Referendum w Szwajcarii. Projekt ws. neutralności odrzucony

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 4
Szwajcarzy w niedzielnym głosowaniu zdecydowanie odrzucili propozycję zaostrzenia konstytucyjnej definicji neutralności kraju. Jak wynika z pierwszych szacunków publikowanych przez media po zamknięciu lokali, około 71 proc. mieszkańców opowiedziało się przeciwko prawicowej inicjatywie. Wynik referendum oznacza utrzymanie dotychczasowego kursu w polityce zagranicznej oraz dalszą możliwość stosowania sankcji.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak głosowali Szwajcarzy w niedzielnym referendum
  • Co zakładał projekt SVP i ruchu Pro Suisse
  • Dlaczego rząd ostrzegał przed ograniczeniem współpracy z NATO
  • Co media pisały o próbach wpływania Rosji na wynik głosowania

Prawicowa inicjatywa odrzucona przez większość

Inicjatywę zaostrzenia definicji neutralności forsowały Szwajcarska Partia Ludowa (SVP) oraz ruch Pro Suisse. Projekt przewidywał wpisanie do konstytucji zakazu przystępowania do sojuszy wojskowych lub obronnych oraz współpracy z nimi. Wyjątek miał obowiązywać w razie ataku lub bezpośredniego zagrożenia.

Propozycja nakazywała też powstrzymywanie się od sankcji, których nie zatwierdziło ONZ. Szwajcaria zachowuje możliwość przyłączania się do restrykcji nakładanych poza systemem ONZ, w tym sankcji wobec Rosji. Projekt mógł więc doprowadzić do zniesienia części już obowiązujących sankcji lub uniemożliwić wprowadzanie kolejnych.

Szwajcarska neutralność jest uznawana na arenie międzynarodowej od 1815 roku, czyli od zakończenia wojen napoleońskich. Spór o jej granice przybrał na sile po 2022 roku. Po inwazji Rosji na Ukrainę Szwajcaria zdecydowała się przyjąć większość unijnych sankcji.

Według SVP ta decyzja osłabiła państwo i naruszyła tradycyjne stanowisko kraju. Zwolennicy projektu przekonywali, że neutralność powinna być stosowana w sposób bardziej konsekwentny, a Szwajcaria nie powinna uczestniczyć w działaniach wymierzonych w jedną ze stron konfliktu. W debacie przed głosowaniem wspierający SVP miliarder Christoph Blocher argumentował: "Szwajcaria nie zaznała wojny od 200 lat, ponieważ jest stale uzbrojona i neutralna, jednak w ostatnich latach zasada neutralności jest coraz rzadziej przestrzegana”. 


Ostrzeżenia rządu i kwestia współpracy z NATO

Szwajcarski rząd, parlament oraz większość partii politycznych sprzeciwiały się zmianom. Przeciwnicy projektu uważali, że sztywne zapisy w konstytucji ograniczyłyby możliwość reagowania na międzynarodowe kryzysy. Rząd postrzegał inicjatywę jako „knebel”, który zawężałby pole manewru kraju w polityce zagranicznej.

Szef dyplomacji Ignazio Cassis ostrzegł, że zaostrzenie neutralności uderzyłoby w bezpieczeństwo narodowe. Według ministra nowe prawo zablokowałoby wspólne ćwiczenia z NATO. Zakaz współpracy z sojuszami obejmowałby również szkolenia wojskowe, o ile Szwajcaria nie znajdowałaby się pod bezpośrednim zagrożeniem lub nie zostałaby zaatakowana.

To właśnie wpływ na kontakty wojskowe z państwami sojuszniczymi był jednym z głównych punktów sporu. Rząd argumentował, że współpraca i wspólne ćwiczenia pomagają przygotować siły zbrojne na różne scenariusze bezpieczeństwa. Przyjęcie projektu mogłoby ograniczyć takie działania, zanim doszłoby do sytuacji spełniającej konstytucyjny wyjątek.

Wybór Szwajcarów wpisuje się w szerszą debatę o restrykcjach. Jeszcze w połowie września w Waszyngtonie amerykańscy politycy dyskutowali nad projektem ustawy sankcyjnej przeciwko Rosji. W niedzielę mieszkańcy kantonów zdecydowali o zachowaniu swobody w dołączaniu do unijnych pakietów obostrzeń. 

Doniesienia o działaniach Rosji i reakcja SVP

W trakcie kampanii poprzedzającej referendum pojawiały się ostrzeżenia dotyczące zagranicznej ingerencji w procesy demokratyczne. Francuski dziennik "Le Monde” ocenił, że Rosja usiłowała różnymi metodami wpłynąć na wynik szwajcarskiego głosowania, promując narrację o konieczności powrotu do całkowitej izolacji. Przeciwnicy inicjatywy zwracali uwagę, że zablokowanie sankcji leżałoby w interesie władz na Kremlu, i nazywali projekt "prorosyjskim” oraz "prezentem dla Putina”.

Znaczenie sankcji ma także wymiar gospodarczy. Przed agresją Rosji na Ukrainę dwie trzecie światowych transakcji na rosyjską ropę negocjowano w Genewie. Szwajcaria zamroziła rosyjskie aktywa o wartości 7,4 mld franków, a przeciwnicy inicjatywy wskazywali, że wynik referendum mógł wpłynąć na przyszłe decyzje dotyczące restrykcji.

Wynik głosowania skomentowała deputowana Zielonych Sibel Arslan. - Wyborcy zrozumieli, czego chciała SVP: międzynarodowej izolacji Szwajcarii i uchylania się od odpowiedzialności w czasie, gdy łamane jest prawo międzynarodowe - powiedziała, cytowana przez agencję Reuters. Jej wypowiedź odzwierciedlała argument przeciwników, którzy obawiali się, że projekt osłabi pozycję kraju w relacjach międzynarodowych.

Szwajcarska prawica zapowiada dalszą obronę własnego rozumienia neutralności. Parlamentarzysta SVP Lukas Reimann przyjął wynik głosowania, choć przyznał, że nie jest z niego zadowolony. - Oczywiście nie jestem zadowolony z wyniku, ale zachęcające jest to, że wszystkie strony kampanii deklarowały przywiązanie do szwajcarskiej neutralności - stwierdził po ogłoszeniu rezultatów.

W Europie spór o reakcję na działania Moskwy nie ogranicza się do szwajcarskiego referendum. Niedawno Marine Le Pen i Jordan Bardella potępili działania Rosji we wspólnym oświadczeniu. W Szwajcarii wyborcy odrzucili projekt, który mógłby znacznie zawęzić możliwość prowadzenia podobnej polityki sankcyjnej.  

 

Fot. Flaga Szwajcarii/Wikipedia 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj4 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka