Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w Salon24
Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w Salon24

Kontrakt z Tuskiem, a nie odliczanie dni. Minister zdrowia o swojej przyszłości

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 6
"Ja nie mierzę tego w czasie" mówi minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, pytana wprost, ile jeszcze wytrzyma na stanowisku. W rozmowie z Tomaszem Wypychem w programie "Zdrowe rozmowy WYpycha" w Salon24 pada seria mocnych deklaracji i kulisów. O spotkaniach z premierem, o strukturze szpitali, jakiej "nie widziała nigdzie na świecie", i o stawce 240 złotych za godzinę, którą nazywa "bardzo dobrymi pieniędzmi". Minister przyznaje też, że w Narodowym Funduszu Zdrowia już brakuje dziesiątek miliardów złotych.

Tego dowiesz się po przeczytaniu artykułu:

  • Jak minister opisuje swoje spotkania z premierem Tuskiem
  • Jaki konkretny termin daje sobie na cyfryzację systemu
  • Co mówi o przyszłości rozdrobnionej sieci szpitali powiatowych
  • Jak broni stawki 240 złotych za godzinę pracy lekarza

Kontrakt z premierem Tuskiem, nie polityczna gra

"Pan premier zaprasza na spotkania i mamy takie spotkania systematycznie" mówi minister w Salon24, pytana, jak wygląda jej relacja z Donaldem Tuskiem. Podkreśla, że to spotkania robocze, merytoryczne, dotyczące konkretnych rozwiązań systemowych. "Premier daje mi taką przestrzeń do swobodnej rozmowy i do rozmawiania o rzeczach również trudnych" dodaje. Gdy pyta się ją o czas, jaki sobie daje na reformę, odpowiada bez wahania: "Ja nie mierzę tego w czasie, ja z panem premierem zawarłam kontrakt w zeszłym roku i każdego dnia robię tyle, ile mogę, mając świadomość, że są to funkcje czasowe".

Obejrzyj rozmowę z ministrem zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą w Salon24:


 "Takiej struktury nie widziałam na świecie"

Najostrzejsze słowa padają, gdy rozmowa schodzi na temat szpitali powiatowych. Minister przyznaje, że system jest rozdrobniony do granic absurdu. "My od lat mówimy o tym, że mamy rozdrobnioną strukturę właścicielską szpitali publicznych i myślę, że takiej chyba drugiej struktury nie widziałam na świecie" mówi wprost. Deklaruje przy tym, że nie prognozuje likwidacji placówek, ale zapowiada, że docelowo to marszałkowie województw mają zostać właścicielami szpitali samorządowych, a fundusz medyczny z pulą ponad miliarda złotych ma premiować regiony, które zdecydują się na konsolidację.

Osiemdziesiąt tysięcy złotych miesięcznie i "bardzo dobre pieniądze"

 Stawka 240 złotych za godzinę pracy lekarza wraca w rozmowie jako punkt zapalny. Minister nie wycofuje się z jej obrony. "Mówi się też o tym, że do 240 złotych za godzinę, to jest bardzo godziwe wynagrodzenie" mówi, po czym sama wylicza, że przy dwóch etatach daje to blisko osiemdziesiąt tysięcy złotych brutto miesięcznie. "To naprawdę są bardzo dobre pieniądze" dodaje. Jednocześnie przyznaje, że dyrektorzy szpitali mają swobodę ustalania własnych stawek godzinowych, co oznacza, że realne wynagrodzenia w publicznym systemie mogą się mocno różnić w zależności od placówki.


"Chciałabym, żebyśmy przestali straszyć pacjentów"

Na koniec rozmowy pada zdanie, które brzmi jak najważniejszy komunikat całego wywiadu. Zapytana, o co poprosiłaby dziś środowisko medyczne i media, minister odpowiada: "Przede wszystkim myślę, że chciałabym, żebyśmy przestali straszyć pacjentów i tego oczekuję od nas wszystkich". Dodaje, że zaufanie między pacjentem a lekarzem jest dla niej sprawą priorytetową i że tych granic nie powinno się naruszać.

System jak budowa elektrowni atomowej

Jeden z najostrzejszych momentów rozmowy dotyczy tempa cyfryzacji systemu zdrowia. Tomasz Wypych wprost porównał wdrażanie systemu e-kolejki do budowy elektrowni atomowej w Polsce, systemu, który miał być gotowy do końca roku, a realnie zadziała dopiero za dwanaście miesięcy dłużej.


Minister nie zaprzeczyła temu porównaniu, tłumacząc jedynie, że szybciej się tego zrobić nie da. To opóźnienie dotyczy nie tylko e-kolejki, ale całego programu e zdrowia, w tym e rejestracji, która ma objąć wszystkie planowane zakresy dopiero do końca przyszłego roku, zamiast pierwotnie zakładanych czterech lat od startu programu.

 red.

Fot: Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w Salon24

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj6 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo