziami pozwalającymi pacyfikować partyjne bunty. Błyskawiczne odejście Obajtka oraz wygaszenie projektu Sasina dowodzą, że polityczne harce mają swoje granice. Przyszłość frakcji zgromadzonej wokół Mateusza Morawieckiego po 23 lipca wciąż pozostaje niewiadomą, ale najnowsze ruchy zwiastują jej marginalizację.
red.
Fot: Daniel Obajtek odchodzi ze stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego/East News






Komentarze
Pokaż komentarze (30)