Romanowski ma być w Tyraspolu. Zdradził go adres
Według ustaleń RMF FM Marcin Romanowski wystąpił do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o wydanie tzw. listu żelaznego. Dokument został zarejestrowany w sądzie w ubiegłym tygodniu i – jak podaje rozgłośnia – został osobiście podpisany przez poszukiwanego polityka.
Romanowski deklaruje w nim, że jest gotowy stawić się przed polskimi organami wymiaru sprawiedliwości. Stawia jednak warunek – chce mieć gwarancję, że po powrocie do kraju będzie odpowiadał z wolnej stopy.
Największą uwagę zwraca adres widniejący na dokumencie. Ma wskazywać na Tyraspol – stolicę Naddniestrza. Informację o złożeniu przez Romanowskiego wniosku o list żelazny potwierdził także Sąd Okręgowy w Warszawie.
Jeżeli informacje o miejscu pobytu polityka się potwierdzą, będzie to kolejny przystanek Romanowskiego od czasu jego wyjazdu z Polski.
Czym jest Naddniestrze?
Naddniestrze formalnie pozostaje częścią Mołdawii, jednak w praktyce od początku lat 90. funkcjonuje poza kontrolą władz w Kiszyniowie. Separatystyczne władze utworzyły tam nieuznawaną na arenie międzynarodowej republikę ze stolicą w Tyraspolu.
Region jest silnie związany politycznie, gospodarczo i militarnie z Rosją. W Naddniestrzu obecni są rosyjscy żołnierze, a w przestrzeni publicznej wciąż widoczna jest symbolika Związku Radzieckiego.
Tyraspol leży kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Ukrainą. Dla polskich służb ewentualny pobyt Romanowskiego właśnie tam miałby istotne znaczenie – Naddniestrze nie jest kontrolowane przez konstytucyjne władze Mołdawii, co może komplikować działania związane z wykonaniem decyzji polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Dlaczego Marcin Romanowski jest poszukiwany?
Marcin Romanowski był w latach 2019–2023 wiceministrem sprawiedliwości i nadzorował Fundusz Sprawiedliwości. Obecnie jest jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości związanych z wydawaniem pieniędzy z tego funduszu.
Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nieprawidłowości przy konkursach o dotacje. Według śledczych Romanowski miał uczestniczyć w mechanizmie przyznawania pieniędzy wybranym podmiotom, a także dopuszczać do udzielania dotacji organizacjom niespełniającym wymaganych kryteriów. Polityk nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że prowadzone przeciwko niemu postępowanie ma charakter polityczny.
Gdy służby nie mogły odnaleźć Romanowskiego po decyzji sądu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, wydano za nim list gończy. W grudniu 2024 roku po raz pierwszy wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Pierwszy ENA został później uchylony, jednak 17 lutego 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie zdecydował o wydaniu nakazu.
W lipcu sąd odrzucił wniosek obrony o uchylenie obowiązującego Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Pierwszy przystanek: Węgry
Pierwszym znanym miejscem pobytu Romanowskiego po wyjeździe z Polski były Węgry. W grudniu 2024 roku wyszło na jaw, że polityk uzyskał tam ochronę międzynarodową od władz kierowanych wówczas przez Viktora Orbana.
Sam Romanowski przekonywał, że działania polskich władz wobec niego mają charakter polityczny. Pobyt na Węgrzech przedstawiał jako element swojej walki z obecnym rządem.
W kwietniu 2025 roku Romanowski został również szefem Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności działającego przy powiązanym z obozem Orbana think tanku Centrum Praw Podstawowych.
Sytuacja zmieniła się po zmianie władzy w Budapeszcie. W lipcu 2026 roku polskie władze poinformowały, że Węgry cofnęły Romanowskiemu status uchodźcy i unieważniły jego dokument podróży.
Zniknął z Budapesztu. Pojawiały się Serbia i Chorwacja
Jeszcze przed formalnym cofnięciem ochrony Romanowski zniknął z miejsca, w którym przebywał na Węgrzech. Media informowały, że opuścił wynajmowane mieszkanie w Budapeszcie. Później zaczęły pojawiać się informacje, że mógł przebywać w innych państwach regionu.
Wśród potencjalnych miejsc pobytu wymieniano Serbię i Chorwację. Sprawa Serbii stała się na tyle istotna, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek rozmawiał pod koniec czerwca z serbską prokurator generalną. Ta zadeklarowała współpracę, ale nie była wówczas w stanie potwierdzić, czy Romanowski rzeczywiście znajduje się na terytorium jej kraju.
Romanowski pozostawał jednocześnie aktywny w internecie. W maju opublikował nagranie, jednak nie ujawnił, skąd je zarejestrował – wystąpił na tle białej ściany.
Prokuratura nie chce uchylenia aresztu
Obrońcy Romanowskiego starają się doprowadzić do sytuacji, w której polityk mógłby wrócić do Polski bez trafienia do aresztu. Domagali się uchylenia tymczasowego aresztowania, a także umorzenia części zarzutów.
Prokuratura nie zgadza się na takie rozwiązanie. Według śledczych nadal istnieją przesłanki uzasadniające stosowanie tymczasowego aresztowania. Chodzi m.in. o obawę matactwa, grożącą podejrzanemu surową karę oraz fakt jego długotrwałego pobytu poza granicami Polski.
Teraz do sprawy dochodzi wniosek o list żelazny. Jego złożenie oznacza, że Romanowski deklaruje gotowość do pojawienia się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, o ile uzyska możliwość pozostawania na wolności.
red.
Marcin Romanowski, fot. Nur Photo/East News







Komentarze
Pokaż komentarze (20)