Kacper Płażyński o łgarstwie. Chce iść do sądu z kolegą
Kacper Płażyński poinformował w serwisie X, że skierował do Marcina Horały przedsądowe wezwanie do przeprosin. To reakcja na słowa, które padły podczas programu w Kanale Zero. - Wczoraj na Kanale Zero Marcin Horała powiedział, że stworzyłem raport oczerniający prezydenta Karola Nawrockiego - napisał Płażyński.
Poseł stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom. - To kłamstwo – podkreślił, dodając, że "żadnego raportu nie stworzył”. Płażyński poinformował również, że domaga się od Horały wpłaty 50 tys. zł na rzecz fundacji Polska Łączy. To fundacja żony posła PiS, Natalii Nitek-Płażyńskiej.
Na zakończenie wpisu zaznaczył: "Cieszę się, że łgarstwo, które kolportował przez ostatnie półtora roku, będzie mógł zweryfikować sąd".
Tajemniczy raport o Nawrockim
W medialnych spekulacjach pojawiały się sugestie, że "raport" na temat Karola Nawrockiego miał zawierać informacje o potencjalnych słabościach i ryzykach związanych z kandydaturą Karola Nawrockiego, które później stały się przedmiotem publicznych dywagacji w kampanii wyborczej. Materiał został dostarczony na biurko prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Mowa była m.in. o znajomościach przyszłego prezydenta z czasów kibicowskich i trenowania boksu, które wpłyną negatywnie na wizerunek ówczesnego prezesa IPN. Tekst "raportu" nigdy nie został ujawniony, a politycy PiS twierdzili, że to wytwór wyobraźni nieprzychylnych prawicy dziennikarzy i służb.
Nieprzypadkowa kłótnia
Konflikt między politykami eskaluje w momencie narastających napięć wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, choć panowie od kilku lat mają ze sobą nie po drodze. Horała miał zarzucać wewnątrz pomorskich strukur partii - a potem w mediach społecznościowych - zbyt małe zaangażowanie Płażyńskiego w kampanię wyborczą Karola Nawrockiego. Młody poseł PiS twierdził, że to nieprawda i wymieniał miejsca, które odwiedził i spotkania w jakich uczestniczył.
W ubiegłym tygodniu kierownictwo PiS zdecydowało o zakazie funkcjonowania wewnętrznych stowarzyszeń tworzonych przez działaczy partii. Decyzja miała zakończyć spory w ugrupowaniu, jednak – jak wskazują wydarzenia ostatnich dni – doprowadziła do ich dalszej eskalacji. Płażyński stoi po stronie krytyków Mateusza Morawieckiego, a Horała to stronnik byłego premiera i członek "Rozwoju Plus".
Politycy PiS mają czas do 23 lipca
Z deklaracji współpracowników Mateusza Morawieckiego wynika, że nie zamierzają rezygnować z działalności w stowarzyszeniu. Jednocześnie władze Prawa i Sprawiedliwości wyznaczyły politykom termin na złożenie stosownych oświadczeń. Do 23 lipca wszyscy działacze PiS mają podpisać deklarację potwierdzającą, że nie uczestniczą w żadnych wewnętrznych stowarzyszeniach. Według wstępnych szacunków z Morawieckim wyszłoby ponad 40 polityków, w tym kilku europosłów.
Fot. Kacper Płażyński/East News/Marcin Horała
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (51)