Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny jest gościem Salon24
Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny jest gościem Salon24

Leki z Chin i fałszywki z sieci. Główny Inspektor ostrzega

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 6
Chińskie fabryki dostarczają światu 80 proc. substancji czynnych do leków generycznych, a gotowe tabletki produkują głównie Indie. Polska? Piąty rynek farmaceutyczny Unii Europejskiej pod względem wartości, ale w produkcji dopiero 12. lub 13. miejsce. Czy grozi nam lekowa zależność od Azji? I dlaczego niemal każdy lek na receptę kupiony w internecie to fałszywka? O tym w programie Zdrowe Rozmowy Wypycha opowiada Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny. Prowadzi Tomasz Wypych.

Tego dowiesz się po przeczytaniu artykułu:

  • Dlaczego Chiny kontrolują 80 proc. światowej produkcji substancji czynnych do leków generycznych
  • Ile kosztuje stworzenie nowego leku i dlaczego Polska produkuje mniej, niż mogłaby
  • Jak działa serializacja i dlaczego 98 proc. leków na receptę sprzedawanych w sieci to fałszywki
  • Skąd bierze się 40 tysięcy hospitalizacji rocznie z powodu zatruć lekami w Polsce

Chiny rozdały karty na rynku leków 

Chińska dominacja w farmacji ma konkretną datę urodzenia. Jak przypomina w rozmowie z Tomaszem Wypychem Łukasz Pietrzak, decyzja zapadła na XIV kongresie partii w 1992 roku. Chiny, które jeszcze w latach 70. i 80. same zmagały się z ogromnymi niedoborami leków, postawiły na masową produkcję u rodzimych wytwórców. Najpierw ilość, jakość miała przyjść później. 

Rozmowa Tomasza Wypycha z Łukaszem Pietrzakiem, Głównym Inspektorem Farmaceutycznym:


Ta strategia kosztowała życie setek tysięcy ludzi. "W wyniku słabej jakości produkcji leków, czy nawet sfałszowanych produktów leczniczych, szacunki mówiły nawet o 100 do 200 tysiącach ofiar śmiertelnych w Chinach", przywołuje Pietrzak analizy WHO. Rynkowo plan się jednak spiął. W 2015 roku chiński sektor odpowiadał już za około 80 proc. substancji czynnych do leków generycznych, a dystrybucja sięgała ponad 200 państw. Potem przyszedł czas na innowacje. W ciągu dekady udział Chin w branży leków innowacyjnych wzrósł z dwóch do 20 proc.

Piąty rynek, trzynasty producent

 A Polska? Jesteśmy piątym rynkiem w Unii Europejskiej pod względem wartości obrotu lekami. Na leki bez recepty wydajemy dwa razy więcej niż Niemcy i sześć razy więcej niż Skandynawowie. W wolumenie produkcji zajmujemy jednak dopiero 12. lub 13. miejsce. "Nie wykorzystujemy jako kraj swojej siły nabywczej", ocenia szef inspekcji. Na stworzenie zupełnie nowego leku, od molekuły po badania kliniczne, trzeba około miliarda dolarów, więc realną szansą pozostaje produkcja substancji czynnych i generyków.


Tyle że azjatyckie API bywa tańsze o 40, 50, czasami nawet o 100 proc. Pietrzak nie owija w bawełnę: "Albo dochodzimy do wniosku, że w tej cenie kupujemy sobie bezpieczeństwo lekowe i wtedy faktycznie zaczynamy je budować, albo w dalszym ciągu priorytetem będzie dostęp ekonomiczny pacjentów". Do tego dochodzi polityka celna Stanów Zjednoczonych i zapowiadane przez prezydenta Trumpa 100 proc. cła na leki z Europy. Efekty widać na liście antywywozowej, na której co kwartał ląduje 300 do 400 leków zagrożonych brakami. Producenci zresztą nie kryją, że wstrzymanie dostaw na polski rynek to często czysty biznes. Gdzie indziej po prostu zarobią więcej.

 Internet zalany fałszywymi lekami

Legalny rynek jest u nas wyjątkowo szczelny, co zawdzięczamy serializacji, czyli unikalnemu kodowi na każdym opakowaniu leku na receptę. "Na podstawie pierwszych sześciu lat, cztery miliardy skanowań i mieliśmy tylko dwa przypadki wykrycia leku sfałszowanego", wylicza Pietrzak. Z internetem jest dokładnie odwrotnie. Tam sfałszowana bywa nawet połowa oferowanych leków, a wśród leków na receptę niemal wszystkie. Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę jest w Polsce nielegalna, więc każdy "bisoprolol z dostawą do domu" musiał przyjść z czarnego rynku. 

Jak duży to problem, pokazała międzynarodowa akcja Pangea. Na trzy miliony podejrzanych przesyłek skontrolowanych przez służby aż 48 proc. zawierało leki. Sfałszowany lek to zresztą nie tylko podróbka o zmienionym składzie. To także produkt wyprowadzony z legalnego obrotu, o nieznanej historii przechowywania, który wraca do sprzedaży. Najczęściej dzieje się tak z lekami opioidowymi.

 Paracetamol wysyła Polaków do szpitali

"Mamy 40 tysięcy hospitalizacji z powodu zatruć lekami", mówi Pietrzak. Za dziewięć procent z nich odpowiada uchodzący za bezpieczny paracetamol. Jeszcze bardziej niepokoi wiek pacjentów, bo 75 proc. zatruć dotyczy osób między 10. a 20. rokiem życia. Same hospitalizacje kosztują system ponad 100 milionów złotych rocznie. Zdaniem Pietrzaka polskie prawo, które pozwala kupić leki przeciwbólowe już trzynastolatkowi, jest zbyt liberalne. W wielu krajach europejskich granicą jest 16 lat.


W pełnej rozmowie jest tego znacznie więcej. Pietrzak tłumaczy, dlaczego kuchnia i łazienka to najgorsze miejsca na domową apteczkę, co naprawdę oznacza data ważności leku i jak wygląda wycofywanie wadliwych serii z aptek, czasami w piątek o szesnastej. Opowiada też o swojej mniej urzędowej twarzy. Jako ratownik i medyk jeździł z pomocą humanitarną do objętego wojną obwodu charkowskiego. Cały odcinek Zdrowych Rozmów Wypycha dostępny jest na Salon24 i kanale YouTube. Lajkujcie, komentujcie i subskrybujcie. 

red.

Fot: Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny jest gościem Salon24

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj6 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo