fot. Salon24.pl
fot. Salon24.pl

130 tys. podpisów przeciw Trzaskowskiemu. Wilk: Idziemy zgodnie z planem

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 34
Maciej Wilk, współtwórca i główny koordynator inicjatywy zmierzającej do referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Warszawy, przekonuje, że zbiórka podpisów przebiega zgodnie z planem. W podcaście „Algorytmy Władzy” Salon24 ujawnił, że inicjatorzy mają już ponad 30 tys. podpisów. Do 28 września chcą zebrać co najmniej 130 tys.

Gościem Piotra Paciorka i Adama Abramczyka w najnowszym odcinku podcastu #AlgorytmyWładzy był Maciej Wilk, wcześniej kojarzony przede wszystkim z inicjatywą „Tak dla CPK”. Tym razem głównym tematem rozmowy była Stołeczna Operacja Referendalna (SOR), której celem jest doprowadzenie do głosowania nad odwołaniem prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i Rady Warszawy. (dalszy ciąg artykulu pod materialem wideo) 

Obejrzyj całą rozmowę na YT:


Wilk: Mamy już ponad 30 tys. podpisów

Zbiórka podpisów rozpoczęła się pod koniec lipca. Jak mówił Wilk, po jednym z ostatnich weekendów organizatorzy mieli dokładnie 27,5 tys. podpisów. W momencie nagrywania programu liczba ta miała już przekroczyć 30 tys. – Nie mam wątpliwości, że podpisy się zbiorą – przekonywał Wilk.

Celem organizatorów jest zebranie 130 tys. podpisów do 28 września. Wilk ocenił dotychczasowe tempo jako dobre i zgodne z założeniami. Zwrócił też uwagę, że pierwsze tygodnie akcji przypadły na szczyt sezonu wakacyjnego, dlatego po połowie sierpnia spodziewa się przyspieszenia zbiórki.

Organizatorzy zamierzają zwiększyć liczbę stacjonarnych punktów w Warszawie z ponad 20 do około 30 lub więcej. Podpis można również złożyć na karcie pobranej z internetu, a następnie przesłać ją pocztą. Według Wilka formularz został już pobrany około 5 tys. razy.

Koordynator akcji zaznaczył, że organizatorzy chcą zebrać odpowiednią nadwyżkę podpisów na wypadek zakwestionowania części z nich podczas weryfikacji.

Referendum w sprawie Trzaskowskiego. Wilk liczy na głosowanie w grudniu

Jeżeli organizatorom uda się zebrać wymaganą liczbę prawidłowych podpisów, kolejnym etapem będzie doprowadzenie do referendum. Wilk zakłada, że mogłoby się ono odbyć jeszcze w grudniu.

Inicjatywa nie dotyczy przy tym wyłącznie Rafała Trzaskowskiego. Organizatorzy chcą jednocześnie doprowadzić do referendum w sprawie odwołania Rady Warszawy. Zdaniem Wilka prezydent odpowiada za władzę wykonawczą, natomiast rada ustanawia lokalne prawo, dlatego obie kwestie powinny być rozpatrywane razem.

Wilk przekonywał w „Algorytmach Władzy”, że sama perspektywa referendum już wpływa na funkcjonowanie stołecznego ratusza. Jego zdaniem Rafał Trzaskowski stał się w ostatnich tygodniach wyraźnie bardziej aktywny. Nawet gdyby referendum nie zakończyło się odwołaniem prezydenta, Wilk uważa, że wysoka mobilizacja mieszkańców byłaby dla władz Warszawy „żółtą kartką”.


Co doprowadziło do rozpoczęcia akcji referendalnej?

Jednym z bezpośrednich impulsów do rozpoczęcia zbiórki była sprawa Szpitala Południowego. Wilk określił ją jako „kroplę, która przepełniła czarę”. Nazwa Stołeczna Operacja Referendalna i skrót SOR celowo nawiązują właśnie do tej sprawy.

Wilk wskazywał jednak również na inne powody swojego niezadowolenia z zarządzania Warszawą. Wymieniał m.in. problemy komunikacyjne, tempo rozwoju metra oraz sytuację na rynku mieszkaniowym. Podkreślał, że po powrocie do Polski po trzech latach spędzonych w Kanadzie ocenił zmiany w stolicy negatywnie.

Koordynator SOR przekonuje jednocześnie, że akcja ma mieć charakter oddolny i nie być inicjatywą jednej partii. Komitet inicjatywny stworzyło 21 mieszkańców Warszawy reprezentujących różne środowiska. Sama zbiórka ma opierać się wyłącznie na wolontariuszach, a finansowanie – na oddolnych wpłatach. Według Wilka zebrano na ten cel ponad 60 tys. zł.

Wilk nie chciał natomiast przesądzać, czy w przypadku powodzenia referendum sam mógłby ubiegać się o fotel prezydenta Warszawy. Jak podkreślił, obecnie najważniejszym zadaniem jest zebranie 130 tys. podpisów, a dopiero później przeprowadzenie kampanii referendalnej.

– Najpierw trzeba zebrać te podpisy, potem trzeba przeprowadzić kampanię referendalną, wygrać to referendum, a wtedy będziemy rozmawiać, kto jest najlepszym kandydatem – stwierdził.

red.

fot. Salon24.pl 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj34 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo